Karp po żydowsku, ryba po grecku czy wreszcie pierogi ruskie. Któż nie widział ich na swoim wigilijnym stole. Każdemu jednocześnie potrawy te jawią się jako tradycyjnie polskie i to mimo dysonansu jaki rodzi nazewnictwo – pisze Patryk Rudnicki.

Zatem pozostaje tylko zapytać czy te potrawy funkcjonują również w kuchni zagranicznej? Czy po przeczytaniu tego tekstu okaże się, że jednak nie są polskimi daniami? Wreszcie, czy za granicą również zajadają się takimi pysznościami? Otóż, jakby to rzekł znany polski youtuber oraz twarz pewnego banku:

Ryba po grecku w Grecji jest potrawą nieznaną. Owszem Grecy również serwują smażone filety z duszonymi warzywami, lecz zupełnie innymi niż u nas. Pierogi ruskie z kolei sprawiają jeden zasadniczy problem. W Rosji pieróg wypiekany jest w piecu, z kolei wytwory z takiego samego ciasta z farszem, ale gotowanego w wodzie noszą nazwę warieników. Ponadto te nadziewane tak samo jak nasze ruskie u naszego wschodniego sąsiada nazywane są polskimi. Co zatem z karpiem po żydowsku? Sposób podania i użyte składniki rzeczywiście mają swoje korzenie w kulinariach polskich Żydów, jednak cała receptura dostosowana została do polskich smaków i realiów.

Skąd zatem takie, a nie inne nazwy typowo polskich potraw? Zapytałem mojego znajomego, który jest kucharzem. Stwierdził, że próżno szukać jakichkolwiek jasnych przesłanek historycznych skąd dokładnie wzięły się te potrawy. Głównym powodem może być tygiel kulturalny jakim zawsze była Polska oraz fakt naszej bujnej i burzliwej historii. Potop szwedzki, rozbiory, monarchowie z zagranicy – wszystko to przełożyło się na taki a nie inny wymiar naszej kuchni. W końcu to królowa Bona przywiozła z Italii całą masę warzyw, zbiorczo nazwaną włoszczyzną.

Zatem zasiadając w tym roku do wigilijnego stołu możecie być w stu procentach pewni, że sięgając po filet okraszony chrupiącą panierką spowity w duszonych warzywach, jecie tradycyjne polskie danie, które zostało po prostu tak, a nie inaczej nazwane.

Autor | Patryk Rudnicki

  • Zdjęcie |pixabay.com

 


Słuchałem: The XX – On Hold
Czytałem: Ja, Fronczewski
Oglądałem: Młody Papież