Wrocławianie czekali na pierwsze punkty do trzeciej kolejki i meczu z Lechią. Później było już coraz lepiej – pokonali Cracovię i zremisowali z liderującym Górnikiem. Potwierdzeniem bardzo dobrej formy były dwa widowiskowe zwycięstwa: z Legią i Lechem, które oglądało we Wrocławiu po dwadzieścia pięć tysięcy kibiców. W październiku maszyna zaczęła się zacinać – Śląsk z hukiem przegrywał na wyjazdach, a u siebie zdołał jedynie pokonać Pogoń.

 

Po 15. kolejkach i zakończeniu rundy jesiennej czas na pierwsze podsumowania. Dziewiąte miejsce w tabeli to nie koniec świata i jest dobry miejscem do ataku na grupę mistrzowską. Wszak to cel klubu na ten sezon. Gdyby nie trzy przegrane w czterech ostatnich meczach, wrocławscy kibice mogliby znowu po cichu marzyć nawet o mistrzostwie. Teraz ich entuzjazm nieco opadł. W niedzielę pierwszy mecz rewanżowy, z Arką Gdynia. Warto zrobić przed nim przegląd wszystkich piłkarzy Śląska, który do tej pory pojawiali się na boisku.

BRAMKARZ

Jakub Wrąbel 1350 minut, 2 czyste konta
Trener Jan Urban postawił na dwudziestojednolatka w pierwszym meczu z Arką i konsekwentnie wystawiał go w każdym meczu. Bramkarz popełniał w pierwszych meczach sezonu sporo błędów i grał niepewnie. Potrzebował kilku meczów na dostosowanie się do poziomu Ekstraklasy i pod koniec rundy był jednym z lepiej grających piłkarzy w drużynie. Dzięki jego interwencjom drużyna wygrała bardzo ważny mecz na przełamanie z Pogonią.

OBROŃCY

Piotr Celeban 1350 minut, 2 gole
Kapitan Śląska w rundzie jesiennej ani razu nie opuścił boiska. Nic dziwnego – był filarem defensywy zespołu. W kilku meczach zagrał niemal bezbłędnie. Niemałym plusem jest też jego umiejętność odnajdywania się w polu karnym przeciwnika.

Mariusz Pawelec 1350 minut
Tworzył solidny duet z Celebanem w defensywie. W zależności od potrzeby grał na środku lub prawej obronie. Jego największym atutem była waleczność i bardzo dobre wślizgi przerywające groźne ataki przeciwników. Pewniak w pierwszej jedenastce.

Djordje Cotra 1260 minut, 2 asysty
Trzydziestotrzylatek przyszedł latem z Zagłębia Lubin i błyskawicznie odnalazł się w nowej drużynie. Lewy obrońca był w bardzo dobrej formie fizycznej, imponował rajdami przy linii bocznej i angażował się w akcje ofensywne drużyny.

Igors Tarasovs 1136 minut
Reprezentant Łotwy grał bardzo pewnie na środku obrony. Urban testował go również w środku pomocy. Tarasovs umiejętnie rozgrywał piłkę i dobrze grał głową. W meczu z Wisłą Płock już w 12. minucie złapał czerwoną kartkę i tak naprawdę już wtedy pozbawił Śląsk trzech punktów. Był to jednak jeden z niewielu jego słabszych momentów w rundzie.

Boban Jović 197 minut
Słoweniec został sprowadzony w miejsce kontuzjowanego Kamila Dankowskiego i zdążył rozegrać tylko trzy mecze. Powodem przerwy była kontuzja ścięgna achillesa.

Augusto 90 minut
Portugalczyk regularnie przesiadywał na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się tylko raz, w meczu z Piastem Gliwice, ale tylko dlatego, że kontuzji doznał Cotra. Solidny zmiennik, któremu po sezonie kończy się kontrakt.

Konrad Poprawa 73 minuty
Młodzieżowiec, który dostał szansę na grę w meczu z Wisłą Płock. Na murawie zameldował się przy stanie 3:0 dla przeciwnika, a Urban wystawił go raczej w ramach eksperymentu. Melodia przyszłości.

POMOCNICY

Michał Chrapek 1055 minut, 4 asysty
Lider środka pomocy, jeden z lepszych letnich transferów Śląska. Jego zagrania nieraz otwierały Robakowi czy Piechowi drogę do bramki. Dobrze wykonywał stałe fragmenty gry i był najkreatywniejszym piłkarzem drugiej linii. Do pełni szczęścia zabrakło mu pierwszego gola w zielonej koszulce.

