Nosili je Grecy, nosili Rzymianie, noszą współcześni. Mowa o skarpetkach, a konkretnie o najpopularniejszym ich kolorze. Już 30 listopada czeka nas Dzień Białych Skarpetek.

Może i Andrzejki są najbardziej celebrowanym świętem tej daty, ale nie sposób zapomnieć o czymś równie ważnym jak osłona dla stóp. Sposób noszenia skarpet i kolor jaki decydujemy się wybrać nas definiuje. Bo przecież, czy wyobraża sobie ktoś sąsiada Adasia Miauczyńskiego bez skarpet nowych bezuciskowych-zdrowych? Czy sądzicie, że Napoleon nie zdobyłby Moskwy gdyby tylko zadbał o kończyny dolne swoich wojaków ciepłą otuliną? U stóp skarpet leży cały świat.

A wszystko zaczęło się w starożytnej Grecji. Hellenowie sporządzali piloi. Był to rodzaj onucy ze skołtunionego włosia zwierząt. Dopiero Rzymianie jednak wpadli na pomysł zszywania ze sobą fragmentów tkanin. Stworzyli w ten sposób swoje udones, będące podwalinami pod pierwsze prawdziwe skarpety.

Ludzie wieków średnich zainteresowali się tematem i skupili na dopracowywaniu skarpet, aż do przesady. Nowa moda wydłużała ten ulubiony element ubioru niejednego domatora. Wszystko do momentu w którym cena jednej pary wynosiła tyle, że świadczyły o bogactwie właściciela. Przy okazji, tej modzie zawdzięczamy pośrednio rajstopy i kalesony. Wszystko dzięki fascynacji skarpetami, nie tylko tymi białymi.

Może więc i warto chociaż w ten jeden dzień podążyć za modą i przyodziać klasyczny strój Janusza? Białe skarpety do sandałów są nie tylko wyznacznikiem stylu, ale również zdrowego trybu życia chroniąc stopy przed mrozem. Zresztą, kto powiedział, że nie można w nich siedzieć w domu, z dobrą książką?

 


Autor: Aleksander Gałąska
Zdjęcie: pixabay.com