Beniaminek z Jelcza-Laskowic kończy miesięczną przerwę od gry. Pierwsze starcie z Pogonią Szczecin było dla niego niezwykle trudne, ale sprostał bardziej doświadczonemu przeciwnikowi. Teraz Orzeł walczy o utrzymanie się w czołówce.

Pierwsza runda przerosła oczekiwania KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice. Mierzył w znalezienie się w pierwszej szóstce, a zamyka podium. Na zakończenie roku, 10 grudnia, zagrał z wiceliderem, FC Toruń. I choć miał okazje, by nawet wygrać, ostatecznie uległ 1:2. W niedzielę – 13 stycznia czeka go sprawdzian, jak zniósł miesięczną przerwę od gry.

Powrót będzie trudny, to normalne, ale odzyskamy całą potrzebną energię i moc, by walczyć z każdym. Jeśli się skupimy i skoncentrujemy, by zacząć ten rok od zwycięstwa, będziemy w stanie to osiągnąć. A to dobrze wpłynęłoby na naszą pewność siebie – mówi Sergio Solano, zawodnik Orła.

Rewanż bez dwóch zdobywców bramek

Inauguracja swojego debiutanckiego sezonu w Futsal Ekstraklasie okazała się dla zespołu z Jelcza-Laskowic pomyślna. Mecz z Pogonią Szczecin był niezwykle zacięty. Choć gospodarze prowadzili 3:1, goście zdołali jeszcze doprowadzić do remisu. Dopiero w 36. minucie zwycięską bramkę zdobył Kamil Kucharski. Wkrótce później odniósł kontuzję, a sezon dokończy w barwach pierwszoligowego Gredaru Brzeg.

We wspomnianym starciu gola strzelił jeszcze jeden zawodnik, który tym razem nie wystąpi. Oleksandr Hirka opuścił szeregi zero-czwórki w grudniu, z bilansem sześciu zdobytych bramek w jedenastu meczach. Z powodu złego wyniku w rundzie (pięć punktów, ostatnie miejsce w tabeli) odszedł także trener, Roman Smirnov. Zastąpił go w styczniu Oleg Zozulya, świeżo upieczony mistrz pierwszej ligi ukraińskiej z przeszłością m.in. w Red Devils Chojnice. Nie miał wiele czasu na wprowadzenie diametralnych zmian, więc będzie musiał postawić na sprawdzone rozwiązania, w tym na bramkostrzelnego Konrada Prawuckiego. W tym sezonie trafiał już dziewięć razy.

Transmisja dostępna na TVcom.pl.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Foto: Jarosław Frąckowiak