Ubrania jak z szafy mamy i babci… Brzmi zachęcająco? Takie cuda można było upolować na targach mody Vintage w Barbarze, w tę niedzielę – 29 października.

Moda z lat 70. i 80. wraca do łask. Welurowe sukienki, dżinsowe katany, sztruksowe spódniczki, satynowe bomberki czy wełniane płaszcze to tylko niektóre rzeczy, które powróciły w wielkim stylu. Vintage to styl w kulturze i sztuce, który w modzie zaistniał w XIX wieku. Polega na noszeniu rzeczy z innej epoki lub stylizowanych na takie. Ubrania z poprzednich dekad albo starsze niż 20 lat są zwykle uznawane za retro. Ten styl cechuje się indywidualizmem i awangardowymi, szokującymi zestawieniami.

To była już druga edycja takich targów w Barbarze. Każdy fan takich ubrań mógł upolować dla siebie coś ciekawego i niespotykanego. Dostępne były m.in ubrania, kapelusze, buty i torebki w najróżniejszych wzorach i kolorach, różnych firm i o różnej fakturze. Wystawiali się zarówno prywatni sprzedawcy, jak i sklepy z modą vintage. Na targach mógł się wystawić każdy, kto posiadał sporą ilość ubrań i w miarę dobrej jakości.

  – Zaczęło się od zbierania skórzanych torebek, których później nie nosiłam, więc zaczęłam je sprzedawać. Później po prostu szłam do sklepu i kupowałam coś, nawet jeżeli było to na mnie za duże, bo myślałam, że komuś to sprzedam – mówi Agnieszka Bączyk, jedna z wystawców na targach. – Ubrania najczęściej kupuję w lumpeksach, od znajomych lub na targach staroci. Są to zazwyczaj rzeczy w stylu lat 60., 70. i 80. Takie targi traktuję jako hobby, bardzo lubię zbierać i kupować rzeczy, a jeżeli mogę je komuś sprzedać i sprawić tym radość, to jeszcze lepiej.

Moda powraca, ponieważ coraz trudniej wymyślić coś nowego i zaskakującego, w końcu wszystko już kiedyś było. Właśnie dlatego wymyślono takie targi, aby młode osoby, które nie mają dostępu już do takich ubrań mogły sobie pozwolić na modowe szaleństwo i cofnąć się o kilkadziesiąt lat. Wybór był całkiem spory. Cenowo również nie było najgorzej. W niektórych przypadkach było dosyć drogo, w innych już całkiem tanio. Dosyć optymalnie. Trzeba pamiętać, że takie ubrania są jedyne w swoim rodzaju, więc warto czasami zainwestować w coś oryginalnego i nie z tej epoki. Poza tym, to też nie był lumpeks, ponieważ wszystko było starannie wyselekcjonowane i można się było natknąć nawet na ubrania od takich projektantów, jak Gucci, Ralph Lauren czy DKNY.

Impreza trwała od 12 do 17 i przez cały czas Barbara była zapełniona miłośnikami stylu retro. Towarzystwo było międzynarodowe. Przyjechali goście m.in z Niemiec. Wszystko było elegancko powieszone na wieszakach, do dyspozycji była również przymierzalnia. Rzeczywiście można było się poczuć jak za dawnych lat. O następnej edycji jeszcze nic nie wiadomo, ale jeżeli będzie, to już na wiosnę, więc szykujcie się.


Autor: Adrianna Machalica
Zdjęcia: Dominik Krawczyk