WKK Wrocław wracają z Poznania z dwoma punktami, wygrywając 72:62 z Biofarm Basket Poznań. W 5. Kolejce 1. Ligi ekipa Tomasza Niedbalskiego odniosła pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.

W pierwszej kwarcie obie drużyny prezentowały imponującą skuteczność zza łuku. Poznaniacy trafili aż cztery razy za trzy punkty, a przyjezdni trzy – w tym dwukrotnie świetnie prezentujący się Damian Pieloch. Pierwsza kwarta po równej grze i licznym zmianom prowadzenia kończy się wynikiem 21:19 dla Biofarm Basket.

Koncert obwodowych i budowanie przewagi

Na początku drugiej kwarty spod kosza spudłował Jakub Patoka, od razu jednak zebrał po sobie piłkę.  Po jego podaniu za trzy trafił Jakub Koelner. Koszykarz WKK razem z rozgrywającym Michałem Jędrzejewskim byli w tej części spotkania wprost nie do zatrzymania. Zawodnicy uzbierali łącznie 15 punktów. Do pierwszej połowy 40:31 prowadzili przyjezdni.

Po przerwie wrocławianie budowali swoją przewagę. Wciąż świetnie grał Pieloch, który trafił swoją kolejną trójkę. W ekipie gospodarzy bardzo dobrą zmianę dał Aleksander Lewandowski, który pod koniec trzeciej kwarty zdobył szybkie 4 punkty. Zaledwie 18-letni koszykarz w całym spotkaniu uzbierał ich aż 15. Wciąż na prowadzeniu byli goście, 57:42.

Poznań się nie poddaje

Wrocławianie przystępowali do ostatniej części spotkania ze sporą zaliczką, jednak wtedy formę złapali gospodarze. Za trzy trafiali kolejno, zmiennik Michał Sampsonowicz, a następnie Lewandowski. Z pewnością świetna dyspozycja rezerwowych trzymała Poznaniaków „przy życiu”. Na 3:42 minuty przed końcem spotkania przewaga WKK stopniała do zaledwie dwóch punktów. Wtedy jednak swoją szóstą trójkę w spotkaniu trafił Pieloch. Następnie w krótkim odstępie czasu Jakub Patoka zdobył pięć punktów i tego prowadzenia WKK już nie oddało. Wrocławski beniaminek zalicza swoje trzecie zwycięstwo sezonu, wygrywając 72:62.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: Instagram