Prawie 170 mln dzieci na całym świecie jest wykorzystywanych do niewolniczej pracy. Małoletni muszą wydobywać węgiel, uczyć się strzelać z broni czy szyć ubrania na masową skalę. To wszystko w trudnych warunkach i za minimalne lub zerowe pensje. Jest to problem na skalę globalną. Pamiętajmy o tym nie tylko 16 kwietnia – w Światowy Dzień Walki z Niewolnictwem Dzieci. 

Na co dzień jedynym obowiązkiem dzieci, powinno być po prostu bycie dzieckiem. Oznacza to zabawę z rówieśnikami, rozwijanie swoich pasji i czasami nauka, choć obecnie również granie na komputerze. Jednak nie wszystkie dzieci mogą mieć tak piękne i łatwe dzieciństwo. Pamiętacie chociażby takie filmy jak Slumdog. Milioner z ulicy czy Krwawy diament? Te dwa obrazy idealnie ukazują, czym jest niewolnictwo wśród dzieci i do czego są one wykorzystywane. Warto pamiętać o tym zwłaszcza 16 kwietnia – w Światowy Dzień Walki z Niewolnictwem Dzieci. Data upamiętnia chłopca Iqbala Masiha z Pakistanu, który w wieku 4 lat został sprzedany przez własnego ojca do fabryki dywanów. Kiedy po 6 latach udało mu się uciec, o jego historii dowiedział się cały świat, a jego działalność przyczyniła się do uwolnienia ok. 3 tysięcy dzieci. Chłopiec zginął w wieku 13 lat. Został zastrzelony przez nieznanych sprawców.

Niewolnictwo małoletnich jest zakazane we wszystkich krajach. Przepisy nie są jednak przestrzegane. Dzieci już od najmłodszych lat zmuszane są do ciężkiej fizycznej pracy. Nieraz, ze względu na ubóstwo, same decydują podjąć się takie działanie, jednak zdarza się też, że są sprzedawane przez rodziców. Możliwości jest wiele, małoletni pracują w zakładach przemysłowych, fabrykach, szwalniach, na plantacjach, w kopalniach, na budowie, sprzedają narkotyki, są nawet wcielanie do armii czy sprzedawane do domów publicznych. Z raportu UNICEF  z 2018 roku wynikało, że pracujących dzieci w wieku od 5 do 14 lat było blisko 170 mln na całym świecie. Niechlubne pierwsze miejsce zajmuje Afryka, gdzie zatrudnionych jest ok. 40% małoletnich. Zjawisko jest również obecne w Azji, Ameryce Południowej czy w Europie. Nawet we Wrocławiu każdy z nas widział żebrzące na ulicy dzieci, bądź małoletnich biegających po rynku i próbujących sprzedać nam np. różę.

„Dzieci są tanimi i łatwymi do kontrolowania pracownikami. Nie sprzeciwiają się, nie umieją walczyć o swoje prawa. W wielu miejscach na świecie praca dzieci jest społecznie akceptowana. Pracodawcy chętnie zatrudniają dzieci, wykorzystując ich umiejętności i płacąc dużo niższe stawki niż osobom dorosłym. Dzieje się tak na przykład w Azji, gdzie zdolności manualne najmłodszych są często wykorzystywane np. przy szyciu ubrań.” – czytamy w raporcie UNICEF.

Pracujące dzieci nie tylko nie mają dzieciństwa, ale także, próbując zarobić, często przypłacają to zdrowiem, a nawet życiem. Nie bądźmy obojętni i zwracajmy uwagę na kupowane przez siebie produkty. Nieraz nieświadomie wspieramy nielegalną pracę dzieci kupując ubrania, zabawki czy żywność (banany, kakao, czekolada itp.). Według danych, podanych na stronie UNICEF, szacuje się, że do 2020 roku nadal 100 mln dzieci będzie zmuszanych do pracy.


Autor: Adrianna Machalica
Zdjęcie: pixabay