Po inaugurującym sezon wyścigu w Australii, czas na drugie Grand Prix tego sezonu. Kierowcy przenoszą się do Bahrajnu, gdzie na torze Sakhir powalczą o kolejne punkty. To tutaj poznamy realny układ sił w tegorocznej stawce. 

Grand Prix Bahrajnu jest w kalendarzu Formuły 1 od 2004 roku. Tor jest położony pośrodku pustyni, a jedno okrążenie to dystans 5,412 kilometra. Z kierowców, którzy staną na starcie do tegorocznego wyścigu najczęściej wygrywał tu Sebastian Vettel (4 razy). Dwukrotnie najlepszy okazał się Lewis Hamilton. Swoje pierwsze i jedyne jak dotąd Pole Position w 2008 roku zdobył tutaj Robert Kubica. Od 2014 roku wyścig odbywa się przy sztucznym świetle.


Ferrari będzie bliżej

Tempo Sebastiana Vettela i Charlesa Leclerca w Australii było sporym rozczarowaniem. Bolidy Ferrari były wolniejsze od Mercedesa, oraz od Red Bulla Maxa Verstappena, który szczególnie w wyścigu jechał dużo szybciej niż oba czerwone samochody. Powodem gorszych osiągów miały być problemy z silnikiem, który nie pracował poprawnie na najszybszym trybie. Usterka prawdopodobnie została rozwiązana i w Bahrajnie możemy się spodziewać, że ekipa z Maranello będzie znacznie bliżej Mercedesa i być może powalczy nawet o zwycięstwo. Historia również sugeruje, że Ferrari może być mocne. Kierowcy tego zespołu wygrali w Bahrajnie sześć z czternastu zorganizowanych do tej pory Grand Prix.

Na co naprawdę stać Bottasa?

Valtteri Bottas zaskoczył wszystkich wygrywając w bardzo dobrym stylu wyścig na torze Albert Park. Fin będzie chciał pokazać, że tamto zwycięstwo nie było przypadkiem i będzie w stanie rywalizować o najwyższe cele przez cały sezon. Wygrana w Bahrajnie z pewnością byłaby sygnałem, że Bottas wyciągnął wnioski z dwóch poprzednich sezonów i nie da się zepchnąć na drugi plan swojemu koledze z zespołu – Lewisowi Hamiltonowi. Brytyjczyk w ostatnich latach walczył o mistrzostwo świata z Vettelem. W tym roku być może będzie musiał upatrywać swojego największego rywala w Bottasie.

Prawdziwy test Red Bulla

Trudno było sobie wyobrazić lepszy początek współpracy Red Bulla z Hondą. Silnik przez cały weekend spisywał się bez zarzutów, a Verstappen zakończył wyścig na podium. Tor w Australii jest jednak specyficzny i często nie oddaje realnego układu sił. W Bahrajnie wiele będzie zależało od mocy silnika. Tor ma kilka długich prostych, które zweryfikują czy silniki Hondy rzeczywiście zaliczyły aż tak wielki progres względem ubiegłego roku.

Czy Williams będzie choć trochę lepszy?

Wymagający dla silnika tor może być nadzieją dla zespołu Roberta Kubicy. Jeśli coś w tym samochodzie może działać prawidłowo, to jest to właśnie jednostka napędowa Mercedesa. To z nią można wiązać nadzieję na chociaż minimalną poprawę osiągów w trakcie najbliższego wyścigu. Smutna rzeczywistość jest jednak taka, że Williams znowu będzie na szarym końcu stawki. Dla Kubicy, kluczowe będzie przejechanie całego weekendu bez przygód, jakie zdarzały mu się w Australii.

Plan weekendu

Piątek 29 marca:
Pierwszy trening: 12:00
Drugi trening: 16:00

Sobota 30 marca:
Trzeci trening: 13:00
Kwalifikacje: 16:00

Niedziela 31 marca:
Wyścig: 17:10


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Twitter