Koszykarze WKK udadzą się aż do Kołobrzegu, gdzie poszukają pierwszego zwycięstwa w delegacji od listopada ubiegłego roku. Rywalem będzie Energa Kotwica, którą wrocławianie pewnie pokonali w pierwszej części sezonu.

Dziesięć zwycięstw we własnej hali, dwa na obcym terenie. Tak obecnie wygląda bilans meczowy WKK Wrocław. Okazję do poprawienia sytuacji na wyjeździe, zawodnicy Tomasza Niedbalskiego będą mieli w starciu z Energa Kotwicą, 14. drużyną 1. ligi. Kołobrzeżanie nie mogą zaliczyć obecnego sezonu do udanych. Wygrali zaledwie sześć meczów i mają drugą najgorszą różnicę punktową spośród wszystkich zespołów. Żadnego przeciwnika nie można jednak zlekceważyć, w końcu na początku roku wrocławianie wrócili na tarczy z Siedlec, które reprezentuje czerwona latarnia ligi.

– Jestem optymistą, nie panikuję. Jeśli na wyjeździe będziemy grali siedemdziesiąt pięć procent tego co u siebie to będzie dobrze – mówi Tomasz Niedbalski, trener WKK Wrocław.

W poprzedniej kolejce, Kotwica przegrała 66:95 w wyjazdowym spotkaniu z Eneą Astorią Bydgoszcz. Przeciwko WKK koszykarze Maciej Dudzika zagrali podczas 6. kolejki, doznając porażki 78:92. Za najbardziej wyróżniającego się zawodnika zespołu można uznać Damiana Janiaka, który zdobywa 12.8 punktów na mecz. Warto wspomnieć również o 21-letnim Szymonie Ryżek, który dostarcza 9.5 oczek, 2.4 zbiórki oraz 0.6 przechwytu, spędzając na parkiecie średnio 21.17 minuty.

W następnych tygodniach wrocławianie będą musieli radzić sobie bez Fryderyka Matusiaka, który doznał pęknięcia łękotki. Kibice WKK mogą mieć jednak powód do zadowolenia, ponieważ kontuzję wyleczył Jakub Patoka.

– Z kostką Patoki jest w porządku, doszedł do siebie i jest w pełni zdrowy. Na tym etapie sezonu każdy ma jakieś mikrourazy, takie problemy są nieuniknione, ale nie narzeka, gra dalej i jak widać –  bardzo nam pomaga – komentuje Jakub Koelner, kapitan WKK Wrocław.

Początek spotkania w sobotę – 2 lutego o godzinie 18:00 w hali Milenium w Kołobrzeg.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: R.Jędrzejewski