Wrocławska scena klubowa oferuje nam wiele możliwości. Od pewnego czasu popularność muzyki elektronicznej wyraźnie wzrasta. Coraz więcej osób bawi się w hipnotyzującym rytmie około 128 uderzeń na minutę, dając się ponieść nowej fali techno. Co za tym idzie – mnożą się miejsca i możliwości dla zwolenników takiej rozrywki. 

Rok 2018 burzliwym czasem dla wrocławskiej sceny techno

W maju ubiegłego roku swoją działalność, z powodu wypowiedzenia umowy najmu, zakończył Das Lokal – miejsce kultowe i odgrywające znaczącą rolę, jeśli chodzi o muzykę elektroniczną. Klub prowadził działalność od czerwca 2010 roku i mocno zakorzenił się we wrocławskiej przestrzeni klubowej oferując progresywne, elektroniczne bity. Stali bywalcy Dasa mieli nadzieję, że odrodzi się on pod innym adresem. Nowy klub, który gwarantuje brzmienia techno i house regularnie w piątki, soboty, a od niedawna także w czwartki powstał dopiero po kilku miesiącach i otworzył swoje wrota w październiku minionego roku. Ciało proponuje bookingi artystów międzynarodowej sceny elektronicznej, mocne brzmienie i rozbudowaną przestrzeń. Jest utrzymana w ciekawym klimacie, odpowiada standardom klubów europejskich oraz – co najważniejsze – ma bardzo dobry soundsystem.

– Od początku chcieliśmy promować wartościową muzykę i grać tak, jak w najlepszych klubach na świecie. Staraliśmy się, żeby głównym atutem miejsca był dźwięk. Cała sala taneczna jest akustycznie zrobiona na nowo i w tym momencie jest jedną z najlepiej nagłośnionych sal w Polsce – komentuje Kacper, jeden z założycieli i rezydentów Ciała. 

Często pada pytanie o znaczenie nazwy klubu. Charakterystyczne dla tego miejsca i plakatów autorstwa Natalii Kostrzewskiej motywy biblijne, logo oraz cała identyfikacja wizualna przyszły po ustaleniu nazwy – nie na odwrót.

fot. Mateusz Potocki

Inne miejsca z muzyką techno we Wrocławiu

Uwagę przykuwa również Krakowska 100 / Projekt Pralnia. Ostatnio przyszłość tego miejsca stanęła pod znakiem zapytania. Pralnia jednak nie kończy swojej działalności i zaprasza na eventy związane z muzyką elektroniczną mniej więcej raz w miesiącu. Po zamknięciu Dasa, a przed otarciem Ciała, miejscem, w którym zaczęło brzmieć techno stała się Sala Gotycka, gdzie odbywają się m.in. wydarzenia Breslau Techno czy MØDULE. Mocno związana z delikatniejszym bitem i wakacyjną beztroską imprez plenerowych jest Tamka, która oferuje również ciekawie zaaranżowaną przestrzeń artystyczną. Nie stricte techno, ale nie do pominięcia, jeśli mówimy ogólnie o muzyce elektronicznej we Wrocławiu – DK Luksus z cyklem Zajezdnia lub odpływające od głównego nurtu brzmienia w Uczulenie / Czuła jest noc.

Wyspa Tamka Wrocław fot. Mateusz Potocki

Techno off location

Ściśle związany z kulturą techno i house’u jest tak zwany rave. Termin ten nie ma obecnie takiego znaczenia, jak kiedyś. Jest nadużywany i często niesłusznie określa się nim praktycznie wszystkie eventy związane z techno lub inną odmianą muzyki elektronicznej. Szczyt popularności rejwów przypadł na lata 80. i 90. w Wielkiej Brytanii. Były to nielegalnie organizowane imprezy, zlokalizowane w opuszczonych magazynach, halach czy silosach, które przyciągały często kilka a nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Zjawisko osiągnęło taką skalę, że rave stał się subkulturą. Jak pisze w swojej książce Odmienny stan świadomości. Historia Kultury ecstasy i acid house Matthew Collin: 

U jej podstaw leżała wspólna chęć odsunięcia chociaż na jedną noc normalnej rzeczywistości. Chodziło o misję odrodzenia świadomości, o stworzenie, choćby na chwilę, pewnego rodzaju utopii.

Rave stał się pewnego rodzaju manifestacją, narzędziem sprzeciwu dla Thatcheryzmu. Zjawisko to stało się sprawą polityczną, a jego uczestnicy byli konsekwentnie ścigani przez policję, więc lokalizacje rejwów do ostatniej chwili owiane były tajemnicą.

Obecnie rave nie ma tak ideologicznego znaczenia, ale we Wrocławiu istnieje kilka kolektywów organizujących imprezy techno off location.

– Miejsce, w którym ma się odbyć rave tworzymy praktycznie od zera. W przeciwieństwie do wydarzeń klubowych, nasza praca nie ogranicza się do ściągnięcia headliner’a. Musimy znaleźć odpowiednią lokalizację, ściągnąć oświetlenie, soundystem, przykryć ściany agrowłókniną i stworzyć klimat zaczynając od pustych betonowych ścian wynajętego magazynu. Jesteśmy w 100% odpowiedzialni za efekt końcowy.  Dbamy także o element zaskoczenia i lokalizację zdradzamy dopiero w ciągu ostatnich 24h przed wydarzeniem – zdradza Daniel Kolankowski, wspólzałożyciel kolektywu HØLØS.

Techno off location stwarza możliwość odkrycia nowych, często zapomnianych lub niedocenianych zakamarków Wrocławia, których industrialny, tajemniczy klimat idealnie współgra z tym rodzajem muzyki. Warto śledzić facebookowe profile między innymi HØLØS czy SLAP, ponieważ wraz z sezonem wiosennym z pewnością pojawią się na nich ciekawe propozycje.

Co odróżnia techno od innych imprez? 

Z pewnością kultura zabawy. W przeciwieństwie do znanego wszystkim Pasażu Niepolda w klubie techno nie zobaczycie tańców godowych, bezczelnego łapania dziewczyn za tyłki, czy skąpo ubranych wijących się panienek.  Jest też mniejsze prawdopodobieństwo, że skończycie zabawę z podbitym okiem.

– Jest część ludzi, dla których techno jest po prostu kolejną imprezą, ale jest też część publiczności, która kultywuje stare zasady imprezowania. Są nimi otwartość, tolerancja i nieprzekraczanie granic innych osób – komentuje Adrian, jeden z ojców założycieli i rezydentów Ciała.

fot. Łukasz Oleszczuk

Na parkiecie imprezy techno nie wypada również używać telefonów komórkowych czy robić zdjęć, więc instagramowe gwiazdki nie będą wam przeszkadzać w zabawie. Różnicą jest również podejście publiczności do muzyki, która zazwyczaj zna line up i przychodzi dla konkretnego artysty, a nie tylko bezmyślnie poskakać. Kulturze techno zarzuca się, że jest ćpuńska. Myślę, że nie jest to konieczność przypięta do zabawy z nią związanej. Można się świetnie bawić bez jakichkolwiek używek, doceniając interesująco zaaranżowaną przestrzeń, komfort zabawy i najważniejszy element – muzykę.


Autor: Natalia Twardzik
Zdjęcia: Mateusz Potocki, Łukasz Oleszczuk