Po zaskakująco ciężkim i wyrównanym meczu Śląsk Wrocław odnosi swoje piąte zwycięstwo. Wrocławianie wygrali wyjazdowe spotkanie z SKK Siedlce 104:102. Po świetnej pierwszej kwarcie, ich gra się posypała i gospodarze zdołali doprowadzić do dogrywki. 

Pierwsza kwarta zaczęła się od celnego rzutu trzypunktowego Rafała Króla. Już w następnej akcji trójką odpowiedział Norbert Kulon. Od tego momentu inicjatywę przejęli wrocławianie. Nie do zatrzymania był Dziewa. Koszykarz Śląska w ciągu niecałych czterech minut zdobył 8 punktów. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 33:16 dla gości.

SKK Siedlce nie składa broni

W drugiej kwarcie gospodarze wrócili do gry. Po tym jak pierwsze pięć punktów dla Śląska zdobył Aleksander Leńczuk, mecz zaczął się wyrównywać. W drużynie z Siedlec wyróżniał się Marcin Pławucki, który w tej części spotkania zdobył 7 ze swoich 11 punktów. Dobrą zmianę dał 23-letni Roman Janik, który znacznie odmienił grę swojego zespołu.

Trzecia kwarta została zdominowana przez SKK Siedlce. Drużyna, która w obecnym momencie jest „czerwoną latarnią” 1. ligi, zagrała absolutnie bez strachu przed liderami. Śląsk grał na 31% skuteczności i zaczął gubić się w grze ofensywnej, zaliczając aż siedem strat. Przed ostatnią częścią spotkania, gospodarze wychodzą na jednopunktowe prowadzenie. Dużo było w tym zasługi rewelacyjnego Bartosza Wróbla, koszykarz zdobył w trzeciej kwarcie aż 12 punktów.

Dziewa, znowu on

W ostatniej odsłonie spotkania kibice byli świadkami zaciętej i równej rywalizacji. W Śląsku nie do zatrzymania był tradycyjnie Dziewa – trafiał z dystansu, spod kosza, celnie wykonywał rzuty osobiste. W ekipie gospodarzy przebudził się Rafał Sobiło. Czwarta kwarta była dla niego jedynym udanym fragmentem spotkania – zdobył w niej 8 punktów, ale w całym spotkaniu miał zaledwie 25% skuteczność.

W ostatnich sekundach Rafał Skibniewski nie trafił do kosza, potrzebna była dogrywka. Znowu błyszczy Aleksander Dziewa. Lider Śląska kompletnie zdominował zawodników z Siedlec i zdobył w ostatnich pięciu minutach aż 8 punktów. Na 20 sekund przed końcem na tablicy widniał remis – 102:102. Ostatnia akcja, Skibniewski rzucił z kilku metrów i trafił! Śląsk Wrocław pozostaje niepokonany, wygrał 104:102.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: Instagram