Które słodycze są najlepsze? Dla jednych może być to czekolada, dla innych landrynki, a jeszcze inni mogą być fanami żelków. Ci ostatni, miłośnicy wyrobów z kolorowej słodkiej galaretki, 27 marca obchodzą swoje święto.

Międzynarodowy dzień żelków przypadający na ostatni tydzień marca to okazja dla fanów tych słodyczy do bezkarnego objadania się nimi (jak gdyby nie robili tego w pozostałe dni roku). Wybierać można spośród wielu kształtów, kolorów i smaków. Kółeczka z cukrem, kolorowe węże, złote misie, długie spaghetti — jest w czym wybierać, a każdy może znaleźć coś dla siebie (no bo kto nie lubi żelków?).

Jak właściwie powstały żelki? Około 160 lat temu cukiernicy postanowili połączyć owoce, cukier oraz, co najciekawsze, żywicę z drzewa akacjowego. W 1922 roku Hans Riegel, cukiernik z Bonn ulepszył recepturę i nadał wyrobom specjalny kształt. Riegel był założycielem jednej z największych firm produkujących tego typu słodycze— Haribo (Hans-Riegel-Bonn). Zainspirowany jarmarczną rozrywką nadał żelkom kształt misia, który był prototypem współczesnego złotego misia Haribo. W 1945 roku firmę przejęli synowie Riegla, którzy rozwijali swoją działalność. I tak dziś możemy wybierać spośród piłek, węży, owoców, Smerfów czy butelek coli i wielu wielu innych smaków i kształtów.

Dziś w produkcji żelek zrezygnowano z żywicy, którą zastąpiła żelatyna, skrobia lub agar agar. Kolejnym składnikiem jest sok owocowy, a na koniec gotowe żelki pokrywa się pszczelim woskiem aby miały połyskującą powierzchnię i nie kleiły się do siebie.
O smakach słodyczy decyduje cukiernik, ale o kształt dba specjalny projektant — według jego wzoru tworzy się odpowiednie formy, które zalewa się później gorącą masą.

Zakupienie paczki złotych misiów czy owoców nie jest dzisiaj niczym nadzwyczajnym i jeśli znudziły wam się zwykłe żelki to może spróbujecie czegoś innego, na przykład gigantycznego żelkowego robaka (choć cena, 79,99, nie jest zbyt zachęcająca)?


Tekst: Hanna Galik
Zdjęcia: pixabay/ screenshot scrummy.pl