Śląsk Wrocław w 12. kolejce LOTTO Ekstraklasy zakończył serie meczów bez porażki i na własnym boisku przegrał z Wisłą Kraków 0:2. Dla WKS-u był to mecz niewykorzystanych sytuacji, a dla krakowian – przełamania.

 

Obie ekipy rozpoczęły spotkanie bardzo niemrawo. Pierwsza poważna sytuacja miała miejsce dopiero w 9. minucie. W roli głównej duet Wiślaków: Carlitos zagrał w pole karne do Pawła Brożka, a ten uderzył niecelnie pod bardzo ostrym kątem. Zarakło zamknięcia akcji. Śląsk odpowiedział siedem minut później. Robert Pich prowadził piłkę przez kilkadziesiąt metrów, po czym oddał niecelny strzał zza linii pola karnego. Gorąco zrobiło się w 21. minucie, gdzie najpierw Carlitos strzałem po ziemi zmusił do interwencji Jakuba Wrąbla, a później niecelnie strzelał głową. Chwilę później wrocławianie odpowiedzieli akcją Arkadiusza Piecha, który oddał jednak w polu karnym zbyt lekki strzał i z interwencją zdążył Michał Buchalik. W kilku akcjach pokazał się również Jakub Kosecki, ale albo za bardzo kombinował dryblując, albo niecelnie strzelał. Bramkarze obu drużyn nie mogli narzekać na zbyt dużo pracy.

W drugiej połowie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się zawodnicy „Białej Gwiazdy”. Już w 50. minucie Carlitos, po zagraniu wewnętrzną częścią stopy wystawił piłkę Jesusowi Imazowi, a ten z bliska uderzył i umieścił piłkę w bramce. Futbolówka przeszła jeszcze przez ręce Wrąbla, ale ten był bez szans. Odpowiedzią gospodarzy był celny strzał Djorde Cotry zza pola karnego oraz niecelny strzał Marcina Robaka z dziesięciu metrów. Wiślacy mieli dogodniejsze sytuacje. W 60. minucie Brożek zmarnował okazję będąc sam na sam z Wrąblem, ale jego strzał z pierwszej piłki przeleciał obok słupka. Kontrowersje wzbudziły decyzje sędziego Pawła Raczkowskiego. W 59. minucie upadł w polu karnym Michał Chrapek, ale ku niezadowoleniu kibiców, gwizdek sędziego ani wydał dźwięku. W 70. minucie zrobiło się gorąco w polu karnym, ale po przeciwnej stronie boiska. Po weryfikacji w systemie VAR Raczkowski podyktował rzut karny, a Piotrowi Celebanowi pokazał żółtą kartkę za faul. Carlitos, grający bardzo dobre zawody, pewnie umieścił piłkę pod poprzeczką. Hiszpan zdobył dziewiątego gola w tym sezonie.

To był jeden z gorszych meczów Śląska w tym sezonie. Piłkarze pudłowali w dogodnych sytuacjach i zbyt często tracili piłki w pojedynkach jeden na jednego.

– Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, odnieśliśmy je na trudnym terenie. Trzeba bowiem pamiętać, że drużyna wciąż jest budowana – powiedział Kiko Ramirez, trener Wisły.

– To nie był zły mecz z naszej strony. Mieliśmy dużo problemów z bardzo dobrze grającym Carlitosem. Gdyby nie rzut karny to myślę, że doprowadzilibyśmy do remisu. Nie funkcjonowały nam w tym meczu skrzydła – dodał Jan Urban, trener Śląska.

 


Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 0:2 (0:0)
0:1 – Jesus Imaz (50′)
0:2 – Carlitos (70′)

Śląsk Wrocław: Jakub Wrąbel – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Dorde Czotra – Jakub Kosecki, Michał Chrapek (72. Łukasz Madej), Sito Riera, Arkadiusz Piech (72. Kamil Vacek), Robert Pich – Marcin Robak.

Wisła Kraków: Michał Buchalik – Zoran Arsenić, Arkadiusz Głowacki, Ivan Gonzalez, Maciej Sadlok – Rafał Boguski (75. Jakub Bartosz), Pol Llonch, Vullnet Basha, Jesus Imaz (83. Kamil Wojtkowski) – Paweł Brożek (73. Perez), Carlitos.

Żółte kartki: Michał Chrapek, Igors Tarasovs, Jakub Kosecki, Piotr Celeban, Sito Riera (Śląska) – Arkadiusz Głowacki (Wisła).

Sędzia: Paweł Raczkowski
Widzów: 21 503


Autor: Marcin Obłoza
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / SlaskWroclaw.pl