Stwórz z nami bestseller to autorski format Improkracji. Jesteście ciekawi, jakie nowe literackie arcydzieło powstało podczas ich ostatniego występu?

Kilka tytułów książek z księgarni na rozgrzewkę, ale to widownia mogła popisać się kreatywnością, podrzucić członkom Improkracji pomysł na nazwę i w ten sposób dać początek nowej fabule. Kiedy wyrazy z wyimaginowanych stron zaczęły unosić się nad głowami, wszyscy zamknęli oczy i wsłuchali się w niesamowitą opowieść o Ostatnich chwilach wąsa. To prawdziwy bestseller.

Czym jest kraj?

WSZYSTKIM. Tak na to pytanie powinien odpowiedzieć prawdziwy Polak. Takim właśnie patriotą z krwi i kości, szlachcicem z pochodzenia był 38-letni Dariusz Zamojski. Mieszkał z żoną Jolą i małym synem Lechem w wiekowym domu w trzebnickich lasach i pielęgnował historię swojego dziedzictwa. Co rano, ze szpadoszablą u boku, przechadzał się po swoim lesie pijąc espresso i wracał na śniadanie, którego resztki pozostawały na jego pięknych, sumiastych wąsach. Prawdziwy Polak ma wąsy. Rzeczami dla niego najważniejszymi, oprócz dziczyzny i sprawowania pieczy nad rodzinną posiadłością, było to, aby Lech wiedział, co w życiu liczy się najbardziej. Nauczył więc chłopca, który bardzo pragnął zostać husarzem, że Wielka Polska jest największa.

Drugi bohater tej książki, odpowiadał sobie na inne pytania, stojąc na ostatnim piętrze Sky Towera i licząc zyski. Mariusz Developer – pracoholik i samotnik, któremu do pełni szczęścia swojego sukcesu brakowało tylko maleńkiej kropki terenu, który na czerwono migał z plazmatycznej szyby. Domu Dariusza. W jego zdobyciu pomóc mu ma dwójka współpracowników: Sebastian i Alicja. Co okazuje się awykonalne.

Oto jest szabloszpada sprawiedliwości

Próba wykupienia ich ziemskiego majątku nie była jedynym problemem rodziny Zamojskich. Pod wielkim znakiem zapytania stało także życie siedmioletniego Lecha, który wciąż zmagał się z powikłaniami po gruźlicy. Jego rodzice, nieufni jednak współczesnym lekom i metodom, postanowili zignorować wezwanie do szpitala. Nie ma to jak niezawodna medycyna szlachecka. Zapach czosnku i kiszonej kapusty wypędzi nawet najgorszą chorobę i męczące kakodemony. Cały proces, nadzorowany przez znachora Bujwida, nie przebiegł jednak pomyślnie i mały Lech zmarł…

Tymczasem w Sky Towerze. Mariusz Developer wzywa na rozmowę Sebastiana, któremu nie udało się przekonać Dariusza do zmiany zdania i w konsekwencji pozbawia go życia. Jednak – NIESPODZIANKA. Państwo Zamojscy konno zmierzają już do wrocławskiego wieżowca tak łudząco przypominającego szablę, by zaoferować swoje włości w zamian za pieniądze na pogrzeb synka. Poza drobnymi przeszkodami (w postaci trzech sepleniących portierów), które szybko zostały pokonane, transakcja poszła pomyślnie. Szczególnie, że szabloszpada Dariusza okazała się rodzinną pamiątką Mariusza, która obudziła w nim ludzkie uczucia.

Jak skończył się ten bestseller? Developer został aresztowany za zabójstwo, a szlachcic pozostał prawdziwym Polakiem tylko w sercu, ponieważ pozbył się swojego wąsa.

MORAŁ: Pomiędzy przeszłością a przyszłością jest już tylko teraźniejszość. 

Nie dzwoń po GOPR, tylko po COACH – krótki bestseller 2.0

Czas na krótką opowieść na zakończenie. Jak głosi Bieszczadzka legendaw jednej z górskich samotni, z daleka od cywilizacji, przed światem ukrywa się Wojciech. Dwóch turystów, którzy zabłądzili podczas wędrówki rozpoznają w nim wielkiego polskiego coacha, który dwanaście lat wcześniej rozpłynął się w powietrzu. Postawił na nogi wielu niedowiarków hasłem: Chcesz coś zrobić? To weź tyłek w troki i to zrób!

Na posterunku GOPR-u zabawa trwa. Brak zgłoszeń = alkohol i plotki. Sielankowe życie przerywa zrozpaczony telefon turysty, który utknął wraz z bratem w śniegu. Zaalarmowano służby ze Słowacji, ale ratownicy wiedzieli, że jest tylko jedna osoba mogąca pomóc zagubionym w zamieci duszom. Kierowani plotkami o odnalezieniu Wojciecha w bieszczadzkiej chacie, udali się tam na skuterach, by błagać go o pomoc. Gdyby to nie pomogło, groźby pięścią też były rozwiązaniem. Coach na początku był bardzo niechętny, a czytelnicy poznali powód, przez który zrezygnował z pracy – miłość nie daje się coachingować. Ale wiecie co? Wojciech uratował turystów. Jak głosi bieszczadzka legenda, dokonał tego słowami: Chcesz żyć? To chodź tu.

MORAŁ: If you want something very much, you can. Yes, you can! Yes, you can!

Zawsze szczęśliwe zakończenie

Przyznam, że początkowo nie przekonał mnie żaden z podanych przez publiczność tytułów. Wąsy i góry? Jaki bestseller może z tego wyjść? Po raz kolejny teatr improwizacji udowodnił, że jest sztuką. Improkracja potrafi tworzyć żarty i skomplikowane fabularne opowieści na zawołanie. Nawet, kiedy na początku wydaje się, że nie ma w czymś komicznego potencjału. Jeśli nie wierzycie, wybierzcie się w kolejny wtorek do Vertigo Jazz Club & Restaurant. Może właśnie o nich warto stworzyć bestseller?


Autor: Karolina Szachniewicz
Zdjęcie: Karolina Szachniewicz