Osiem wyścigów trzeba było czekać na przełamanie dominacji Mercedesa. Max Verstappen w wielkim stylu wygrał Grand Prix Austrii, wyprzedzając w samej końcówce Charlesa Leclerca. Ponownie nie obyło się jednak bez kontrowersji.

Charakterystyka toru w Austrii sprawiła, że to Ferrari było najszybsze na pojedynczym okrążeniu. Pole Position zgarnął Charles Leclerc, wyprzedzając Lewisa Hamiltona i Maxa Verstappena. Sebastian Vettel nie mógł walczyć o najwyższe pole startowe ze względu na awarię samochodu w decydującej części czasówki.

Wielki triumf Verstappena

Holender zaliczył fatalny start i po pierwszym zakręcie spadł na dziewiąte miejsce. Szybko zaczął odrabiać straty i wyprzedzał kolejnych kierowców. Jego opony spisywały się znacznie lepiej niż w samochodach Ferrari i Mercedesa dzięki czemu zjechał na swój pit stop dużo później i mógł jechać do mety na świeższych oponach. Verstappen wyprzedził Vettela, Bottasa i na ostatnich okrążeniach zbliżał się do Leclerca. Monakijczyk dzielnie się bronił, jednak ostatecznie kierowca Red Bulla znalazł się przed nim, choć manewr wyprzedzania w wykonaniu Holendra był kontrowersyjny. Wywiózł on Leclerca z toru i sędziowie długo się naradzali, ale ostatecznie przyznali zwycięstwo Verstappenowi, który mógł świętować zwycięstwo z dziesiątkami tysięcy holenderskich kibiców.

Zadyszka Mercedesa

Nie był to łatwy wyścig dla Srebrnych Strzał. Drugi w kwalifikacjach Hamilton otrzymał karę za blokowanie w kwalifikacjach Kimiego Raikkonena i ostatecznie startował z czwartego pola. Po pierwszy okrążeniu Bottas był drugi a Hamilton trzeci. Na dystansie Mercedesy zaczęły się przegrzewać i straciły tempo wyścigowe. Dodatkowo, Hamilton musiał wymienić uszkodzone przednie skrzydło. Ostatecznie Brytyjczyk osiągnął najgorszy rezultat w tym sezonie i ukończył wyścig na piątym miejscu. Bottas dojechał do mety trzeci.

Kolejny dobry wynik McLarena, dramat Haasa

Po świetnym wyścigu we Francji, McLaren udowodnił wysoką formę w Austrii. Lando Norris przejechał bardzo solidny wyścig i zajął szóste miejsce. Na wielkie brawa zasługuje  również Carlos Sainz, który po starcie z 19. pola przebił się aż na ósmą pozycję. Na drugim biegunie znajduje się Haas. Kierowcy amerykańskiego zespołu dobrze radzą sobie w kwalifikacjach, jednak w wyścigu potrafią jechać tempem porównywalnym do najgorszego w stawce Williamsa. Kevin Magnussen ukończył wyścig nawet za George’m Russellem. Dużo gorzej poszło drugiemu kierowcy Willamsa – Robertowi Kubicy. Polak poza pierwszym okrążeniem, gdzie zyskał jedną pozycję, cały czas tracił i z olbrzymią stratą dotarł na metę na dwudziestym miejscu.

Wyniki wyścigu


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram