Latem oblegana przez studentów, jest miejscem wypoczynku, spotkań, spacerów, koncertów i długich imprez do samego rana. Mowa oczywiście o Wyspie Słodowej, której rozrywkowy charakter podzielają (lub ledwo znoszą) wrocławianie. Nie każdy wie jednak, jaką historię i ciekawostki skrywa ten wystający znad Odry kawałek lądu.

Zakonne początki

Wrocław od czasów założenia aż po początek XIX wieku pozostawał miejscowością nierozbudowaną. Obszar, jaki prawnie zajmował, kreśliły mury i fortyfikacje miejskie. Z tego względu Wyspa Słodowa, leżąca poza linią umocnień, de iure znajdowała się poza granicami miasta. Ale czy na pewno była to Wyspa Słodowa? Przez kilkaset lat nazwa Wyspy wiązała się z jej północną sąsiadką – Wyspą Bielarską. Bliźniaczki: Bielarska Tylna Hinterbleiche i Bielarska Przednia Vorderbleiche (dzisiejsza Słodowa) leżały w pobliżu cechu bielarzy płótna, których obecność wymusiła adekwatne nazewnictwo. Rzemieślnicy mieli mieć wkrótce ręce pełne roboty, gdyż do Wrocławia przybył potrzebujący masy białego płótna… zakon!

Tak, w czasach średniowiecznych, w II połowie XIII wieku Wyspa (jej część) przeszła w ręce zakonu Klarysek. Siostry sprowadziła w roku pańskim 1257 niezwykle pobożna księżna Anna Przemyślidka i natychmiastowo przydzieliła im posiadłości w lewobrzeżnej części miasta. Klaryski otrzymały drewniany budynek, obok którego w 1260 roku powstał niewielki kościółek św. Klary z dobudowaną 7 lat później kaplicą. Obecnie oba obiekty możemy podziwiać, udając się na plac Nankiera.

Siostry nie poprzestały na świątyniach i w niedługim czasie uzyskały prawa do młyna Arnolda (1268) znajdującego się na jednej z Wysp Bielarskich (nie wiadomo której, książęcy dokument stwierdza, że młyn leżał przed grodem wrocławskim). Kilkadziesiąt lat później, w roku 1330 Klaryski otrzymały drugi młyn, nieznany z nazwy lecz ulokowany tuż obok, na sąsiedniej wyspie. Od tego momentu, nazywane Młynami Świętej Klary, funkcjonowały dla dobra zakonu.

Ze względu na długą działalność zakonu na tym terenie, św. Klarę można uznać za duchową patronkę Wyspy Słodowej. Jej imię nosiły nie tylko młyny, czy most, który po owych młynach pozostał. Także dwa kanały, w tym jeden przeciwpowodziowy, otaczające Wyspę, zyskały nazwę upustów Klary. Zapewne żyjąca w zakonnym ubóstwie Klara nie byłaby zadowolona z tego, co w sezonie letnim wieczorami dzieje się w miejscu, które patronuje. Historia pisze najbardziej ironiczne scenariusze.

Ku industrializacji

Już około XV wieku na terenie Wyspy Słodowej powstały (a jakże!) słodownie. To one nadały jej współczesną nazwę. Z biegiem lat, wraz z nastaniem epoki nowożytnej, przyrostem ludności i wreszcie rozwojem przemysłu, zaczęto myśleć o zagospodarowaniu Wyspy. Europejskie pole bitwy zmieniło swoją postać, era murów miejskich powoli dobiegała końca. W latach 1807-1810 postanowiono zburzyć fortyfikacje okalające Wrocław i pozwolić na rozrost zabudowy. Wyspę Słodową wcielono do miasta, siostry  zakonne utraciły swój dobytek, a władze podjęły decyzję, by wybudować żelazne mosty pomiędzy wyspami (Słodową, Młyńską i Bielarską). W II połowie XIX wieku dotarło tu oświetlenie gazowe, kanalizacja, wodociągi, telefony i brukowana nawierzchnia. Co może dziwić, ruszyła także rozbudowa kamienic na terenie Wyspy; dziś nie ma po nich żadnego śladu, a Słodowa kojarzy się z otwartą przestrzenią (jest to przykry rezultat II wojny światowej). Wystarczy jednak przyjrzeć się przedwojennym zdjęciom, by zrozumieć, jak gospodarczo ważnym miejscem była Wyspa dla miasta.

Wyspa w ruinie, czyli koszmar Festung Breslau

W I połowie XX wieku Niemcy stali się protoplastami obecnego zastosowania Wyspy Słodowej – postanowili niezagospodarowaną jeszcze, zachodnią część, wykorzystać do budowy ośrodka służącego rekreacji, której głównymi beneficjentami została niemiecka młodzież (zrzeszona w Hitlerjugend). Jugendherberge Sonnenland było w latach 30. XX wieku ostoją dla dzieci Hitlera. Młodzi mieli dostęp do znajdującego się na pobliskiej Wyspie Bielarskiej kąpieliska, a starsi mogli odprężyć się w sąsiadującej gorzelni z wyszynkiem.

Sonnenland dysponowało dużą kuchnią i jadalnią w drewnianym, przeszklonym baraku, boiskiem, obiektami gospodarczymi, jednym budynkiem administracyjnym i placem apelowym. Całość funkcjonowała tylko w okresie letnim. Planowano także rozbudowę ośrodka, czyli dostawienie lub dokupienie murowanych obiektów, które zapewniłyby działanie Sonnenland także w zimie. Projekt ten spotkał się początkowo z odmową miejskiego konserwatora zabytków, a na dalsze starania nie było czasu. Rzesza szykowała się do wojny.

