WKS Śląsk Wrocław przegrał w Krakowie z Wisłą 1:3. Kolejny raz zabrakło sił, by rozegrać pełne 90 minut na równym poziomie. Różnicę na boisku robił Carlitos, a Śląsk popełniał błędy w defensywie. Pierwsza ósemka jest już niemal poza zasięgiem, a za rogiem czeka I liga.

Tadeusz Pawłowski, który powrócił na Reymonta po niemal dwóch latach, postanowił zamieszać w składzie. Trudno się jemu dziwić: jeśli drużynie nie idzie, zmiany mogą tylko pomóc. W wyjściowej jedenastce zabrakło Marcina Robaka i Mariusza Pawelca. Ich miejsce zajęli odpowiednio Mateusz Cholewiak i Mateusz Lewandowski.

Śląsk dobrze rozpoczął mecz i pokazał, że stać go na wywiezienie punktów z Krakowa. Częściej przy piłce byli zawodnicy z grodu Kraka, jednak groźniejsi byli wrocławianie. Na nieszczęście zawodników z Dolnego Śląska, już w 20. minucie WKS przegrywał 0:1. Tim Rieder zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i sędzia Daniel Stefański wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Carlitos i pewnie pokonał Jakuba Słowika.

WKS wyrównał już jednak 16 minut później. Sito Riera dośrodkował z rzutu rożnego, Igor Tarasovs uciekł Petarowi Brlekowi i strzałem głową pokonał Cuestę.

Po przerwie goście wyszli z bojowym nastawieniem. Swoją szansę dostał Arkadiusz Piech, jego strzał pewnie obronił jednak bramkarz gospodarzy. Chwilę później było już 2:1 dla miejscowych. Arsenić zagrał prostopadłą piłkę do Carlitosa, napastnik Wisły wygrał pojedynek z Tarasovsem i uderzył obok bezradnego Słowika.

Mecz skończył się już w 79. minucie. Carlitos zdobył trzecią bramkę, a Śląsk już mógł pakować walizki i szukać punktów w domu. Tomasz Cywka wszedł w pole karne i zagrał wzdłuż linii bramkowej do hiszpańskiego napastnika. Piłkę powinien wybić wracający po kontuzji Kamil Dankowski (wszedł w 75. minucie), który pechowo skiksował. Krakowski goleador dopełnił formalności i skompletował hat-tricka.

Carlitos, notując pierwszą tripletę na polskich boiskach, dogonił w klasyfikacji strzelców swojego rodaka Angulo – obaj mają po 19 bramek. Śląsk natomiast podtrzymuje swoją fatalną serię – nie wygrał w tym sezonie żadnego meczu na wyjeździe. Wisła broni się przed atakami Arki i skutecznie walczy o 8. miejsce, Śląsk spada coraz niżej i miejsce gwarantujące I. ligę niebezpiecznie sie zbliża. Dla podopiecznych trenera Pawłowskiego kolejną szansą na zdobycie ligowych punktów będzie domowe spotkanie z Wisłą Płock w przyszłą niedzielę.


Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 3:1
1:0 – Carlitos (k.) 19′
1:1 – Tarasovs 37′
2:1 – Carlitos 62′
3:1 – Carlitos 79′

Wisła: Julian Cuesta – Matej Palcić, Fran Velez (85′ Arkadiusz Głowacki), Zoran Arsenić, Maciej Sadlok – Nikola Mitrović (60′ Tibor Halilović), Tomasz Cywka – Rafał Boguski, Petar Brlek, Jesus Imaz (77′ Pol Llonch) – Carlitos.

Śląsk: Jakub Słowik – Piotr Celeban, Tim Rieder, Igors Tarasovs, Mateusz Lewandowski (74′ Kamil Dankowski) – Mateusz Cholewiak, Augusto, Dragoljub Srnić (71′ Kamil Vacek), Robert Pich (83′ Sebastian Bergier) – Sito Riera – Arkadiusz Piech.

Żółte kartki: Sadlok, Mitrović, Halilović (Wisła) oraz Piech, Augusto (Śląsk).
Sędzia: Daniel Stefański.


Autor: Dawid Paluch
Zdjęcie: slaskwroclaw.pl/ Krystyna Pączkowska

- POLECAMY -
Eleven Bike Fest