Po szeregu zmian we wrocławskim klubie czas udowodnić ich słuszność. Nowy prezes, nowy trener, czy to wszystko może przynieść widoczne zmiany w grze Śląska Wrocław?

Wrocławski WKS po serii porażek znaleźli w trudnym położeniu. Plany na górną ósemkę dziś już są niewykonalne. Władze klubu zmieniły prezesa, prezes zmienił trenera, ale czy nowy trener zmieni grę wrocławskich piłkarzy?

– Naszym głównym celem jest zacząć punktować, bo to na pewno da drużynie pozytywny impuls. Wiadomo, że najlepiej budować serię zwycięstw.  Podejście do treningów w ostatnich dniach stoi na dobrym poziomie, zostały dwa spotkania w tym roku i postaramy się w końcu wygrać u siebie. To jest dla nas kluczowe – przełamanie serii porażek na własnym stadionie – mówi Łukasz Broź, obrońca Śląska Wrocław.

Paweł Barylski objął posadę trenera tymczasowego po przegranym meczu z Lechem Poznań 0:2. Wtedy właśnie czara goryczy się przelała i zarząd klubu musiał podjąć jakiekolwiek kroki. Prezes Piotr Waśniewski odwołał Tadeusza Pawłowskiego, którego zastąpi Barylski w meczu z Koroną Kielce i Pogonią Szczecin. Co według niego nie funkcjonuje tak, jak powinni w grze WKS-u?

Problemem w naszej grze jest to, że błąd jednego zawodnika nie jest naprawiany przez kolejnego. To jest jak łańcuch, który trzeba przerwać, a my tego nie robimy. W grze Lechii Gdańsk widać, jak to działa. Jeden naprawia błąd drugiego, przez co defensywa funkcjonuje lepiej – komentuje Paweł Barylski, tymczasowy trener Śląska Wrocław.

Dla trenera Barylskiego kluczowa wydaje się kwestia mentalna. Po objęciu stanowiska przeprowadził rozmowy z każdym członkiem sztabu i każdym zawodnikiem. To niezwykle ważne,  by teraz cały zespół zdał sobie sprawę ze wspólnej odpowiedzialności, która niewątpliwie ciąży na barkach WKS-u.

Ze wszystkimi rozmawialiśmy przynajmniej pół godziny, z niektórymi godzinę. Mówiliśmy o różnych aspektach, m.in. o odpowiedzialności. Bo gra i wyniki to wspólna odpowiedzialność trenera, sztabu i zawodników. Czyny znaczą jednak więcej niż słowa. To jest klucz. Kibice, dziennikarze, wszyscy ludzie interesujący się Śląskiem i piłką ocenią, co udało się zrobić i jak nasza postawa wyglądała – dodaje Barylski.

Niedawno z gry został wykluczony Mateusz Cholewiak, który doznał urazu mięśniowego łydki. Pomocnik najprawdopodobniej nie zagra do końca roku. Poza nim w składzie nie powinno być wielu niespodzianek.

Niektórzy mają delikatne problemy, ale są jeszcze dwa dni i do niedzieli się wyjaśni. Tylko gracze w stu procentach zdrowi zagrają przeciw Koronie. Wiemy, jaki styl mają nasi przeciwnicy – dużo walki i bój o każdy centymetr boiska. A jakiego Śląska można się spodziewać? Walczącego. To słowo najlepiej oddaje to, nad czym pracowaliśmy ostatnio – podsumowuje Barylski.

Śląsk Wrocław podejmie Koronę Kielce już w niedzielę – 16 grudnia o 15:30 na Stadionie Wrocław.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Ola Sopuch