Sielankę Wyspy zakłócił zbliżający się w 1945 front, który zwiastował rychły koniec 1000-letniej III Rzeszy. Breslau – jedno z głównych niemieckich miast – od 13 lutego odpierało regularne ataki Armii Czerwonej. Okrzyknięte przez nazistowską propagandę twierdzą musiało stawiać opór przeważającej sile radzieckiej. Dowództwo Festung Breslau postanowiło ulokować na Wyspie stanowiska artylerii. Była to decyzja dla tego miejsca tragiczna w skutkach. Narażona na rosyjskie bombardowanie Słodowa utraciła większość swojej zabudowy. Do dzisiaj zachowała się jedynie opisywana wcześniej kamienica.

Opuszczona i zaniedbana

Nowe władze ludowe nie były zainteresowane terenem Wyspy Słodowej. Należało odbudować całe miasto, zorganizować socjalistyczny ustrój, w którym praca dyktowała rytm życia. Zapomniana przez Polaków Wyspa, miała stać się smutnym, zarośniętym miejscem z jedną funkcjonującą kamienicą i ruinami Młynów św. Klary. Te drugie czekał dodatkowo okropny los. Pomimo tego, że w 1962 roku zostały wpisane do krajowego rejestru zabytków pod numerem 102, podjęto decyzję o wyburzeniu historycznego obiektu. Nie pomogły usilne starania, by młyny wyremontować i przerobić na Muzeum Etnograficzne, nie pomogły protesty ludzi kultury, w tym m.in. Jerzego Waldorffa, nie pomogły zażalenia architektów, urbanistów i konserwatorów zabytków. W 1975 roku decyzją prezydenta miasta Wrocławia Mariana Czulińskiego Młyny św. Klary zostały wysadzone w powietrze. Władza tłumaczyła się tym, że ruiny źle wyglądały na tle powstającej ulicy Drobnera, a jak dobrze wiadomo, w czasach PRL-u nic nie mogło zakłócić realizacji państwowych inwestycji.

Na blogu poświęconemu historii Wrocławia wilhelm-knocke.pl odnajdziemy wypowiedź świadka tego wydarzenia, pułkownika Ryszarda K. z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Inżynieryjnych. Jak mówił:

Ruiny wyglądały koszmarnie: po dwóch stronach kanału zasypanego gruzem stały resztki murów, wszystko zachwaszczone i zaśmiecone. Taki małpi gaj, miejsce na końcu świata, do którego oprócz lumpów nikt od lat nie zaglądał. Byłem zaskoczony, gdy potem wybuchła afera, że wojsko wysadziło cenny zabytek! Poszło ze trzy kilogramy trotylu, nie więcej.

I tym razem rechot historii dał o sobie znać. Rok 1975 został bowiem ustanowiony Międzynarodowym Rokiem Ochrony Zabytków.

Drugie życie Wyspy

Od lat 70. znacznie popularniejsza w okolicy była Wyspa Bielarska. Stanowiła ona miejsce licznych spacerów rodzin z dziećmi, dysponowała lepszą infrastrukturą. Dopiero dekadę później sytuację tę odmienił festiwal Rock na Wyspie, organizowany od 1981 roku. W ramach wydarzenia Słodowa zaczęła być odwiedzana przez tłumy ludzi. Przez resztę sezonu letniego Wyspa pozostawała jednak pusta.

W latach 90. miejsce to znowu stało się znane dzięki wrocławskim juwenaliom, w trakcie których studenci spędzali tam czas. Zauważona wreszcie przez władze miasta Słodowa doczekała się w roku 1999 uchwały miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Ostrowa Tumskiego, Ogrodu Botanicznego i wysp. W myśl tego dokumentu Wyspa Słodowa została uznana za przestrzeń zieloną o funkcji rekreacyjno-kulturalno-wypoczynkowej. Tyle wystarczyło. W niecałe kilka lat powstały  dwie nowe kładki: Piaskowa i Słodowa (choć planowano aż trzy). To właśnie one spowodowały, że Wyspa po raz pierwszy znalazła się na uczęszczanym szlaku spacerowiczów i przestała być odludnym, zapomnianym miejscem.

W latach 2004–2006 przeprowadzono kolejny remont – Wyspa została uporządkowana, odświeżona i wyposażona w nowe ławeczki i nabrzeża. Jeśli szukać momentu, od którego Słodowa stała się dla studentów tak kultowa, to właśnie będzie to ten okres. Przez następne sezony letnie aż do teraz miejsce to budzi mieszane uczucia. Z jednej strony znakomita zabawa, pub nad otwartym niebem, w którym wrocławska młodzież spędza radośnie czas, z drugiej zaś – hałas, bałagan, liczne interwencje policyjne. Wyspa Słodowa stała się fenomenem, który niczym magnes, przyciąga każdego wieczoru swoją niepowtarzalną atmosferą. Atmosfera ta, to rezultat wielu czynników historycznych, które pozwoliły jej nabrać obecnego, wspaniałego kształtu.


Autor: Wojciech Kosek
Zdjęcia: Paweł Palacz (Zakonne początki), Piotr Herba (zdj. główne), wikipedia commons, dolny-slask.org.pl
Źródła: Encyklopedia Wrocławia – opracowanie zbiorowe, wikipedia, wilhelm-knocke.pl, Łukasz Medeksza – Strategie dla Wyspy Słodowej