Shades of Blue (Uwikłana) to produkcja NBC. Opowiada losy skorumpowanej policjantki, która za wszelką cenę chce ochronić swoją rodzinę oraz swoich przyjaciół. Jednak jak to zwykle bywa, sprawy zaczynają się komplikować…

Harlee Santos (Jennifer Lopez) to policjantka z nowojorskiego Brooklynu, która wraz z innymi policjantami ze swojego oddziału bierze łapówki, dogadując się z handlarzami narkotyków. Na czele grupy stoi Matt Wozniak (Ray Liotta). W końcu Harlee została przyłapana na gorącym uczynku. Jednak, aby ochronić córkę Cristinę (Sarah Jeffrey) wchodzi w układ z agentem FBI Robertem Stahlem (Warren Kole). Niestety Harlee próbuje zadowolić wszystkich. Dać FBI to, czego potrzebuje, czyli wydać współpracowników, a przy tym uratować ekipę od aresztowania. Nie da się jednak trzymać wszystkich srok za ogon i z czasem plan Harlee zaczyna się sypać.

Jennifer Lopez i Ray Liotta

Pierwsze skrzypce z pewnością gra Jennifer Lopez, na której skupia się cały serial. Z czasem zaczyna być to irytujące, bo o ile Harlee to silna i bezwzględna kobieta, o tyle z powtarzane w kółko błędy nużą. Jednak Lopez tworzy świetny duet z Liottą. Obydwoje są silnymi punktami całej produkcji. Z odcinka na odcinek poznajemy nowe tajemnice Harlee, jednak są one dosyć przewidywalne. Pikanterii dodaje Agent Stahl z FBI, który ma obsesję na punkcie policjantki. Postać została poprowadzona w bardzo intrygujący sposób i jest to chyba jeden z ciekawszych i bardziej nieprzewidywalnych elementów serialu. Szkoda, że większość postaci została wprowadzona, można powiedzieć, przez przypadek, bez większego sensu, jak np. prokurator, który zakochuje się w Harlee czy jej przyjaciel narkoman. Aż żal, że nie przetrzymano ich na więcej odcinków.

Szybko, ale nie za szybko

Punktem zwrotnym w serialu jest pojawienie się byłego męża Harlee – Miguela (Antonio Jaramillo), który próbuje przekonać do siebie ich córkę. Obserwujemy wtedy wychowawcze błędy policjantki, która nie radzi sobie z natłokiem obowiązków. W tym momencie diametralnie wszystko się zmienia, już myślimy, że coś pójdzie nie tak, że coś się nie uda… Ale jak mogłoby coś się nie udać… Nie można zaprzeczyć, że akcja w serialu jest wartka, każdy odcinek budzi napięcie. Jennifer Lopez nie jest tylko gwiazdą i piękną lalą, lecz doskonale radzi sobie jako twarda policjantka. Problem w tym, że Harlee co chwilę powtarza, że wszystko robi dla córki, że zależy jej na ekipie i… nic z tego nie wynika.

Zabili go i uciekł…

Powstał już niejeden serial o skorumpowanych policjantach i ten w sumie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Jest jedynie dobrze zagrany i dobrze zrobiony. Od strony technicznej wszystko jest jak należy. Godzinny odcinek mija tak, jakby trwał zaledwie 20 minut. Produkcja zdecydowanie ma potencjał i wydaje się być godna na poświęcenie jej czasu, ponieważ budzi ciekawość. Niestety po obejrzeniu całości nie czujemy się usatysfakcjonowani. Warto docenić zawiązanie akcji, grę aktorów oraz część techniczną. Niestety podjęto zbyt mało rozwiniętych wątków, a te wykorzystywane po pewnym czasie rozmywają się i gubią. Tak jak w większości takich produkcji: sam przeciwko wszystkim. Bohater, zbawiciel, który uratować wszystkich i jeszcze przy tym zdąży przygotować obiad, pójść do fryzjera i na spacer. Serial porusza ważne kwestie, jak np. korupcja, przemoc, brutalność czy rasizm, jednak nic nie jest wystarczająco długo przetrzymane by było ważne lub, by wciągnęło widza. Wszystko i nic. Dobrze się ogląda, ale można by lepiej wykorzystać pomysły, które zostały poruszone już w pierwszym odcinku.

 

Serial jednak musiał się spodobać. Stacja NBC ogłosiła, że już 17 czerwca 2018 roku ruszy 3. sezon serialu Uwikłana (Shades of Blue). Być może teraz nas zaskoczy.


Autor: Adrianna Machalica