Po porażce z niżej usytuowaną w tabeli Wisłą Płock, atmosfera w Śląsku Wrocław wydaje się być napięta. Władze klubu nałożyły kary finansowe na I zespół, kibice także nie powinni czuć się stratni. Czy przed WKS-em czas trudnych decyzji? 

Nierówna gra Śląska od początku tego sezonu nie zachwyca wrocławskich kibiców. Realnym celem klubu zarówno przed sezonem, jak i obecnie jest utrzymanie się w górnej ósemce ligowej tabeli. Jak na razie, to plan coraz bardziej oddala się od rzeczywistości. Piłkarze Tadeusza Pawłowskiego mają spore kłopoty ze skutecznością w ataku i kreowaniem sobie bramkowych okazji. W jednym meczu są w stanie wysoko wygrać, a w kolejnym sromotnie przegrywają, grając w przewadze.

Po ostatnim, dość niechlubnie przegranym meczu z Wisłą Płock 0:3, zarząd klubu wraz z dyrektorem sportowym – Dariuszem Sztylką, postanowili wyciągnąć konsekwencje. Nałożyli kary finansowe na zawodników – listopadowe pensje wszystkich piłkarzy nie będą tak wysokie, jak przewidują ich kontrakty. Cały zespół przyjął decyzję władz WKS-u.

Ponadto wrocławski klub także przewidział pewną rekompensatę dla kibiców. Fani, którzy kupili bilet na mecz z Wisłą Płock, mogą nabyć wejściówkę na najbliższe spotkanie Śląska z Lechią Gdańsk za 1 zł na trybuny A, B, C i D. Natomiast posiadacze karnetów będą mogli kupić bilet dla osoby towarzyszącej za 1 zł.

Po 20. kolejce rozgrywek pod weryfikację klubowych władz poddany  zostanie sztab szkoleniowy Śląska. Z pewnością trener Pawłowski nie może być tak pewien swojej posady, jak jeszcze cztery miesiące temu.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław