Teatry ponownie przygotowały dla widzów prawdziwą ucztę. 2017 rok na pewno nie należał do nudnych. Teatralni goście mogli przeżyć niezapomniane emocje, a to wszystko za sprawą aktorów, reżyserów i realizatorów.

Teatr Muzyczny Capitol sięgnął po klasyki. Dosyć trudne, jednak uniwersalne. 10 lutego wystawiono „Balladynę” w reżyserii Agnieszki Olsten. Reżyserka we współpracy z Tomaszem Jękotem i Silvermoonem adaptowała tekst Juliusza Słowackiego, uzupełniając go o fragmenty „Kraka, Syna Ludoli” Stacha z Warty Szukalskiego, opery „Goplana” Ludomiła Germana i „Legendy” Stanisława Wyspiańskiego. Tragiczny spektakl o pogubionej dziewczynie rządnej władzy do tego stopnia, że zabiła własną siostrę, przypadł do gustu wielu widzom.

Innymi klasykami, które były grane na scenie Capitolu były m.in. „Mistrz i Małgorzata” w reż. Wojciecha Kościelniaka oraz „Trzej Muszkieterowie” w reż. Konrada Imieli. Największą premierą sezonu był „Makbet” w reż. Agaty Dudy-Gracz, 13 października 2017 roku. Przedstawienie o władcy, który chciał zawładnąć królestwem i jego równie chciwej żonie zgromadził tłumy, a bilety wyprzedały się w kilka minut.

Swoją premierę miał również spektakl o prawach pracowniczych „Strefa” w reż. Przemysława Wojcieszka. Natomiast 5 listopada 2017 roku widzowie żegnali się z tytułem „Nine” w reż. Pia Partum. Teatr Muzyczny Capitol przygotował również przedstawienie o politycznym zabarwieniu. „Czystka” w reż. Pawła Palcata miała premierę 9 grudnia 2017 roku. Sztuka poświęcona problemowi mniejszości seksualnych, który dotyczy tak naprawdę całego świata. Capitol zajął się naprawdę ważną tematyką.

Wrocławski Teatr Współczesny również nie próżnował.  Już 14 stycznia premierę miał spektakl „Szaber, moja miłość” Szymina Bogacza w reżyserii Tanji Miletić Orucević. 11 marca odbyła się premiera „Skrzywienie kręgosłupa” w reż. Natalii Sołtysik. W sieci intryg, koalicji biurowych i prywatnych potyczek zmieniają się granice przyzwoitości, a słowo „kariera” wyzwala w bohaterach cechy, o które się nawet nie podejrzewali. Naiwni, pokiereszowani bohaterowie, uwikłani w samych siebie i w innych, niszczą się nawzajem. Kolejna premiera była 29 maja 2017 roku. Rozgrywająca się w Wałbrzychu historia dojrzewania dwóch dziewczynek z różnych środowisk na tle przemian zachodzących w Polsce pod koniec lat 90. ubiegłego wieku zainspirowała już Andrzeja Wajdę, który na podstawie powieści nakręcił film. „Panna Nikt” w reż. Pawła Passiniego wniosła dużo nowych przemyśleń dla każdego, kto to widział i pokazał zupełnie inną wersję reżyserską niż ta Wajdy. Dosyć ważny temat poruszyło też przedstawienie wyreżyserowane przez Marcina Libera. „Pidżamowcy” swoją prapremierę mieli 3 grudnia 2017 roku. O bezsilności pacjentów, totalnej znieczulicy i nie do końca sprawnym systemie. Po prostu spektakl o tym jak nie powinien wyglądać szpital.

Wrocławski Teatr Lalek wystawił w marcu 2017 roku debiutancki tekst Jarosława Murawskiego „Ziemianie” w reż. Leny Frankiewicz. Natomiast w maju widzowie mieli okazję zobaczyć „Jajogłowego Odda”, adaptację książki obrazkowej norweskiej autorki Lisy Aisato, którą wyreżyserował Przemysław Jaszczak, absolwent wrocławskiej szkoły teatralnej.

Inne spektakle, które przyciągnęły rzesze widzów, to m.in. „Nic nie gra” we Wrocławskim Teatrze Komedia w reż. Pawła Okońskiego (premiera 5 marca 2017 roku), „Hamlet-komentarz” w Teatrze Pieśni Kozła, w reż. Grzegorza Brala (premiera 2 lipca 2017 roku) oraz „Return to the voice” również w reż. Grzegorza Brala.

Podsumowując rok 2017, na pewno był to czas mocnych wrażeń. Spektakle poruszały trudne, ale i ważne tematy. Uniwersalne i takie, z którymi widz się utożsamia (nawet jeśli dotyczą XVI-wiecznej Szkocji). Czasami mogliśmy się spodziewać ciekawszych rzeczy niż w kinie. Co przyniesie Nowy Rok? Zapowiada się ciekawie, ale o tym w styczniu!


Autor: Adrianna Machalica
Zdjęcia: arch. organizatorów