FutureNet Śląsk Wrocław pokonał STK Czarnych Słupsk 82:81, a w całej półfinałowej serii 3:2 i awansował do finałów 1. ligi. Rzutu na zwycięstwo nie trafił Adrian Kordalski.

Awans do finału był już o krok. W niedzielnym spotkaniu w Słupsku, wrocławianie wygrywali 76:66, ale wysoko przegrali czwartą kwartę 25:37, a cały mecz 101:103. To oznaczało jedno – po raz pierwszy od trzech lat w play-off mieliśmy być świadkami piątego meczu. W 2016 w finale 1. ligi koszykarze Miasta Szkła Krosno pokonali Legie Warszawa 88:78. Tym co łączy tamten zespół z Podkarpacia z obecnym Śląskiem była przewaga własnego parkietu w piątym spotkaniu.

Nie ma nic za darmo

Jako pierwszy na tablicę wyników wpisał się Przemysław Pełka, zaliczając akcję 2+1. Po chwili kolejne punkty dołożył Damian Cechniak i przyjezdni prowadzili 5:0. Okazję do zdobycia pierwszych punktów dla wrocławian, nie wykorzystał Aleksander Dziewa. Skrzydłowy został sfaulowany, po czym spudłował oba przyznane rzuty osobiste. W kolejnych akcjach dwie trójki trafili Aleksander Dziewa i Mateusz Jarmakowicz, a dwa oczka dołożył Krzysztof Jakóbczyk. Czarni odpowiedzieli tylko jednym koszem i na tablicy wyników widniał remis 8:8. W kolejnych minutach to jednak przyjezdni radzili sobie lepiej, kończąc pierwszą kwartą prowadzeniem 22:16.

Powtórka z rozrywki?

Na początku drugiej kwarty trener Hyży postawił na niekonwencjonalną piątkę, z trzema podkoszowymi na parkiecie (Dziewa, Jarmakowicz, Tomczak). Ta taktyka nie przynosiła jednak rezultatu i przyjezdni szybko jako pierwsi przekroczyli granicę trzydziestu oczek. Po trójce ich przewaga była już dwucyfrowa (35:25). Trójkolorowi mieli problem z agresywnymi wjazdami rywali oraz grą na tablicach, a sami nie mogli rozkręcić się w ofensywie. Minuty mijały, a strata wrocławian wciąż oscylowała w granicach dziesięciu punktów. W ostatnich sekundach połowy za trzy trafił Robert Jakubiak (56:45). Momentalnie z piłką popędził Norbert Kulon, ale spudłował dwutakt równo z syreną.

Krok po kroku

W trzeciej kwarcie wrocławscy kibice dostali przedsmak tego co oglądali cały sezon. Trójką w indywidualnej akcji popisał się Kulon, a po chwili kolejną dołożył Tomasz Żeleźniak. Strata punktowa zmalała do pięciu punktów, a trybuny ożyły. Gorące owacje z trybun widocznie uderzyły do głów przyjezdnych, którzy zaczęli popełniać błąd za błędem. Błyszczał Żeleźniak, który trafił dwa rzuty zza łuku z rzędu. W kolejnych minutach znowu do głosu doszli słupszczanie, powstrzymując nawałnice Śląska. Przed finalnymi dziesięcioma minutami 75:68 dla Czarnych.

Walka do końca

Ostatnia kwarta, ostatnie dziesięć minut decydujących o losach sezonu. Koszykarze  Radosława Hyżego musieli odrobić siedem punktów. Przy stanie 74:75, piąty faul zanotował Kulon i był zmuszony opuścić boisko. W obronie szalał Musiał, który nie dawał spokoju liderowi słupszczan, Adrianowi Kordalskiemu. Przez długi czas oba zespoły nie mogły znaleźć drogi do kosza, aż wreszcie Musiał trójką wyprowadził Trójkolorowych na czoło (77:75). Im bliżej końca, tym rosło napięcie. Kibice podnosili się z trybun, zawodnicy – zarówno Ci na boisku, jak i na ławce żyli każdym zagraniem. Dziewa posłał piłkę pod kosz do Tomczaka, który trafił na 82:76. Euforia. Czarni odrobili – 25 sekund do końca, tylko jeden punkt przewagi Trójkolorowych. Akcja o być albo nie być, piłka była po stronie gości. Kordalski popełnił błąd kroków! Dwanaście sekund. Strata Jakóbczyka. Czarni mieli siedem sekund, ostatnią akcję. Kordalski spudłował, Dziewa zebrał, Śląsk w finale.


– Muszę pochwalić chłopaków. Olek Dziewa, Kuba Musiał, Szymon Tomczak…wiesz kim był Tomczak rok temu? Myślę, że nikt nie wiedział. Oni wszyscy wytrzymali olbrzymią presję i wielkie ciśnienie. Czarni byli bardzo wymagającym zespołem, czapki z głów dla nich i całego zespołu. Dziękuje kibiców, którzy wypełnili całą halę, ryknęli, dali nam skrzydeł. Było jak za starych dobrych czasów, mam nadzieję, że te czasy będą wracać, a Wrocław będzie stolicą koszykówki – komentuje Robert Skibniewski, koszykarz FutureNet Śląska Wrocław.


FutureNet Śląsk Wrocław – STK Czarni Slupsk 82:81 (16:22, 29:34, 23:19, 14:6) 

Śląsk: Jarmakowicz 18, Dziewa 16, Kulon 15, Żeleźniak 10, Musiał 8, Tomczak 8, Jakóbczyk 5, Skibniewski 2.

Czarni: Pełka 16, Jakubiak 16, Kordalski 14, Cechniak 11, Rduch 11, Wyszykowski 2, Seweryn 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław