Nadszedł  ten czas w roku, kiedy każdy student musi stawić czoła najokrutniejszej zmorze, która się czai, zaprząta myśli i kradnie czas. Jedyne co pozostawia to poczucie winy. A co najgorsze – nie pozwala skupić się na przyjemnych rzeczach… Na szczęście z pomocą przychodzi krótkometrażowa kinematografia. Z pewnością uratuje przed stresującą SESJĄ!

Czując  jej oddech na plecach żaden porządny człowiek nie jest w stanie patrzeć na siebie w lustrze, a co dopiero z czystym sumieniem obejrzeć film. Jednak stres wykańcza, a przed snem dobrze jest zażyć czegoś przyjemnego…

The Maker (2011)

Życie jest tym, co stworzysz – głosi tekst reklamujący animację. Jedno zdanie, które przedstawia prosty przekaz, w pięknej konwencji przypominającej twórczość Tima Burtona. Christopher Kezelos wykreował postać, która tworzy najważniejsze dzieło swojego życia. Co prawda technicznie dużo mu brakuje, ale każda część serca, która zostaje włożona w produkt, zbliża do perfekcji. W tle widać klepsydrę, która nieubłagalnie odmierza czas, w który symbolicznie pokazuje koleje życia.  Zdjęcia w połączeniu z akompaniamentem stają się sprawcą estetycznych doznań, a treść i wykonanie sprawia, że produkcja na długo pozostanie w pamięci.


 

Fallen Art (2004)

W zapomnianej bazie wojskowej sierżant Al ma pod opieką młodych służbistów, doktor Friedrich zajmuje się oryginalnymi fotografiami, a generał A spełnia się artystycznie. Przerysowane postacie i sytuacje wywołują niepoprawny uśmiech, a gorzka puenta jest wisienką na torcie wieńczącą sześciominutową ucztę czarnego humoru. Tomek Bagiński jako reżyser nie narzuca jednoznacznej interpretacji. Pozostawia widzowi całkiem obszerne pole manewru. Można jednak zgodzić się, że produkcja jest groteskową wariacją na temat działania armii. Warto dodać, że Sztuka spadania powstawała przez osiem miesięcy bez budżetu w warunkach partyzancko-kumpelskich, czego nie widać w trakcie oglądania.


9 (2005)

Produkcja o tajemniczo brzmiącym tytule to jedenastominutowa animacja w reżyserii Shanea Ackera. Wspomniany wcześniej Tim Burton zaraz po obejrzeniu 9 był pod takim wrażeniem, że zaproponował młodemu twórcy nagranie pełnometrażowej wersji, która powstała cztery lata później. Ta ciekawostka sprawia, że apetyt rośnie. To samo czuć podczas oglądania, przeżywając z bohaterami każdy upadek. Żeby zrozumieć jego specyficzny klimat, trzeba się przenieść do świata pozostałości po odległych cywilizacjach. Dwie szmaciane lalki zmagają się z monstrum czającym się w pobliskich zgliszczach. Historia trzyma w napięciu do ostatnich kilkunastu sekund, w których następuje wyjaśnienie. Oprócz  fabuły, Acker może poszczycić się dobrze zrobionym filmem, do którego z chęcią się wraca. Nie bez powodu został nominowany do Oscarów i zapisany w czołówce najlepszych krótkometrażowych animacji.


Autor: Joanna Kowalska

Zdjęcia: filmweb.pl, focusfeatures.com, imageevent.com