Vive Kielce nie było w stanie sprawić kolejnej sensacji w tegorocznej Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych. Mistrzowie Polski przegrali półfinałowy mecz Final4 w Kolonii z Telekomem Veszprem 30:33, co oznacza że nie powtórzą sukcesu z 2016r., gdy wygrali całe rozgrywki.

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych wkroczyła w decydującą fazę. W przeciągu dwóch dni rozstrzygnie się kto zasiądzie na europejskim tronie. Vive awansowało do Final4 sensacyjnie eliminując potężne Paris Saint-Germain po niezwykle emocjonującym dwumeczu. Telekom Veszprem z kolei bardzo pewnie wyeliminował niemiecki Flensburg Handewitt. To właśnie zespół z Węgier uchodził za zdecydowanego faworyta meczu.

Kielczanie fatalnie rozpoczęli mecz. Połączenie wysokiej skuteczności graczy Veszpermu ze znakomitą postawą ich bramkarza Arpada Sterbika sprawiło, iż polski zespół szybko przegrywał 1:5. W kolejnych minutach obraz gry nie ulegał znaczącej zmianie. Zawodnicy Vive grali nieco lepiej w obronie, ale ich ataki były bardzo nieskuteczne, głównie za sprawą Sterbika. Około 15. minuty sytuacja zaczęła się zmieniać na korzyść kielczan. Udało im się poprawić ofensywę i stłamsić Węgrów w obronie. Znaleźli też sposób na bramkarza Veszprem, choć nie do końca w taki sposób jaki chcieli. Przy jednej z kontr Marko Mamić sprytnie przerzucił piłkę nad Sterbikiem, ale przy okazji przypadkowo wylądował mu na stopie. Nieprzyjemne starcie zakończyło się urazem węgierskiego bramkarza, przez który musiał opuścić boisko.

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

Vive wyrównało stan meczu, a gra zrobiła się bardzo wyrównana. Obie ekipy grały niezwykle szybko i składnie, choć czasem nieskutecznie, bo zarówno Vladimir Cupara w Vive, jak i rezerwowy golkiper Veszprem Roland Mikler, spisywali się bardzo solidnie. Pierwsza część spotkania zakończyła się sprawiedliwym remisem 13:13.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Druga połowa wciąż była pokazem zaciętej walki punkt za punkt. Wszystko zmieniło się w 40. minucie, gdy czerwoną kartkę obejrzał zawodnik Veszprem Blaz Blagotinsek. Wydawało się, że utrata podpory defensywy będzie katastrofą dla Węgrów i faktycznie do takowej doszło. Tyle tylko że po stronie Vive. Kielczanie wpadli w duży kryzys, a co za tym idzie w krótkim czasie stracili cztery głupie bramki. Po stronie ich rywali szczególnie rozszalał się rozgrywający Petar Nenadić, który trafiał raz za razem.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Tej straty zawodnicy Vive nie byli w stanie odrobić już do końca meczu. Veszprem grało pewnie w obronie i skutecznie w ataku, a dodatkowo w dobrej formie był ich bramkarz Mikler. Co prawda gracze z Kielc zniwelowali w pewnym momencie stratę do dwóch goli, lecz Węgrzy szybko ją zwiększyli do czterech i w całym spotkaniu triumfowali 33:30.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Pomimo porażki to jeszcze nie koniec gry Vive w Final4 Ligi Mistrzów. Czeka ich bowiem mecz o trzecie miejsce. Zmierzą się w nim z przegranym drugiego dzisiejszego półfinału, w którym katalońska Barcelona Lassa zagra z macedońskim Vardarem Skopje. To spotkanie 2 już jutro również o godzinie 15.15


Vive Kielce vs Telekom Veszprem 30:33

PGE VIVE: Cupara, IvicBis, A. Dujszebajew 6, Aguinagalde, Jachlewski 1, Janc 4, Lijewski, Jurkiewicz 1, Kulesz 3, Moryto 2, Mamic 2, Cindric 5, Fernandez 1, Karalek 5

Trener: Tałant Dujszebajew

TELEKOM: Sterbik, Mikler – Manaszkov, Ilic 1, Tonnensen 2, Gajic 5, Nilsson, Nagy 3, Marguc, Strlek 4, Terzic, Blagotinsek 2, Nenadic 12, Mahe, Mackovsek, Lekai 4

Trener: David Davis

Zawodnik meczu: Petar Nenadić

Sędziowali: Nikolov, Naczevski (Macedonia)

Widzów: 19 250.


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram