Ślęza Wrocław wygrała 68:57 z Widzewem Łódź. Po słabej pierwszej połowie w wykonaniu wrocławianek, w trzeciej kwarcie odnalazły swój styl gry i zdominowały łodzianki. Grały agresywnie w obronie i skutecznie w ataku.

Pierwsza i druga kwarta w wykonaniu zawodniczek Arkadiusza Rusina pozostawiały wiele do życzenia. Wrocławianki grały nieskutecznie, faulowały i traciły piłkę. Mecz był dosyć wyrównany, jednak nie była to zasługa dobrej dyspozycji Widzewa, tylko słabej gry Ślęzy. Obie kwarty zakończyły się tylko jednopunktowym prowadzeniem drużyny z Dolnego Śląska (17:16; 30:29).

Jednak po przerwie sytuacja na boisku zmieniła się diametralnie. Wrocławianki w trzeciej kwarcie zdominowały swoje rywalki, zdobywając aż 10 punktów przewagi. Zaczęły agresywniej bronić i wykorzystywać swoje akcje. Łodzianki próbowały dorównywać Ślęzy, jednak nie były w stanie tego zrobić. Traciły dużo piłek, nie trafiały do kosza.

W czwartek kwarcie Ślęza dalej grała swoje, a Widzew pozostawał w niemocy. Wrocławianki atakowały rywalki już pod ich koszem, wymuszając tym samym stratę piłki przez zawodniczki z Łodzi. Na pochwałę zasługuje postawa rozgrywającej zespołu Widzewa, Julii Drop, która przejęła na siebie ciężar gry drużyny. Nie zdołała jednak doprowadzić swojego zespołu nawet do remisu. Ślęza była poza zasięgiem Widzewa i ostatecznie wygrała mecz 68:57.

 


1 KS Ślęza Wrocław – Widzew Łódź 68:57 (17:16, 13:13, 20:10, 18:18)

Ślęza: Kaczmarczyk 11, Kasztanek 11, Ajduković 10, Zoll-Norman 9, Perez 8, Ursu-Kim 7, Szybała 7, Sosnowska 2, Boonstra 2, Treffers 1, Sklepowicz

Widzew: Harvey-Carr 15, Gertchen 14, Drop 12, Schmidt 7, Paździerska 7, Kudelska 2, Gzinka, Zawidna

 


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław