Każdy z nas lubi czasem przeglądać memy. W piątek – 30 listopada, fani fanpage’a Cyniczny Romantyzm, mieli okazję zobaczyć je na żywo podczas II wernisażu memów Cynicznego Romantyzmu, który odbył się w klubie Surowiec.

Na wydarzeniu pojawiło się sporo osób. Można było usiąść ze znajomymi przy kawie lub piwie i wspólnie podziwiać ulubione memy wyświetlane na projektorze, a także uwiecznione w formie obrazu. Nie zabrakło również robienia sobie zdjęć z ulubionymi memami. Klub zamienił się w wielkie muzeum dla cynicznych romantyków.

Mem jako sztuka?

Uczestnicy wernisażu uważają, że memy uwiecznione na trwałym obrazie, mają większą wartość niż te, które przegląda się w internecie. Bezpośrednie zderzenie z dziełem sztuki wywołuje u ludzi większe emocje niż przeglądanie obrazków na ekranie komputera. Zdaniem twórcy strony Cyniczny Romantyzm to właśnie emocje odgrywają największą rolę w kontakcie z memami.

– Memy na żywo są o wiele ciekawsze. Wydrukowane na odpowiednim papierze wyglądają praktycznie jak realny obraz. Sztuka nie ma być ładna, sztuka ma wywoływać emocje. Memy wywołują emocje – mówi założyciel fanpage’a Cyniczny Romantyzm.

Tematyka memów jest dosyć prosta. Depresja pomieszana z czarnym humorem, osadzona na przeróżnych obrazach. Wielu odbiorców uważa, że może znaleźć w tych memach cząstkę siebie, a nawet w całości się z nimi utożsamiać. Nie trzeba jednak szukać głębszych doznań. Można zwyczajnie popatrzeć na obrazek i się zaśmiać.


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcia: Grzegorz Krawczyk