Dwa wyrwane zwycięstwa i porażka z mistrzyniami świata. Tak kończy się pierwsza olimpijska szansa dla polskich siatkarek. Droga do Tokio cały czas jednak pozostaje otwarta.

Zawodniczki trenera Jacka Nawrockiego swoją drogę do Tokio rozpoczęły przed panami. Turniej kwalifikacyjny rozegrał się we wrocławskiej Orbicie. Do stolicy Dolnego Śląska przyjechały Portorykanki, Tajki i aktualne mistrzynie świata – Serbki. Dwa pierwsze mecze, mimo że niełatwe dla Polek, zakończyły się zwycięstwami.

Bilet do Tokio gwarantowałaby jeszcze jedna wygrana. Na drodze do Japonii stanęły jednak Serbki. Drużyna absolutnego siatkarskiego topu, która z pewnością była faworytem tego turnieju. Polki dobrze rozpoczęły to spotkanie. O wiele  lepiej prezentowały się w polu serwisowym niż w poprzednich dwóch meczach. Swoje na skrzydłach dołożyła niezawodna Malwina Smarzek-Godek i tak Polki mogły cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszej partii.

Potem jednak Serbki szybko weszły na swój poziom i już nie zdołały się zdekoncentrować. Ich największym atutem była zdecydowanie dobra obrona. Niejednokrotnie pobijały ataki Polek i kreowały własne sytuacje na siatce. Choć z pewnością były w zasięgu Biało-Czerwonych, to zabrakło skuteczności w ataku i odrobiny szczęścia. Ostatecznie to rywalki wygrały kolejne trzy partie i zapewniły sobie olimpijską kwalifikację. Dla polskiej reprezentacji droga do Tokio wcale się nie zamyka. W styczniu następnego roku Polki będą jeszcze mogły powalczyć o występ na igrzyskach olimpijskich.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Oficjalna strona VNL