Ślęza Wrocław przegrała wysoko decydujące spotkanie półfinałowe z Artego Bydgoszcz 54:85. W serii odniosła porażkę 2-3, tym samym nie obroni już tytułu Mistrza Polski. Teraz może jedynie powalczyć o brąz z Wisłą CanPack Kraków.

W półfinałowej parze Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz, obie drużyny miały na swoim koncie po dwa zwycięstwa. W rywalizacji ogólnej był zatem remis, więc to piąty mecz miał zdecydować o tym, kto awansuje do finału mistrzostw Polski.

Przewaga na starcie

Spotkanie rozpoczęło się od punktów dla Artego, które szybko zbudowało sobie przewagę (7:0). Wrocławianki natomiast zaczęły mecz od nieskutecznego rzutu i podania w wykonaniu Tijany Ajduković. Jednak trójka Kariny Szybały i punkty z gry Kourtney Treffers, a także dobra obrona Ślęzy sprawiły, że zawodniczki Arkadiusza Rusina szybko nadrobiły straty do punktu (6:7). Do tego momentu gra wydawała się być wyrównana, lecz po następnej akcji Artego zdominowało swoje przeciwniczki. Dragana Stanković zdołała trafić, a że była przy tym faulowana, to dodatkowo miała jeden rzut osobisty. Wykorzystała go bezbłędnie, a przewaga bydgoszczanek urosła do czterech punktów (10:6). Ślęza zaczęła mieć problemy z celnością oraz dokładnością, a Artego dopiero się rozkręcało. Bardzo dobrze grała Denesha Stallworth, której pod koszem nie potrafiły zatrzymać zawodniczki z Wrocławia. Gdy drużyna Tomasza Herkta prowadziła dziesięcioma punktami (22:12), trener Arkadiusz Rusin poprosił o czas. Mimo tego jego zawodniczki nie wykorzystały następnej okazji na zdobycie punktów, a wynik nie uległ zmianie do końca kwarty.

Świetna defensywa Artego

W pierwszych minutach po przerwie Ślęza zaczęła grać lepiej. Sharnee Zoll-Norman trafiła zza łuku i z gry, a defensywa drużyny zmusiła Artego do niecelnych rzutów i błędu dwudziestu czterech sekund (17:24). Jednak już w następnej akcji Dragana Stanković świetnie zablokowała Tijanę Ajduković. Gdy środkowa Artego zrobiła to drugi raz kilka sekund później, zawodniczka Ślęzy została upomniana faulem technicznym za komentarz odnośnie do decyzji sędziego. Wrocławianki nie radziły sobie pod koszem z Deneshą Stallworth, same były też nieskuteczne w ataku. Złą passę przerwały punkty kapitan zespołu, Sharnee Zoll-Norman. Dzięki temu przyjezdne odrobiły straty do sześciu punktów (20:26). Chwilę później jednak Jennifer O’Neill trafiła z gry i za trzy punkty, a Artego znów prowadziło wysoko (35:22). Trener Arkadiusz Rusin poprosił o czas, jednak nie wpłynęło to na grę jego zawodniczek. Artego grało bardzo dobrze w obronie, nie zostawiając Ślęzy za dużo wolnego miejsca do oddania rzutu. Na koniec kwarty Dragana Stanković po raz kolejny zablokowała jedną z wrocławianek, tym razem Agnieszkę Kaczmarczyk. Bydgoszczanki schodziły na przerwę z trzynastoma punktami przewagi (37:24).

Jedna przeciw reszcie

W trzeciej kwarcie wszystko mogło się jeszcze zdarzyć. Sam początek zapowiadał wiele walki i emocji. Sharnee Zoll-Norman zdobyła punkty z gry, a Elina Dikeoulakou zza łuku, trafiając jednocześnie swoje pierwsze punkty w tym meczu. Gdyby wrocławianki znalazły sposób na zatrzymanie ofensywy Artego i zachowały własną skuteczność, to mogłyby myśleć o odrobieniu strat. Jednak zawodniczki Tomasza Herkta świetnie grały w ataku. Denesha Stallworth, Jennifer O’Neill i Elżbieta Międzik zdobywały punkty, coraz bardziej zwiększając przewagę swojej drużyny (54:35). Ślęza natomiast grała słabo, niepotrzebnie faulowała i traciła piłki. Na pochwałę zasługuje jedynie postawa Sharnne Zoll-Norman, która zdobyła 2/3 wszystkich punktów rzuconych przez wrocławianki w tej kwarcie. Jako jedyna grała na swoim poziomie. Resztę zawodniczek ewidentnie opuszczały chęci walki. Przełożyło się to na wynik, który po trzeciej kwarcie doskonale odzwierciedlał dominację Artego na boisku (65:39).

Smutny koniec

Ostatnie dziesięć minut było już w zasadzie czystą formalnością. Wrocławianki straciły wiarę w to, że są w stanie odrobić straty. Artego natomiast grało do końca. Zdeterminowane bydgoszczanki wykorzystywały dobre pozycje rzutowe, były też skuteczne w wykonywaniu rzutów osobistych. Julie McBride i Agnieszka Szott-Hejmej trafiły zza łuku, a Denesha Stallworth dorzuciła jeszcze punkty spod kosza. Wrocławianki miały świadomość nieuchronnej porażki. Sprawiały wrażenie, jakby chciały już tylko dograć ten mecz do końca. Artego zaś cieszyło się z wygranej 85:54 oraz awansu do finału.

Przegrany półfinał oznacza dla Ślęzy utratę tytułu Mistrza Polski. Drużyna Arkadiusza Rusina może powalczyć co najwyżej o brązowy medal z Wisłą CanPack Kraków. Pierwsze spotkanie odbędzie się 25 kwietnia w Krakowie, natomiast drugie – 27 kwietnia we Wrocławiu. Walka toczy się do dwóch zwycięstw, więc ewentualny trzeci mecz zespoły rozegrają ponownie w Krakowie 29 kwietnia.

W finale spotkają się CCC Polkowice i Artego Bydgoszcz. Pierwszy mecz w czwartek 26 kwietnia w Artego Arenie.


Artego Bydgoszcz – 1KS Ślęza Wrocław 85:54 (22:12, 15:12, 28:15, 20:15)

Artego: DeNesha Stallworth 19, Jennifer O’Neill 18, Julie McBride 11, Dragana Stanković 9, Elżbieta Międzik 8, Justyna Żurowska-Cegielska 8, Agnieszka Szott-Hejmej 5, Julia Adamowicz 4, Sylwia Bujniak 2, Karolina Poboży 1, Paulina Kuczyńska 0, Katarzyna Kocaj 0.

Ślęza: Sharnee Zoll 20, Kourtney Treffers 14, Karina Szybała 7, Elina Dikeoulakou 4, Agnieszka Kaczmarczyk 4, Tijana Ajduković 3 (10 zb), Zuzanna Sklepowicz 2, Tania Perez 0, Marissa Kastanek 0, Janis Boonstra 0, Agnieszka Majewska 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław