Było lepiej, choć niewiele. Reprezentacja Polski zremisowała na PGE Stadionie Narodowym w Warszawie 0:0 z Austrią w meczu eliminacji do piłkarskiego Euro 2020. Polakom nie udało się tym samym do końca zmazać plamy po piątkowej porażce ze Słoweńcami.

Poprzedni mecz ze Słowenią to zdecydowanie jeden z gatunku tych do zapomnienia. W grze Polaków trudno było dostrzec jakiekolwiek pozytywy, a porażka była w pełni zasłużona. Trener Jerzy Brzęczek zareagował na to zmianami w składzie, gdyż Mateusza Klicha zastąpił Krystian Bielik, Krzysztofa Piątka zmienił Dawid Kownacki, a Kamil Glik powrócił po kontuzji i odzyskał miejsce w jedenastce kosztem Michała Pazdana. Na szali w starciu z Austrią były nie tylko piekielnie ważne trzy punkty, ale i zaufanie kibiców. Nasi rywale natomiast po falstarcie, złapali wreszcie dobry rytm w eliminacjach, a przed spotkaniem z Polską rozbili w pył Łotwę 6:0.

Polacy już na samym początku mocno odczuli austriacki rozpęd. Rywale zepchnęli ich do defensywy, a w 3. minucie świetne podanie od Marcela Sabitzera otrzymał Marko Arnautović, lecz jego strzał zza szesnastki pewnie obronił Łukasz Fabiański. Rosły napastnik dawał się polskim obrońcom we znaki, a siedem minut później uciekł on Kamilowi Glikowi i głową trafił w słupek. Austriacy utrzymywali wysokie tempo gry, co wkrótce nieco się na nich zemściło. W 29. minucie Polacy wyprowadzili kontratak, a Kamil Grosicki wręcz idealnie dograł do Roberta Lewandowskiego, który jednak z bliska główkował ponad bramką. Już 120 sekund później po centrze z rzutu rożnego strzelał Glik, ale Cican Stanković popisał się fenomenalną interwencją i uratował gości przed stratą gola.

Pierwsze pół godziny gry mogło się podobać przede wszystkim jeśli chodzi o tempo. Przez to jednak ostatni kwadrans już tak bardzo nie imponował. Austriacy kontrolowali grę, natomiast nasi reprezentanci skutecznie się bronili. Dobrą okazję miał w 35. minucie Valentin Lazaro, ale z kilkunastu metrów trafił prosto w Fabiańskiego. Wynik do przerwy nie uległ zmianie.

https://platform.twitter.com/widgets.js
Druga połowa rozpoczęła się bardzo podobnie jak pierwsza, czyli od mocnego uderzenia gości. W 49. minucie Lazaro zagrał prostopadle do Arnautovicia, lecz on przegrał pojedynek sam na sam z Fabiańskim. Polacy odpowiedzieli już trzy minuty później rajdem Tomasza Kędziory, który dograł do Kownackiego. Ten zagrał wzdłuż linii bramkowej, ale niestety nikt tej akcji nie zamknął. Wymiana ciosów trwała i w 62. minucie Laimer huknął zza szesnastki, jednak znakomitą paradę zaliczył Fabiański. Cztery minuty później znów sam na sam z naszym bramkarzem znalazł się Arnautović i tak jak poprzednio przegrał ten pojedynek. Ostatnia faza meczu nie była już tak intensywna i pełna akcji. Obie drużyny próbowały zdobyć decydującego gola, ale brakowało potrzebnych do tego konkretów. Mecz zakończył się remisem, który w przekroju całego starcia należy uznać za wynik w miarę sprawiedliwy.

Dwa wrześniowe mecze, tylko jeden punkt i zero zdobytych bramek. Reprezentanci Polski lekko mówiąc nie zachwycili swoją grą. Naszym zdecydowanie brakowało przyspieszenia, odwagi oraz (głównie z Austrią) skuteczności. Nieudany dwumecz skomplikował nam także sytuację w grupie, gdyż obecnie nad drugą Słowenią i trzecimi Austriakami mamy kolejno dwa oraz trzy punkty przewagi zamiast sześciu.

https://platform.twitter.com/widgets.js

https://platform.twitter.com/widgets.js

Następne mecze Polacy rozegrają 10 i 13 października. Najpierw czeka ich wyjazdowe starcie z najsłabszą w grupie Łotwą, a następnie na PGE Narodowy zawita reprezentacja Macedonii Północnej. Niewątpliwie komplet punktów w tych spotkaniach będzie kluczowy w walce o awans na Euro 2020.


Polska – Austria 0:0

Gole:

Nie stwierdzono

Polska: Fabiański – Kędziora, Bednarek, Glik, Bereszyński – Zieliński, Bielik, Krychowiak, Grosicki (69. Szymański) – Kownacki (57. Błaszczykowski (76. Klich)), Lewandowski

Austria: Stanković – Lainer, Dragović, Posch, Ulmer – Lazaro (77. Ilsanker), Baumgartlinger, Laimer (90. Gregoritsch), Sabitzer, Alaba – Arnautović

Kartki: Klich (ż), Bielik (ż) – Arnautović (ż), Sabitzer (ż) Laimer (ż)


Autor: Bartosz Królikowski

Zdjęcie: Instagram