Jeśli ktoś przekreślił Ślęzę Wrocław w drodze po prowadzenie w tabeli, to zdecydowanie pospieszył się ze swoją decyzją. Zawodniczki z Wrocławia w niedzielę wygrały trudne wyjazdowe spotkanie z Pszczółką Polski Cukier AZS UMCS Lublin 52:65. Aktualnie są w dobrej formie, a do rozegrania zostały im jeszcze trzy spotkania. Jeśli wygrają każde z nich, a drużynie Artego Bydgoszcz zdarzy się potknięcie, Ślęza ma szansę nawet na pierwsze miejsce w tabeli!

Zawodniczki Arkadiusza Rusina w niedzielę miały do rozegrania trudny mecz z drużyną z Lublina, która w swoim ostatnim spotkaniu ku zaskoczeniu wygrała z Wisłą CanPack Kraków. Trener Ślęzy Wrocław wiedział, że mecz z Pszczółką będzie dla jego zespołu bardzo wymagający.

– Musimy być przygotowani na ciężkie zawody. Żeby myśleć o dobrym wyniku, musimy walczyć w każdej sytuacji, o każdą piłkę, każdą sporną sytuację. To wszystko musi być na naszą korzyść. To jest podstawowe założenie na mecz w Lublinie – mówił przed spotkaniem.

Ślęza spełniła założenia swojego szkoleniowca. Od pierwszych minut wrocławianki były mocno skoncentrowane i zdeterminowane i choć w 8. minucie był jeszcze remis (16:16), to później Ślęza odskoczyła na różnicę kilku puntów (22:16).

W drugiej kwarcie Pszczółka została całkowicie dominowana przez przyjezdne. Zawodniczki Rusina grały świetnie w defensywie, co pozwalało im na szybkie kontry i zdobywanie łatwych punktów. Trójki dla Wrocławia trafiły Karina Szybała i Elina Dikeoulakou. Pszczółka Lublin drugą kwartę przegrała aż różnicą 16 punktów (42:20). Przewaga ta później okazała się niemożliwa do odrobienia.

Trzecią kwartę bezpośrednio wygrały gospodynie, jednak Ślęza, dzięki punktom m.in. Kourtney Treffers, miała 19 punktów przewagi przed ostatnimi dziesięcioma minutami (54:35).

W ostatniej części meczu dobrze grała Uju Ugoka (Pszczółka AZS Lublin), która ciągnęła grę zespołu. Robiła, co mogła, by odrobić straty, jednak brak wsparcia ze strony koleżanek z drużyny sprawił, że niewiele to dało. Ślęza Wrocław pokonała Pszczółkę Polski Cukier AZS UMCS Lublin 52:65.

– To był dobry mecz. Przyjechałyśmy tutaj po zwycięstwo. Wiedziałyśmy, że musimy wygrać po porażce w pierwszym starciu. Pierwsza połowa była dla nas udana, ale w drugiej miałyśmy znacznie więcej strat. Musimy wyciągnąć z tego wnioski i poprawić się w następnym spotkaniu. Mamy pracę do wykonania w następnym tygodniu, ale będziemy gotowi na Gorzów. – po meczu powiedziała Sharnee Zoll-Norman (Ślęza Wrocław)

Kolejnym przeciwnikiem wrocławskiego klubu będzie InvestInTheWest AZS AJP Gorzów Wlkp., z którym wrocławianki zmierzą się na wyjeździe w sobotę 17 marca.


Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – Ślęza Wrocław 52:65 (16:22, 4:20, 15:12, 17:11)

Pszczółka AZS Lublin: Uju Ugooka 25, Feyonda Fitzgerald 10, Dajana Butulija 8, Martyna Cebulska 4, Dorota Mistygacz 3, Kateryna Dorogobuzowa 2, Aleksandra Kędzierska, Agata Dobrowolska, Dominika Poleszak.

Ślęza Wrocław: Kourtney Treffers 16, Sharnee Zoll-Norman 12, Tijana Ajduković 12, Elina Dikeoulakou 10, Agnieszka Kaczmarczyk 7, Karina Szybała 6, Tania Perez 2, Klaudia Sosnowska, Janis Ndiba.


Tekst: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław / Paweł Kucharski