WKK Wrocław wraca do twierdzy. W obecnym sezonie koszykarze Tomasza Niedbalskiego nie przegrali jeszcze we własnej hali. Czy zmieni się to w starciu z STK Czarnymi Słupsk?

W poprzedniej kolejce wrocławianie doznali drugiej porażki w sezonie, na wyjeździe z Pogonią Prudnik. W nadchodzącym spotkaniu kibice nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż zwycięstwo. Słupszczanie znajdują się na dziewiątym miejscu w tabeli. Przegrali cztery z siedmiu rozegranych spotkań.

Wahania formy

Czarni Słupsk to stosunkowo młoda ekipa, większość zawodników liczy niewiele ponad 20 lat. Wyjątek stanowią rozgrywający Mantas Cesnauskis i skrzydłowy Łukasz Seweryn. Pierwszy z dwójki weteranów pełni również funkcję asystenta trenera. Słupszczanie w obecnym sezonie są w nieco chimerycznej dyspozycji. W ubiegły weekend niespodziewanie ulegli we własnej hali Enei Bydgoszcz. W pierwszej kolejce za to, bardzo pewnie wygrali wyjazdowe spotkanie z AZS AGH Kraków. Hala krakowian to niezwykle niewygodny teren – na tarczy wracały już z niego oba wrocławskie zespoły. Jakie oblicze koszykarze Roberta Jakubiaka pokażą w starciu z WKK?

Potencjalne zagrożenia

Najbardziej wyróżniającym się koszykarzem Czarnych jest Damian Cechniak. To niezwykle solidny center. Zdobywa 13.9 punktu na mecz, do których dokłada 9.1 zbiórki i 1.6 bloku. WKK Wrocław nie ma w składzie żadnego typowego podkoszowego. Jaki będzie więc plan na zatrzymanie gwiazdy przyjezdnych? Nie można zapominać również o Adrianie Kordalskim. Młody rozgrywający notuje w tym sezonie średnio aż 8.2 asysty! To właśnie w dużej mierze dzięki niemu, Słupszczanie są jednym z najlepiej dzielących się piłką zespołów w 1. lidze. Z drugiej strony, słabo wypadają w kategorii strat. WKK Wrocław natomiast słynie z aktywnej defensywy, przechwytywania podań i szybkich kontrataków.

Czy wrocławska twierdza pozostanie nienaruszona? Początek spotkania w środę – 7 października, o godzinie 17:00, w hali WKK Sport Center, we Wrocławiu.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: Instagram