Rok 2018 powoli dobiega końca. Dla polskich szachów był on niezwykle bogaty w wydarzenia, o których śmiało można powiedzieć „przełomowe”. 

Poniżej prezentujemy ranking pięciu najważniejszych wydarzeń w Polskich szachach w minionym roku.

Miejsce 5.

GM Jan-Krzysztof Duda Mistrzem Polski

Mistrzostwa Polski może i nie plasują się w czołówce światowych turniejów, jednak tegoroczne, rozegrane w Warszawie  były szczególne z kilku powodów. Po pierwsze, były to najsilniej obsadzone MP w historii (średnie ELO zawodników wynosiło aż 2630), a po drugie doszło na nich do symbolicznej zmiany warty, a przynajmniej do preludium, które ową zmianę rozpoczęło.

GM Jan-Krzysztof Duda od lat udowadniał, że jest cudownym dzieckiem polskich szachów. W 2013 roku został drugim najmłodszym w historii Polski arcymistrzem, a w lipcu 2017 jako trzeci Polak w dziejach złamał magiczną granicę 2700 ELO. Chociaż na jego koncie znajdowały się już medale MŚ juniorów (w tym złoto u10 zdboyte w 2008 roku), to nadal brakowało mu triumfu wśród krajowych seniorów.

Swoje pierwsze podejście do walki o krajowy czempionat podjął jako 16-latek już w 2014 roku, mając szansę zostania najmłodszym mistrzem Polski w historii. Wtedy jednak drogę do zwycięstwa zamknęły mu porażki z GM Radosławem Wojtaszkiem i IM Pawłem Weichholdem i ostatecznie Duda musiał zadowolić się brązem. W tym roku było już inaczej. Do rywalizacji przystępował on jako szachista światowej czołówki, co zresztą udowodnił gromadząc 6,5/9 pkt, nie przegrywając żadnej partii, a po drodze biorąc rewanż na Wojtaszku za porażkę sprzed czterech lat. Zwycięstwo w turnieju niosło za sobą również korzyści rankingowe, ale o tym za chwilę, gdyż…

Miejsce 4.

Nowy lider polskiej listy rankingowej

Gdyż właśnie triumf w MP zbliżył Dudę do szczytu listy rankingowej w Polsce. Resztę potrzebnych punktów zdobył grając w lidze francuskiej i tak 1 czerwca 2018 GM Jan-Krzysztof Duda został nowym najwyżej sklasyfikowanym polskim szachistą. Niby błahostka, ale to pierwsza zmiana na szczycie polskiej listy od roku 2010. Do tej pory numerem jeden w kraju był GM Radosław Wojtaszek. Na ten moment Duda wciąż jest pierwszy i legitymuje się rankingiem ELO 2738. Rezultat ten daje mu 19. miejsce na świecie.

Miejsce 3.

GM Radosław Wojtaszek triumfatorem Isle of Man International

Miniony rok był także dobry dla wspomnianego wyżej GM Wojtaszka. Mimo utraty pierwszego miejsca na krajowej liście i nieudanych MP, kwidzynianin pokazał, że wciąż mieści się w światowej czołówce. Rozgrywany w październiku silnie obsadzony turniej na wyspie Man tylko to potwierdził. Rywalami Polaka były takie szachowe tuzy jak byli mistrzowie globu GM Krammnik i GM Anand, oraz inni zawodnicy z pierwszej 10 świata, między innymi arcymistrzowie Giri, Rapport, So, czy Vachier-Lagrave.

Ze względu na formę turnieju, czyli 9 rund szwajcarem, Wojtaszkowi udało się uniknąć gry z najsilniejszymi rywalami. W rundzie piątej skorzystał z przysługującemu każdemu zawodnikowi prawa wycofania się z kojarzeń w zamian za 0,5 punktu, czyli równowartość remisu. W ośmiu rozegranych partiach zgromadził on natomiast 6,5 pkt, co wraz z dodatkiem za pauzę dało mu łącznie punktów 7. Po drodze poradził sobie z GM Adamsem (ELO 2712), GM Vaibhavem (2595) i GM Svane (2597). Do tego dwa remisy czarnym kolorem z GM Wangiem (2722) i GM Naiditschem (2721) i żadnej porażki na koncie.

Na drodze do zwycięstwa stanął Polakowi ostatni z wyżej wymienionych, azerski GM Arkadij Naiditsch, jednak w blitzowej dogrywce górą był Wojtaszek. W ten sposób kwidzynianin mógł cieszyć się ze zwycięstwa w jednym z silniej obsadzonych turniejów na świecie.

Chociaż kilka miesięcy wcześniej na konto Radosława Wojtaszka wpadł drugi w jego karierze srebrny medal ME, to w tym rankingu zdecydowałem się opisać turniej na wyspie Man. Po pierwsze, ME odpuściła europejska czołówka. Z pierwszym numerem startowym występował Czech, GM Navarra. Wojtaszek został rozstawiony jako drugi. Po drugie zwycięstwo w turnieju takim jak ten, to paradoksalnie bardziej prestiżowe osiągnięcie, niż srebro w mistrzostwach kontynentu.

Miejsce 2.

Medale Polaków w Akademickich Mistrzostwach Świata/nowy arcymistrz

Brazylia, nadmorskie miasto Aracaju. To właśnie tam miały miejsce Akademickie Mistrzostwa Świata, z których Polska, trzeci raz w historii, przywiozła 2 srebrne medale. Najlepiej z naszych reprezentantów spisał się białostoczanin (wtedy jeszcze) IM Grzegorz Nasuta. W swoim ostatnim turnieju jako mistrz międzynarodowy Polak zgromadził 6,5/9 i zajął ostatecznie drugie miejsce, przegrywając złoto w punktacji pomocniczej z IM Taedasem Kribelem z Czech. Tuż za podium uplasował się natomiast IM Oskar Wieczorek.

