Śląsk Wrocław kontynuuje zmagania w rundzie finałowej LOTTO Ekstraklasy. Trójkolorowi zagrają u siebie z Górnikiem Zabrze i będą chcieli wziąć rewanż za porażkę w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego. 

Wrocławianie rozpoczęli rundę finałową od wyjazdowej porażki z Koroną Kielce (0:2). Spotkanie nie obyło się bez kontrowersji. Sędzia dwukrotnie przyznawał Śląskowi rzut karny, jednak w obu przypadkach po użyciu wideoweryfikacji zmieniał swoją decyzję. Była to trzecia z rzędu porażka zawodników trenera Vitezslava Lavicki. Pozytywem może być fakt, że Korona to prawdopodobnie najtrudniejszy przeciwnik z jakim przyszło się mierzyć wrocławianom w końcowej fazie sezonu.

– W ostatnich meczach z Górnikiem i Koroną ta drużyna walczyła. W Kielcach przez pierwsze piętnaście minut graliśmy na połowie przeciwnika, ale kiedy piłka pierwszy raz znalazła się w naszym polu karnym straciliśmy bramkę przez indywidualny błąd. To kwestia mentalna żeby zawodnicy dobrze się ze sobą komunikowali i czuli swoje wsparcie na boisku. Chłopaki walczyli, ale zabrakło jakości żeby wygrać – mówi Vitezslav Lavicka, trener Śląska Wrocław.

Śląsk będzie miał okazję do powrotu na zwycięską ścieżkę w meczu z Górnikiem Zabrze. Zespół trenera Marcina Brosza rozpoczął rundę finałową od zwycięstwa na własnym stadionie z Arką Gdynia 1:0. Zabrzanie z dorobkiem 34 punktów zajmują trzecie miejsce w grupie spadkowej, jednak wciąż nie mogą być pewni utrzymania. Również wrocławianie nie mogą być pewni pozostania w LOTTO Ekstraklasie. Seria gorszych występów sprawiła, że Śląsk jest obecnie na szóstym miejscu w tabeli i ma zaledwie dwa punkty przewagi nad znajdującą się na pozycji spadkowej Arką Gdynia.

– Mamy różne sposoby na motywację w tym trudnym momencie. Rozmawiam z zawodnikami w szatni, rozmawiamy też indywidualnie. Dla mnie to sygnał, że jesteśmy wszyscy razem, a wiemy jaka jest sytuacja – dodaje Lavicka.

W poprzednim spotkaniu obu drużyn lepszy okazał się Górnik, który wygrał we Wrocławiu 1:0. O zwycięstwie zabrzan przesądził wtedy gol w 85. minucie Jesusa Jimeneza. Tamta porażka sprawiła, że Śląsk zagra w rundzie finałowej tylko trzy mecze na własnym stadionie, a cztery na wyjazdach.

Wrocławski klub poinformował za pomocą strony internetowej o przedłużeniu kontraktu z Michałem Chrapkiem. Pomocnik wystąpił w tym sezonie w 28 meczach LOTTO Ekstraklasy. Zdobył trzy bramki i zaliczył pięć asyst.

Jeśli wrocławianie chcą być spokojniejsi o utrzymanie, to w najbliższym spotkaniu nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów. Początek meczu w czwartek, 25 kwietnia o godzinie 20:30 na Stadionie Wrocław. Sędzią spotkania będzie Szymon Marciniak.


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław