Gwardia Wrocław wygrała 3:0 z Tauronem AZS-em Częstochowa w meczu 18. kolejki pierwszoligowych rozgrywek. Wrocławianie w wielkim stylu pożegnali halę przy ulicy Krupniczej i dopisali do swojego konta trzy punkty w tabeli. 

Na początku pierwszego seta Gwardziści popełnili kilka błędów w ataku, co pozwoliło rywalom odskoczyć na trzy punkty (8:5). Nie najlepiej radził sobie Michał Superlak, który grał na bardzo niskiej skuteczności. Odpowiedzialność w ataku wziął na siebie Kamil Maruszczyk. Przyjmujący kończył wiele trudnych piłek. Gospodarze zdobyli również kilka punktów blokiem i zniwelowali straty (13:13). Dobrą zmianę dał Maciej Naliwajko, który pojawił się na boisku za Łukasza Lubaczewskiego. Żaden z zespołów nie miał zamiaru odpuścić i wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. W kluczowym momencie w polu serwisowym pojawił się Maruszczyk i znacznie utrudnił życie częstochowianom. Gwardia wygrała 25:23.

W drugim secie gra była bardzo wyrównana. Raz jedni, raz drudzy wychodzili na prowadzenie, ale nikt nie potrafił osiągnąć wyraźnej przewagi (8:8). Wrocławianie spisywali się świetnie na zagrywce. Z biegiem seta AZS miał coraz większe problemy z przyjęciem. Gwardziści odskoczyli na kilka punktów i wydawało się, że będą kontrolowali przebieg seta, jednak wspierani przez liczną grupę kibiców rywale, szybko zniwelowali straty. W końcówce seta częstochowianie popełnili kilka błędów co pozwoliło wrocławianom zbudować przewagę i wygrać drugą partię 25:22.

Zawodnicy trenera Piotra Lebiody dobrze rozpoczęli trzeciego seta. Świetnie spisywał się Arkadiusz Olczyk, który kończył wiele ataków ze środka. Gospodarze z minuty na minutę grali lepiej i konsekwentnie powiększali przewagę (11:6). Do gry na swoim poziomie wrócił Superlak. Atakujący grał na znacznie lepszej skuteczności niż w poprzednich setach. AZS próbował odrobić straty, jednak wrocławianie utrzymywali bezpieczny dystans punktowy. Nie do powstrzymania był Maruszczyk, który zarówno w ataku jak i na zagrywce spisywał się kapitalnie. Gwardziści pewnie wygrali trzecią partię 25:15.

– W tym meczu zagraliśmy dużo lepiej zagrywką. Tydzień temu w Częstochowie z Norwidem nie graliśmy zagrywką i efekt był jaki był. My jako zespół seniorski chcemy się odciąć od sytuacji z halą, bo mamy sezon w połowie i musimy walczyć o każdy punkt, a takie sytuacje nie sprzyjają – mówi Błażej Szymeczko, środkowy Gwardii Wrocław.

– Gdy zobaczyliśmy kibiców i napisy, które są na sali, coś nas ruszyło. Ustaliliśmy z chłopakami w szatni, że my nie możemy, tylko musimy. Kluczowym elementem było przyjęcie. Przyjmowaliśmy piłki, a chcieliśmy grać środkiem. Reszta była dodatkiem – komentuje Piotr Lebioda, trener Gwardii Wroclaw.

MVP spotkania wybrano całą drużynę. Mimo zwycięstwa Gwardziści pozostaną na szóstym miejscu w tabeli. W następnym spotkaniu rywalem wrocławian będzie KPS Siedlce.


KS Gwardia Wrocław – Tauron AZS Częstochowa 3:0 (25:23, 25:22, 25:15)

KS Gwardia Wrocław: Szymeczko, Nowosielski, Superlak, Lubaczewski, Olczyk, Maruszczyk, Dzikowicz oraz Naliwajko, Sternik, Śnieżek

Tauron AZS Częstochowa: Nedeljković, Murek, Bieńkowski, Stolc, Piotrowski, Borris, Bik (libero) oraz Romaniutti


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Marta Daszczyk / KS Gwardia Wrocław