Fantazje i lęki ubrane w emocje wciskające widza w fotel. To właśnie Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi w reżyserii Aleksandry Popławskiej. Spektakl dyplomowy studentów IV roku Wydziału Aktorskiego miał swoją premierę 14 grudnia na deskach Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu. 

 

Twórczość Davida Fostera Wallace’a, którą w naszym kraju odkryto niestety bardzo późno, od początku była wskazówką tego, z czym przyjdzie się na scenie zmierzyć.  Zarówno aktorom, jak i widzom. Szczególnie, że Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi poruszają treści, o których ludzie nie chcą lub wstydzą się rozmawiać. Najskrytsze fantazje. Osobiste lęki. I pozostawione pytania. Zmierzenie się z taką tematyką, obiektywnie niełatwą, było wyzwaniem. Ale jak się okazało po dwugodzinnym występie, nie dla Aleksandry Popławskiej. A w tym sukcesie pomogli jej młodzi i zdolni: Karol Donda, Jakub Głukowski, Aleksander Kaleta, Dominik Mirecki, Tomasz Mechowicki, Karol Olszewski, Wojciech Świeściak i Karolina Rzepa.  

 

Terapeutyczne rekolekcje dla samotnych i zagubionych 

Siedmiu mężczyzn, tak różnych, a jednak podobnych. I jedna bardzo specyficzna psychoterapeutka. Razem tworzą zgromadzenie tak osobliwe, że aż niepokojąco nierealne. A może właśnie niepokojące jest to, że wydaje się tak prawdziwe? Sylwetki, które poznajemy są przekrojem najróżniejszych cech i emocji, a ich historie, wstrząsające i surrealistyczne, pochłaniają bez końca. Wpada się w nie jak w wodę, przepadając jak przysłowiowy kamień. Przedstawiane opowieści dotyczą problemów przeróżnych, pozornie niespotykanych, a jednak powszechnych. Dotykają każdego z nas choć trochę, ale upublicznienie ich w takiej formie, jak w tym spektaklu, rodziło pytania, na które chyba każdy bał się odpowiedzieć. Różne kreacje seksualnych odchyleń i problemów natury emocjonalnej. Erotyczne zahamowania, nieśmiałość, choroba, niepewność, morderstwo, gwałt… Ale także dobrze zakamuflowana manipulacja, triumf, zachowania niczym Casanova, wspomnienie koniuszego rodu ludzkiego. Siedmiu mężczyzn opowiada o swoich traumach i skrzywieniach w różnym celu. Jedni chcą się popisać, pochwalić, a drudzy ulżyć w swoim cierpieniu niezrozumienia. Ale obie grupy otwarcie opowiadają o swoich relacjach, nie tylko z kobietami. Zadanie sobie i widzom pytania: Jak zadowolić współczesną kobietę? uświadamia, że jest to nie tylko sztuka, gdzie mówi się o kobietach. Jest również dla nich. Relacja psychoterapeutki z bandą podopiecznych pełna groteski i ironicznego humoru, przypomina bardziej dialog i spowiedź, aniżeli klasyczne wywiady. A jej kuracjusze wylewają swoje żale z przerażającą wręcz szczerością. Nie próbują epatować uniwersalną mądrością. Ich słowa też nie mają przynieść widzowi ukojenia. Wwiercają się w mózg.

 

  

Wyobraź to sobie 

Krótkie wywiady z paskudnymi ludźmi są pełne barwnych opisów, szczegółów, które w swej bezpośredniości potrafią wywołać wstręt i fascynację. Zahipnotyzować. Monologi bohaterów przedstawiają współczesne historie na granicy humoru i powagi. Emocje zmieniają się jak w kalejdoskopie, nie dając jednak poczucia bezpieczeństwa czy pocieszenia. Spektakl wymaga pełnego poświęcenia i uwagi. Wallace stworzył literacką spowiedź. Spowiedź o naturze człowieka. Wyobraźcie sobie takie odsłonięcie swojej duszy. Najgłębiej skrywanych doświadczeń. Aleksandra Popławska oświetliła każdy kąt męskiej i damskiej seksualności, oferując pełny pakiet ludzkich charakterów ubranych w socjologiczną analizę. Powiedz mi czego pragniesz. 

 

Każda z przedstawionych sylwetek wywoływała inne uczucia. Dotykała innych zakamarków naszej samoświadomości. I nie potrzebowała do tego bardzo wymyślnej scenografii, bo aktorzy operowali, tym co mieli, szczególnie swoim ciałem i gestem w sposób nie pozostawiający złudzeń. Bez kompromisu. Jednak w momencie, kiedy na scenie opowiadana była historia gwałtu, poczułam, że coś pękło. Brawa dla aktorów i reżyserki za to, co udało im się stworzyć.

Zapowiedź spektaklu tutaj.


Autor: Karolina Szachniewicz
Zdjęcia: Ola Sopuch