W ostatni weekend mogliśmy zobaczyć akcję w Counter Strike: Global Offensive na żywo z Los Angeles oraz Katowic. W Ameryce na turnieju IBuyPower Masters, o kwotę $200,000, rywalizowały największe drużyny na świecie. W Polsce oglądaliśmy rywalizację o miejsce na największym turnieju najbliższego półrocza – Intel Extreme Masters w Katowicach. 
Na IBP Masters spodziewano się demonstracji sił, głównie pozmienianych składów takich zespołów jak Faze, Cloud 9 czy Liquid. Pod większymi znakami zapytania stały turnieje CiS oraz Europe Minor w Katowicach. Zespoły, które rywalizowały o kwalifikację, nie miały zbytnio okazji grać w ostatnim czasie. Stąd też, nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać.

Zakłopotanie na twarzach Duńczyków nie mogło dobrze wróżyć.

Astralis zrzucone z tronu.

Duńska ekipa ku zaskoczeniu nie osiągnęła pierwszego miejsca w Kalifornii. Tym razem to Team Liquid, Amerykanie, sięgnęli po puchar i główną nagrodę. W finale pokonali oni Duńczyków 2:1. Sam finał rozpoczęli od porażki, w fatalnym stylu, bo aż 16:4 na mapie Inferno, ale pokonali przeciwników 16-11 na dwóch kolejnych, czyli Dust 2 i Overpass. MVP turnieju został Keith „NAF” Markovic, Kanadyjczyk grający w ekipie zwycięzców.

Ten wynik zasługuje na przytoczenie danej perspektywy, i pokazanie historii między dwoma drużynami. Nie bez powodu Astralis uważani są za liderów obecnej sceny, a Liquid za mistrzów drugiego miejsca. Przed tym eventem, Duńczycy mieli oszałamiający wynik map przeciwko Amerykanom – 24 wygrane i jedynie 4 porażki. Dodatkowo, w poprzednim roku, zespoły te dziesięć razy mierzyły się ze sobą w seriach Best of 3/Best of 5. Liquid przegrało każdą z nich. Jest to więc historyczne przełamanie się, zakończone zwycięstwem na własnej ziemi. Może to właśnie zmiana Brazylijczyka TACO na Amerykanina, Stewie2k, była kluczowa do osiągnięcia sukcesu? Czas pokaże, czy dadzą rade utrzymać tą dobrą formę.

Nie było to jedyne rozczarowanie na tym turnieju. Zespoły takie jak Faze czy Cloud 9, również miały wysokie oczekiwania. Głównie z powodu rotacji w drużynie, i chęci pokazania się z jak najlepszej strony. Aczkolwiek, nie potrafiły one nawet wyjść ze swoich grup. Najwyraźniej, potrzebują jeszcze trochę czasu na zyskanie synergii.

Wielkie gwiazdy odpadają z Katowic.

W tym samym czasie kiedy w Los Angeles rywalizowano o wielkie pieniądze i puchar IBP Masters, w Katowicach prowadzono pierwsze kwalifikację do Majora w Katowicach. Mogliśmy zobaczyć zmagania drużyn z regionu CiS (Wspólnota Niepodległych Państw) oraz regionu Europejskiego. Na każdy z nich przypadało osiem drużyn, z czego dwie mogły wywalczyć bezpośredni awans. Drużyny które zajmą trzecie miejsca, będą miały ponownie zakwalifikowania się w turnieju „Last Chance” 27 Stycznia.

Radość i ogromne skupienie, tak wyglądały drużyny tuż przed zakwalifikowaniem się do Majora.

Największe ekipy odpadły jednak już na tym etapie, i nie będą miały nawet szansy zagrać pod koniec Stycznia. Mowa tutaj o Europejskich zespołach mousesports i Optic, które w swoim regionie zajęły 5 i 7 miejsce. Jednocześnie najbardziej znani reprezentanci CiS, którzy nie posiadali jeszcze zaklepanego miejsca w Katowicach, również będą musieli przełknąć gorycz porażki. Takim składem jest Gambit Gaming, które zajęło czwarte miejsce. Jest to jeden z największych spadków formy, gdyż jeszcze półtorej roku triumfowali oni w Krakowie, na ostatnim Majorze organizowanym w Polsce.

Drużynami które dały pokaz dobrej formy w regionie CiS to Avangar i Spirit, które zajęły dwa pierwsze miejsca i awans do głównego turnieju. Na trzecim miejscu uplasowała się ekipa Winstrike. Za to Europejskie drużyny, które przyjdzie nam zobaczyć za miesiąc, to Finlandzkie ENCE,które stanęło na pierwszym miejscu i Francuskie Vitality. O awans za tydzień będzie rywalizować Duńskie North.


Autor: Mateusz Miter
Zdjęcia : Instagram @hltv.org