Trzynaście powodów – to fikcyjny serial, dotykający realnych problemów, takich jak gwałty, uzależnienia, czy samobójstwa i inne. Rzucając światło na trudne tematy, pragniemy pomóc widzom rozpocząć rozmowę. Jeśli te problemy dotyczą ciebie, serial może być dla ciebie nieodpowiedni lub obejrzyj go z zaufanym dorosłym – takimi słowami aktorzy rozpoczynają drugi sezon serialu.

Nie można się nie zgodzić, że serial Trzynaście powodów jest mocny, szokujący, poruszający i momentami trudny do oglądania. To nie jest produkcja, do której siadamy dla przyjemności czy relaksu. Zdecydowanie pobudza do refleksji i rozmowy. Jako wrażliwy odbiorca szczerze zaczęłam się zastanawiać, czy nie żałuję obejrzenia drugiego sezonu.

Trzynaście powodów, oryginalnie 13 Reasons Why to serial powstały na podstawie przetłumaczonej na 31 języków bestsellerowej powieści Jaya Ashera z 2007 roku o tym samym tytule. Początkowo adaptacją książki miał być film produkcji Universal Studios, a do głównej roli Hannah Baker została wybrana Selena Gomez. Jednak finalnie to platforma Netflix w 2015 roku ogłosiła podjęcie się tego tematu z twórcą Brianem Yorkeyem oraz Seleną Gomez jako jednym z producentów wykonawczych. Pierwszy sezon serialu został udostępniony 31 marca 2017 roku.

Do amerykańskiego liceum Liberty trafiamy w momencie, kiedy wstrząsnęła nim wieść o samobójstwie jednej z uczennic – Hannah Baker (Katherine Landford). Jej historię natomiast poznajemy za sprawą Claya Jensena (Dylan Minnette), który przed swoim domem znajduje pudełko, a w nim trzynaście kaset. Jak się okazuje zawierają one nagrania Hannah, która przedstawia na każdej z nich kolejny powód (osobę), przez który się zabiła. Akcja toczy się w czasie teraźniejszym oraz zawiera liczne retrospekcje – dzięki nim możemy zobaczyć, co przytrafiło się dziewczynie i dlaczego postanowiła zakończyć swoje życie. Wśród powodów znajdziemy „niewinne” zdjęcia zrobione Hannah i rozpowszechnione po szkole, równie „niewinne” zakłady, których była celem, utratę najbliższych przyjaciół oraz inne, o wiele bardziej drastyczne sytuacje.

Drugi sezon wyemitowany 18 maja 2018 roku, opiera się na rozprawie sądowej, jako że matka Hannah pozwała szkołę, obwiniając ją o tragiczne zajście. Podczas kolejnych trzynastu odcinków, czyli trzynastu przesłuchiwanych osób, otrzymujemy historię wzbogaconą o kolejne wątki. Tym razem nie oglądamy zmagań nieżyjącej już dziewczyny, ale przede wszystkim osób z jej otoczenia, które nie potrafią pogodzić się z jej decyzją i tymi własnymi, które na nią wpłynęły. Z sądowych zeznań dowiadujemy się, że Hannah nie była idealna, nie zawsze podejmowała dobre decyzje, ale miała dobre serce, za to rówieśnicy często byli okrutni. W pełni tego słowa znaczeniu.

Jeśli jesteś wrażliwym odbiorcą ten serial może być dla ciebie nieodpowiedni – z pełną świadomością powtórzę po jego twórcach. Bagaż emocjonalny jaki zaczyna się nieść podczas oglądania Trzynastu powodów jest bardzo obciążający. Komentując tę produkcję, nie będę się rozwodzić nad pracą kamery i innymi kwestiami technicznymi, bo uważam, że tematyka jest tu najważniejsza. Mam szczerą nadzieję, iż serial pomógł osobom, borykającym się z podobnymi problemami, ponieważ zakładam, że takie było założenie twórców. Mnie osobiście nieraz doprowadził do łez i sprowadzał przygnębienie. Nie potrafiłam zrozumieć niektórych zachowań, ani poradzić sobie ze świadomością, że mają one naprawdę miejsce, może nawet gdzieś obok.

O Trzynastu powodach się mówi, dyskutuje. Słychać głosy pozytywne, jak i negatywne. Te niepochlebne mogłam sama wygłaszać, nie rozumiejąc wielu zachowań bohaterów. Jednak pewnie mogą się z nimi identyfikować osoby zmagające się z podobnymi problemami lub nawet tak często dzisiaj występującą depresją. W moim odczuciu ci stosunkowo młodzi aktorzy odegrali swoje role rewelacyjnie, stuprocentowo przekonując do swoich postaci. Jednak jak większość internautów jestem zdania, iż jedna ze scen z ostatniego odcinka nie powinna mieć miejsca, ponieważ jest zbyt drastyczna. Można powiedzieć twórcy wstrząsają swoją publicznością do samego końca.

W moim odczuciu fabułę można było spokojnie zawiązać w drugim sezonie, jednak niestety jak można się było domyślić po zakończeniu, powstaje trzeci sezon Trzynastu powodów, co Netflix już oficjalnie ogłosił na początku czerwca. Miejmy tylko nadzieję, że kolejna seria utrzyma poziom, a nie będzie sztucznie „naciągana”.


Autor: Oliwia Rybiałek