Koszykarzy WKK czeka kolejne wyjazdowe spotkanie – tym razem ich rywalem będzie Księżak Syntex Łowicz. Wrocławianie powalczą o przełamanie serii porażek.

Zawodnicy Tomasza Niedbalskiego pokazują w tym sezonie dwie twarze. W meczach we własnej hali nie przegrali jeszcze ani razu, pewnie pokonując mocne zespoły jak Sokół Łańcut czy GKS Tychy. Sytuacja odwraca się o 180 stopni, gdy wrocławianie występują na obcym terenie – z ośmiu rozegranych wyjazdowych spotkań wygrali tylko dwukrotnie, ostatni raz jeszcze w listopadzie.

Wszędzie dobrze, ale…

Księżak nie może zaliczyć obecnego sezonu do udanych. Koszykarze Mikołaja Czaji znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli, z bilansem sześciu zwycięstw i dziesięciu porażek. Gorzej prezentują się tylko SKK Siedlce, które jednak w poprzedniej kolejce pokonały WKK Wrocław. Warto wspomnieć, że łowiczanie we własnej hali wygrali aż pięć spotkań i podobnie jak WKK prezentują się w niej znacznie lepiej niż na wyjazdach. Ostatni raz oba zespoły spotkały się 6 października. Wrocławianie pewnie pokonali rywali 91:76. Wtedy trenerem łowiczan był jeszcze Robert Kucharek, który po sześciu kolejkach sezonu został zwolniony.

Dobry znajomy

Liderem ekipy z Łowicza jest Jan Grzeliński, który swoje pierwsze kroki w zawodowej koszykówce stawiał właśnie we Wrocławiu, w młodzieżowych drużynach WKK. W poprzednim sezonie natomiast reprezentował barwy Śląska. To filigranowy rozgrywający, który ma smykałkę do zdobywania punktów. Do średniej 16.1 oczek na mecz dokłada również 5.4 asysty i 2.6 zbiórki. O silę Księżaka stanowią również doświadczeni skrzydłowi Arkadiusz Kobus i Marcin Salamonik. Patrząc na statystyki, łowiczanie są najgorzej zbierającą ekipą w lidze. Słabo wypadają również w kategorii bloków – notują ich zaledwie 1.2 co spotkanie, gorzej od samego lidera WKK, czyli Jakuba Patoki.

Czy wrocławianie przełamią wyjazdową niemoc? Początek spotkania w sobotę – 12 stycznia, o godzinie 18:30 w hali OSiR w Łowiczu.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: WKK Wrocław