Za nami pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. Największą niespodzianką jest wyjazdowa porażka Juventusu, który uległ 0:2 drużynie Diego Simeone.

Niektóre spotkania przerosły oczekiwania kibiców, po innych zaś spodziewano się dużo więcej. Patrząc na wyniki, jeszcze ciekawiej zapowiadają się mecze rewanżowe.

Hit rundy na remis

Liverpool na własnym boisku bezbramkowo zremisował z Bayernem Monachium. Mecz wydawał się głównym hitem tej rundy, ale nie spełnił oczekiwań kibiców. Drużyna Jürgena Kloppa grała dużo lepiej od gości, zwłaszcza w pierwszej połowie tego spotkania, ale nie wykorzystała paru dobrych okazji. Zespół Nico Kovaća zagrał pragmatycznie, próbując zdobyć bramkę z kontrataku, ale nic z tego nie wynikło. Słabo prezentowali się za to liderzy obu drużyn – Mohamed Salah oraz Robert Lewandowski.

Barcelona zatrzymana przez Lopesa

Na Stade de Lumiere Lyon nieoczekiwanie zremisował z Barceloną 0:0Duma Katalonii miała dużo okazji do zdobycia bramki, ale fantastyczny mecz zagrał bramkarz gospodarzy – Anthony Lopes. Francuz fantastycznie obronił strzały Lionela Messiego i Ousmana Dembele. Dla Atomowej Pchły to był 130 mecz w Lidze Mistrzów. Więcej meczów w barwach Katalończyków w tym rozgrywkach rozegrał tylko Xavi (151).

Urugwajczycy pokonali Juventus

Atletico Madryt pokonało Juventus na własnym stadionie 2:0. Skutecznymi strzałami popisał się urugwajski duet obrońców: José María Jiménez oraz Diego GodinLos Kolchoneros wyglądali zdecydowanie lepiej niż goście. Mimo fantastycznego futbolu, nie zabrakło też kilku kontrowersyjnych sytuacji. W pierwszej połowie sędzia meczu Felix Zwayer, po obejrzeniu VAR nie podyktował karnego, kiedy to Diego Costa upadł w polu karnym Juve. W drugiej części arbiter nie uznał bramki Alvaro Moraty. Hiszpan popchnął obrońce Starej Damy Giorgiego Chielliniego. W 78. minucie po rzucie rożnym Jiménez dobrze zagrał po zgraniu piłki od Moraty i z bliska pokonał Wojciecha Szczęsnego. Po czterech minutach Godin, po dośrodkowaniu od Antoiniego Griezmanna, wpakował piłkę do pustej bramki.

Festiwal bramek

Manchester City pokonał Schalke 04 na wyjeździe 3:2. Po przerwie wicemistrz Niemiec sensacyjnie prowadził 2:1, dzięki dwom bramkom Nabila Bentaleba. W drugiej połowie czerwoną kartkę dostał obrońca Cityzens – Nicolás Otamendi. Grając w dziesiątkę, drużyna Josepa Guardioli zdobyła dwa gole w końcówce tego spotkania.


Autor: Roman Kotliar
Zdjęcie: Twitter