Wrocławianie wybrali imię dla restaurowanego tramwaju. Max Berg przeszedł już kolejny etap renowacji i powoli odzyskuje świetność sprzed ponad stu lat.

Odnawiany tramwaj to rzadkiej klasy zabytek z 1901 roku. Na świecie pozostało ich jedynie kilka. Jest to jeden z najstarszych wagonów, jakie znajdują się we Wrocławiu. Na początku XX wieku był on o tyle nietypowy, że posiadał cztery osie na wózkach skrętnych, specyficznego typu maximum-minimum. W tamtych czasach było to bardzo nowoczesne rozwiązanie, pozwalające na zwiększenie pojemności wagonu i wykorzystanie jak największej mocy silników na napędzenie tramwaju i jego hamowanie. W Polsce zachował się tylko jeden taki wagon. Drugi, podobny, znajduje się w Niemczech.

Pod koniec ubiegłego roku zakończył się II etap restauracji pojazdu, polagający na odtworzeniu wózków jezdnych – połączeniu podwozia z nadwoziem. Remont wykonał Klub Sympatyków Transportu Miejskiego w ramach dotacji Wydziału Partycypacji Społecznej. Wagon jest już sprawny mechanicznie. Nadwozie spoczywa na obu wózkach jezdnych, które są odnowione, zabezpieczone, pomalowane oraz wyposażone w zregenerowane silniki. Koszt prac wyniósł 395 000 zł.

– To główny element naszych zadań, realizowanych w ramach dotacji przeznaczonej przez Gminę Wrocław. Musieliśmy odtworzyć podwozie tramwaju wraz z układem hamowania, co w głównej mierze wykonaliśmy na przestrzeni ubiegłego roku – mówi Krzysztof Kołodziejczyk, wykonawca prac z Klubu Sympatyków Transportu Miejskiego. – Zadanie było o tyle trudne, że nie mieliśmy gotowej konstrukcji, a jedynie plany. Dzięki nim, praktycznie wszystko odtwarzaliśmy samemu. Należy jednak zaznaczyć, że nie zawsze rysunki były na tyle precyzyjne, że od razu mogliśmy przystępować do prac. Taki obrót sprawy często wymagał od nas projektowania i modelowania – dodaje Kołodziejczyk.

Wrocławski tramwaj otrzymał także nowe imię. W pierwszym etapie to wrocławianie przesyłali swoje pomysły na nazwę dla tramwaju. Następnie specjalnie powołany zespół, składający się z aktywistów, sympatyków zabytkowego taboru komunikacji miejskiej, członków organizacji pozarządowych i urzędników Wydziału Partycypacji Społecznej, wybrał dwie propozycje: Maximum oraz Max Berg. Ostatecznie w powszechnym głosowaniu wrocławianie zadecydowali, że tramwaj nazwany zostanie Max Berg.

– Nie da się ukryć, że to nasz najcenniejszy tramwaj, który niedawno uzyskał sprawność mechaniczną. Warto także podkreślić, że rozstrzygnęliśmy internetową sondę, w której wrocławianie mogli wybrać nazwę tramwaju. Od dziś ten unikalny pojazd będzie nosił imię Maxa Berga, czym wpisujemy się we wrocławską tradycję nazywania każdego zabytkowego tramwaju własnym imieniem – mówi Sebastian Wolszczak, zastępca dyrektora Wydziału Partycypacji Społecznej UMW.

Planowany jest już III etap remontu. W 2019 roku wagon ma zostać uruchomiony elektrycznie. Finalnie pojazd zostanie odtworzony do jego pierwotnego stanu z początku eksploatacji, a więc z 1901 roku.

 


Autor: Ola Sopuch
Zdjęcia: mat. prasowe