Robert Pich 974 minuty, 2 bramki, 2 asysty
Słowak był pewniakiem w składzie Urbana, a w rozegraniu kompletu meczów przeszkodziła mu kontuzja. Skrzydłowy grał na równym poziomie – rzadko tracił piłkę, często pozbywał się jej dobrze dośrodkowując. W poprzedniej rundzie zdobył aż siedem goli i jeśli można teraz na coś narzekać, to na brak zimnej krwi w polu karnym.

Jakub Kosecki 966 minut, 2 gole, 3 asysty
Kosa pokazał się z niezłej strony, choć zdarzał mu się czasami słabszy mecz, w którym grał bez wyrazu. Niezwykle szybki i zwrotny pomocnik, w którym drzemie duży potencjał. Największym minusem jest przesadna skłonność do dryblowania, co często kończy się stratą piłki.

Łukasz Madej 758 minut, 2 asysty 
Jest najstarszym zawodnikiem w zespole i wyróżniał się doświadczeniem. Swój boiskowy spryt wykazywał szczególnie w końcówkach spotkań, kiedy trzeba było utrzymać korzystny wynik i unikać niepotrzebnych strat. Nadal potrafi podać piłkę na nos.

Dragoljub Srnić 708 minut
Mimo że Serb ma tylko metr siedemdziesiąt, to jest bardzo silnym zawodnikiem, który rzadko tracił piłki. W zespole miał rolę łatacza dziur w środku pomocy. Czterokrotnie zagrał pełne 90 minut. Zazwyczaj nie zawodził, a dodatkowo umiejętnie pomagał w obronie.

Sito Riera 567 minut, 2 asysty
Hiszpan stracił sporą część rundy przez kontuzję. Gdy był zdolny do gry, miał miejsce w pierwszym składzie. Ofensywny pomocnik miał swój udział w zwycięstwach z Lechem i Legią.

Michał Mak 408 minut, 1 bramka
Piłkarz wypożyczony z Lechii Gdańsk miał swoje momenty, ale jeszcze w sierpniu doznał poważnej kontuzji, która na długo wykluczyła go z gry. Pozostawił po sobie pozytywne wrażenie, ale jego przyszłość w Śląsku stoi pod znakiem zapytania.

Kamil Vacek 401 minut
Czech wciąż nie pokazuje pełni swoich umiejętności, do których przyzwyczaił niegdyś kibiców Piasta Gliwice. Niewielka ilość minut na boisku wynika przede wszystkim z późnej finalizacji transferu, już w trakcie rozgrywek Ekstraklasy. Kiedy grał, przeplatał gorsze momenty lepszymi, w których jego główną bronią były groźne strzały zza pola karnego.

Daniel Łuczak 56 minut
Debiutował jeszcze w czerwcu, a w rundzie jesiennej zbierał ligowe doświadczenie. Grał zarówno na środku pomocy, jak i na skrzydle.

Adrian Łyszczarz 36 minut
Osiemnastolatek z Oleśnicy trzykrotnie wszedł na boisko na ostatnie minuty. Najgłośniej było o nim po meczu z Arką, kiedy jego katastrofalna strata w środku pola zakończyła się stratą drugiego gola. Każda minuta na ekstraklasowym boisku jest dla niego ważnym doświadczeniem.

Maciej Pałaszewski 28 minut
Kolejny lokalny talent pojawiał się na boisku na podobnej zasadzie co Łyszczarz. Urban wystawiał go w trzech ostatnich meczach.

NAPASTNICY

Marcin Robak 1124 minuty, 10 bramek
Do siatki trafiał co sto dwanaście minut. Król strzelców Ekstraklasy z poprzedniego sezonu pokazał, że w obecnych rozgrywkach również pretenduje do tego tytułu. Jego bardzo dobra forma znalazła potwierdzenie w tytule Piłkarza Miesiąca we wrześniu. Plotkowało się również o powrocie Robaka do kadry, ale Nawałka postawił na młodszych napastników. Snajper z łatwością znajdywał się w sytuacjach sam na sam z bramkarzem przeciwnika, umiał także bardzo dobrze się zastawić z piłką.

Arkadiusz Piech 880 minut, 2 gole
Zagrał naprawdę dobrą rundę i był w niezłej dyspozycji, ale pozostawał w cieniu Robaka. Jego gra była bardzo dynamiczna i mądra, ale jego dorobek bramkowy nie imponuje. Wystąpił w komplecie spotkań. Zazwyczaj grał w podstawowym składzie, ale zdarzało się, że wchodził także z ławki.

 


Autor: Marcin Obłoza
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / SlaskWroclaw.pl

 

- POLECAMY -
Eleven Bike Fest