W grupie pań było blisko sensacji, a jej sprawczynią mogła zostać WCM Maria Leks. Startująca z czternastym rankingiem Polka skończyła ostatecznie na piątej lokacie, a do medalu brakło jej całego punktu. Chociaż indywidualny krążek znalazł się poza jej zasięgiem, to jej dobry występ okazał się bezcenny dla klasyfikacji drużynowej.

Skoro już o drużynach mowa. Chociaż w AMŚ szachiści grają osobno, to dwa najlepsze wyniki męskie i jeden damski sumują się na wynik reprezentacji. W przypadku Polski było to 18 pkt, na które składało się 6,5 Grzegorza Nasuty, 6 Oskara Wieczorka oraz 5,5 Marii Leks. W klasyfikacji zespołowej Polaków wyprzedzili jedynie Chińczycy, których najlepsza trójka zgromadziła łącznie punktów 19.

Dla Grzegorza Nasuty AMŚ były ostatnim turniejem, który rozegrał… Jako mistrz międzynarodowy! Kilka miesięcy wcześniej, a konkretnie w lipcu na turnieju Open International Villa de Benasgue białostoczanin osiągnął pułap rankingowy 2500 ELO. Wcześniej miał on już wypełnione 3 normy arcymistrzowskie, dzięki czemu spełnił wszystkie warunki do otrzymania tego tytułu. Tym samym podczas kongresu FIDE w Batiumi, 6 października Polska zyskała 49. arcymistrza w historii.

Miejsce 1.

Olimpiada Szachowa w Batumi, najlepszy wynik drużynowo w męskich szachach po II wojnie światowej

Do roku 2017 lepsze wyniki drużynowo notowała reprezentacja żeńska, na koncie której znajduje się srebro olimpijskie z Baku z roku 2016. Jednakże w ubiegłym roku klasę pokazali także panowie, a wydarzenia z przełomu września i października 2018 potwierdziły to, że i męskie szachy w Polsce zmierzają w coraz lepszą stronę. Dowiodła tego 43. Olimpiada Szachowa w gruzińskim Batumi, na której Polacy zajęli czwarte miejsce, najlepsze po 1939 roku.

Do Batumi pojechała trójka brązowych medalistów DMŚ z roku 2017. Byli to wspomniani na początku  GM Duda i GM Wojtaszek, oraz świeżo upieczony wicemistrz Polski GM Kacper Piorun.  Skład uzupełnili GM Kamil Dragun oraz GM Jacek Tomczak. Z plejady szachowych gwiazd zabrakło jedynie Mistrza świata GM Magnusa Carlsena, który szykował się do obrony tytułu mistrzowskiego. Poza nim stawiła się cała światowa czołówka.

Przez pierwsze trzy rundy Polacy pewnie wygrywali swoje mecze. Prawdziwy sprawdzian przyszedł w rundzie czwartej. Mowa tutaj o Rosjanach, których nigdy na Olimpiadzie nie pokonaliśmy. Szybki remis Dudy na pierwszej szachownicy nie był zaskoczeniem. Smutną niespodzianką była natomiast porażka Radosława Wojtaszka na szachownicy drugiej. W tej sytuacji wszystko spoczywało na barkach Jacka Tomczaka i Kamila Draguna. Obaj mieli przeciwników silniejszych o ponad 150 ELO, więc teoretycznie szanse za wielkie nie były. Panowie pokazali jednak, że teoria a praktyka, to dwie różne rzeczy. Tomczak bezlitośnie wykorzystał potknięcie byłego mistrza świata Kramnika matując go w 6 posunięć od popełnionego błędu. Podręcznikową realizacją przewagi jakości popisał się za to Kamil Dragun i w długiej i zaciętej partii zdobył cały punkt.

W następnych rundach los Rosjan podzieliły inne silne drużyny, Francja i Ukraina. Dalej przyszły remisy z Azerbejdżanem i Armenią, a w rundzie 10 rywalami Polaków byłą reprezentacja USA. Bohaterem okazał się GM Piorun, który na trzeciej szachownicy pokonał znacznie silniejszego GM Hikaru Nakamurę. Reszta partii w tym meczu była remisami, więc kolejne zwycięstwo wpadło na konto Polaków.

Niestety, porażka z Chinami i remis z Indiami zamknęły naszej reprezentacji drogę do medalu i całe zmagania Polacy zakończyli na czwartym miejscu. Może i tym razem nie udało się stanąć na podium, ale weźmy pod uwagę kilka rzeczy. Olimpiada Szachowa to najważniejsze rozgrywki drużynowe na świecie. Ważniejsze nawet od mistrzostw świata. Polacy nie byli naszpikowani zawodnikami ze ścisłej czołówki, a mimo to pokazali, że potrafią z nimi rywalizować. Wszystko to sprawia, że występ w Batumi, to najważniejsze wydarzenie polskich szachów w minionym, 2018 roku.

Na zdjęciu bohaterowie z Batumi, stoją od lewej: trener drużyny GM Bartosz Soćko, GM Jacek Tomczak, GM Radosław Wojtaszek, GM Kamil Dragun, GM Kacper Piorun, GM Jan-Krzysztof Duda


Autor: Hubert Jan Faron
Zdjęcie: Instagram