Na początek walki w grupie spadkowej, Śląsk wygrał z Sandecją Nowy Sącz 1-0. Znaczna przewaga na boisku nie została jednak potwierdzona lepszym rezultatem bramkowym. Pierwsze czyste konto od ponad miesiąca oraz aktywni skrzydłowi mogą napawać optymizmem przed meczem z Bruk-Bet Termalicą.

Piłkarze Śląska nie kryli radości po niedzielnym spotkaniu na Stadionie Wrocław. Szczególne powody do zadowolenia mógł mieć Mateusz Cholewiak, strzelec jedynego gola. To dla zawodnika pierwsza bramka w historii występów w Ekstraklasie.

– Chyba nigdy nie strzeliłem tak urodziwego gola w pierwszej lidze – przyznał po ostatnim gwizdku bohater meczu. – Przychodząc tu, chciałem dobrze pokazać się na tle innych, ale mimo wszystko bardziej cieszę się ze zwycięstwa drużyny.

Strzelec gola pokazał się z dobrej strony, oddał dwa celne strzały, notując 88-śmio procentową celność podań. Cholewiak to nominalny lewy napastnik, ale przeciwko nowosądeczanom po raz drugi wystąpił jako prawy obrońca. Trener Tadeusz Pawłowski zdecydował się na taki ruch pod nieobecność Mariusza Pawelca i Bobana Jovica. Podobne zarządzenie wydał przed kilkoma miesiącami poprzedni trener Śląska, Jan Urban, ustawiając na prawej obronie Roberta Picha. Cholewiak przyznawał, że szanuje decyzję trenera i zależy mu na regularnej grze w pełnym składzie.

Uwolnione skrzydła
To, jak bardzo Śląsk postawił na grę flankami, ilustruje pomeczowa statystyka średnich pozycji piłkarzy. Najbardziej ofensywnym piłkarzem WKS-u był Jakub Kosecki, a boczni obrońcy – Kamil Dankowski i Cholewiak – wielokrotnie przekraczali z piłką połowę boiska i oddawali strzały zza pola karnego. Dużo miejsca na skrzydłach to wynik odważnego, ofensywnego ustawienia trenera Sandecji, Kazimierza Moskala, z trzema obrońcami i dwoma wahadłowymi. Zarówno Jakub Bartosz, jak i Patrik Mraz oraz Tomasz Brzyski, nie wywiązywali się z zadań defensywnych, krążąc najczęściej w okolicy środka boiska. Jedno należy jednak oddać pozostałym, środkowym obrońcom Sandecji – umiejętnie wyłączyli z gry Marcina Robaka. Dziewiątka Śląska była przez większość meczu pod grą i nie potrafiła wykreować sobie dogodnych sytuacji na strzelenie gola. Napastnik przegrywał pojedynki siłowe z rosłym Dawidem Szufrynem i Plamenem Krachunovem.

– To mogło wynikać z tego, że trener wymaga od nas sporej pracy w defensywie, szczególnie po utracie piłki przez zespół – mówił po meczu Marcin Robak. – Po czerwonej kartce wdarło się w naszą grę sporo nerwowości, cieszymy się, że dowieźliśmy korzystny wynik do końca meczu.

Kolejna czerwień Sito
Należy wspomnieć o dwóch akcjach Sandecji – obie łączył fakt, że nie stwarzały realnego zagrożenia pod bramką Jakuba Słowika i patrząc z perspektywy na cały mecz, prawdopodobnie zakończyłyby się stratą. Sito Riera przerwał jednak obie na tyle ostro i nieumiejętnie, że po dwóch żółtych kartkach, w 71. minucie został zmuszony do opuszczenia placu gry. Wyrzucony za linię boczną, naruszył dodatkowo nietykalność cielesną arbitra głównego, za co może spodziewać się kary od Komisji Ligi.

– Chciałbym przeprosić za swoje zachowanie pana sędziego Piotra Lasyka. Moja reakcja była niedopuszczalna – napisał Riera w specjalnym oświadczeniu. –Żałuję, że towarzyszące meczowi emocje wzięły nade mną górę. Przepraszam także wszystkich, którzy byli świadkami mojego zachowania, które nie przystoi sportowcowi. Jestem gotów ponieść jego konsekwencje.

To kolejne nieodpowiedzialne zachowanie Hiszpana – w poprzednim sezonie kopnął piłkarza Zagłębia Lubin i dostał cztery mecze kary. Tadeusz Pawłowski na pewno nie skorzysta też w Niecieczy z usług Djordje Cotry, który ma wrócić do gry pod koniec miesiąca. Wróci natomiast Tim Rieder, który nie zagrał z Sandecją z powodu grypy.

Piątkowe spotkanie z Bruk-Betem może przypominać mecz z Sandecją. Piłkarze Jacka Zielińskiego znajdują się na 15 miejscu i dzieli ich jednopunktowa strata do Piasta Gliwice. Zapowiada się więc kolejny mecz o sześć punktów – zarówno dla niecieczan, jak i piłkarzy Śląska, którzy wciąż nie są pewni utrzymania.


Tekst: Marcin Obłoza
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska/ slaskwroclaw.pl