Transferowa karuzela ruszyła, kluby wzmacniają się przed następnym sezonem i szukają nowych zawodników z nadzieją, że znajdą prawdziwe perły, a nie kawałki „drewna”. Nie inaczej jest w Śląsku Wrocław, który w minionych rozgrywkach bardzo dobitnie przekonał się, że kadra zespołu do zwojowania Ekstraklasy się nie nadaje.

Nie da się ukryć, że sposób budowania zespołu w piłkarskim Śląsku Wrocław od paru lat nie wyglądał na zorganizowany. Sam fakt, że odkąd wprowadzono system ESA37 (ten sezon był już szóstym w tym formacie rozgrywek) wrocławianie tylko raz znaleźli się w górnej ósemce, zdecydowanie był sygnałem, iż coś jest mocno nie tak. Jednakże niektórzy zamiast marchewki, wolą oberwać kijem i miniony sezon Lotto Ekstraklasy zdecydowanie był dla Śląska takim uderzeniem. Najstarsza kadra w lidze, walka o utrzymanie niemal do samego końca, kibice piszący list z żądaniem odsunięcia od gry jednego z obrońców zespołu, a dodatkowo kilka innych problemów. Czy można dosadniej? Pewnie tak, ale włodarze klubu woleliby zapewne uniknąć kolejnych tego typu „przygód”. Jakie zatem poczyniono dotychczas kroki, by nie sprawdzać wytrzymałości psychicznej swojej i kibiców w przyszłym sezonie?

Tym zawodnikom już dziękujemy
(choć niektórzy kibice pewnie nie każdemu)

Jakub Wrąbel – wciąż stosunkowo młody bramkarz przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Jakubem Słowikiem i dlatego w celu uniknięcia „grzania ławy” nie przedłużył on kontraktu z klubem. Od nowego sezonu najprawdopodobniej zagra w Wiśle Płock.

Augusto – portugalski lewy obrońca (lub pomocnik) długo zmagał się z kontuzją, przez co wrócił dopiero na ostatnie spotkania ubiegłego sezonu. Mimo iż po jego powrocie Śląsk grał lepiej, a on sam strzelił bardzo ważnego gola z Miedzią Legnica, to nie będzie przedłużenia kontraktu z 31-latkiem.

Farshad Ahmadzadeh – irański skrzydłowy przychodził jako gwiazda tamtejszej ligi i zawodnik z papierami na podbicie Ekstraklasy. Mimo tego pokazywał on jedynie przebłyski dobrej gry i często wchodził jedynie z ławki. Jeden gol i tyle samo asyst w 25 meczach nie przekonało klubu do kontynuowania współpracy.

Djordje Cotra – doświadczony lewy obrońca miał w minionym sezonie problemy z kontuzjami, a także z siedmiomeczowym zawieszeniem za brutalny faul. Często gdy grał był solidnym punktem drużyny, jednak serbski 34-letni zawodnik postanowił zakończyć swoją karierę po tym sezonie.

Igors Tarasovs – środkowy obrońca, któremu kibice kazali oddać koszulkę, potem ją odkupić (za 2000 euro), a ponadto napisali list w którym zagrozili bojkotem w przypadku wystawienia go do gry. To co mu zafundowali było sporą przesadą, ale trzeba jasno przyznać, że Łotysz często „kopał się po czole”. Nikt nie będzie za nim tęsknił i on chyba też nie.

Ci, którzy jak dotąd przybyli

Daniel Kajzer – bramkarz, który przyszedł już oficjalnie do Śląska z bułgarskiego Botewu Płowdiw (4. miejsce w Parva Lidze). W minionym sezonie 27-letni Polak był podstawowym golkiperem swojej drużyny. Jego zadaniem będzie rywalizacja o miejsce w wyjściowej jedenastce z Jakubem Słowikiem. Pomimo braku doświadczenia w Ekstraklasie (przed wyjazdem do Bułgarii grał najwyżej w 1. Lidze) może być cennym nabytkiem wrocławian.

Ostatni sezon

Mecze: 39
Czyste konta: 13
Puszczone gole: 44
Wycena transfermarkt.de : 450 000 euro

Dino Stiglec – chorwacki lewy obrońca, który ostatnie dwa i pół sezonu był podstawowym zawodnikiem słoweńskiej Olimpii Ljubljana, gdzie zdobył mistrzostwo i wicemistrzostwo Słowenii. Grał także w eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy. To właśnie 28-latek ma być rozwiązaniem problemów Śląska na lewej obronie.

Ostatni sezon

Mecze: 37
Gole: 1
Asysty: 6
Wycena transfermarkt.de : 600 000 euro

Adrian Łyszczarz, Konrad Poprawa, Łukasz Wiech, Maciej Pałaszewski, Sebastian Bergier i Maciej Buławski – wszyscy ci zawodnicy powracają do klubu po zakończeniu wypożyczeń. Wydaje się, że z spośród nich to ofensywny pomocnik Łyszczarz ma największe szanse na odegranie jakiejkolwiek roli w przyszłym sezonie. Kapitan kadry U-20 miał co prawda na wiosnę kłopoty z grą w GKS-ie Katowice, ale talent na zostanie przynajmniej solidnym ligowcem bezsprzecznie ma. Ponadto Śląsk będzie potrzebował zawodników urodzonych w 1999 lub później, by spełnić wymóg przynajmniej jednego młodzieżowca w wyjściowej jedenastce.

Śląsk Wrocław nowy sezon rozpocznie 20 lipca wyjazdowym meczem z Wisłą Kraków. Okno transferowe (które oficjalnie startuje 1 lipca) potrwa do końca sierpnia. Do tego czasu włodarze wrocławian mają czas na wzmocnienie kadry zespołu na tyle, by chociaż uniknąć rozpaczliwej walki o utrzymanie.

 


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram