Nawiązując do klasyka, tańczyć każdy może – jeden lepiej, drugi gorzej. Nie liczą się przecież umiejętności lecz radość z zabawy. Taniec to w końcu zabawa. Często także – oprócz manifestacji szczęścia – sposób na wyrażanie siebie, własnych uczuć czy wewnętrznej pozytywnej energii. Dlatego też specjalnie dla Was, z okazji Dnia Tańca, wideo-przewodnik po świecie ósmej muzy.

Każdy, kto choć trochę uważał na historii, pamięta wzmiankę o muzach olimpijskich, boginiach sztuki i nauki z greckiej mitologii. Starożytni autorzy wymieniają dziewięć muz, z których każda uosabia jedną ze sztuk antycznego świata. Ósma muza, Terpsychora, była patronką tańca.

O historii tej sztuki można by mówić godzinami. Można ją też pokazać. Z przymrużeniem oka lub na poważnie.

Gdy już znamy rys historyczny, możemy przejść do konkretów. Po pierwsze, w tańcu nie liczy się wiek. Na parkiecie zabłysnąć mogą nawet ci najmłodsi…

… a i starsi mają co pokazać. Ci weterani tutaj pogonili by kota niejednej parze z nadmorskiej dyskoteki czy dansingu.

Nie liczy się wiek, styl oraz to czy tańczy się solo czy w grupie. Można znać całe układy taneczne lub tylko jeden krok.

Do tańca nie potrzebne są nawet sprawne nogi.

Można po prostu dobrze bawić się przy muzyce.

Tańczyć można w ramach performance’u. W filmie…

… lub poza nim.

Można też zatańczyć dokładnie tak, jak w filmie.

Najważniejsze, gdy muzyka przycichnie, by nadal dobrze się bawić i nie przejmować się, że coś poszło nie tak.

To co, widzimy się na parkiecie?


Autor: Karolina Stachera
Zdjęcie: screen z YouTube / Walk the Moon – Shut up and Dance
Gif: steamuserimages-a.akamaihd.net