Jak zaczął tak skończył. Japończyk Ryoyu Kobayashi triumfował w kończącym sezon cyklu Planica 7. Tym samym przypieczętował on triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i zdobył małą Kryształową Kulę za loty.

Konkursy lotów w słoweńskiej Planicy już niemal co roku kończą zmagania w Pucharze Świata. Często są one wyraźnym odzwierciedleniem tego co działo się na przestrzeni całego sezonu. Nie inaczej było i tym razem.

W piątkowym konkursie indywidualnym triumfował mistrz świata Markus Eisenbichler, który wyprzedził Ryoyu Kobayashiego i reprezentanta Polski Piotra Żyłę. Polak potwierdził tym samym, że na mamucich skoczniach czuje się znakomicie.

W sobotę nadszedł czas „drużynówki”, którą ku uciesze polskich kibiców wygrali w wielkim stylu nasi reprezentanci w składzie: Jakub Wolny, Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Polacy prowadzili od początku do końca konkursu, choć przy ostatnim skoku fanom zadrżało serce, gdyż Żyła podparł skok na odległość 242,5 metra. Na szczęście obniżone noty nie doprowadziły do roztrwonienia przewagi i nasi skoczkowie o 8.1 pkt wyprzedzili reprezentację Niemiec. Zwycięstwo było o tyle istotne, że dzięki temu Polska zapewniła sobie drugi w historii triumf w klasyfikacji Pucharu Narodów.

Warto również wspomnieć, że w przerwie sobotniego konkursu, swój ostatni skok w karierze oddał znakomity słoweński lotnik, mistrz świata w lotach z 2012 roku – Robert Kranjec.

Niedzielny konkurs indywidualny był zwieńczeniem sezonu. Tradycyjnie, wzięło w nim udział 30 najlepszych skoczków klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Triumf Kobayashiego był podkreśleniem dominacji Japończyka. Do pełni szczęścia zabrakło mu tylko indywidualnego medalu MŚ w Seefeld.

Polacy udanie zakończyli sezon. Poza wspomnianym triumfem w konkursie drużynowym, dobrze spisali się również w obu konkursach indywidualnych. Najlepszy z naszych – Piotr Żyła zajmował kolejno trzecie i czwarte miejsce. Polak aż sześciokrotnie zajmował miejsce tuż za podium. Znakomicie spisywał się także Jakub Wolny, który kilka razy bił swój rekord życiowy w długości lotu. Natomiast w klasyfikacji cyklu Planica 7 w czołowej dziesiątce znalazło się aż trzech naszych skoczków.

Tak oto zakończył się ten sezon pełen emocji i niespodzianek. Kobayashi dominował, do czołówki dołączyło wielu nowych zawodników, a Polacy jak to Polacy trzymali bardzo wysoką formę. Dziękujemy skoczkom na ten sezon i z niecierpliwością czekamy na następny, który jak zawsze wystartuje w połowie listopada.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram