Są rzeczy, które budzą uśmiech politowania. Jedną z nich dla mnie są teorie, jakoby zjawisko globalnego ocieplenia było mitem, a generalnie węgiel i paliwa kopalne nic ze środowiskiem nie robiły. Mistrzem takich teorii okazał się ostatnio Wojciech Cejrowski.

Znany podróżnik generalnie słynie z kuriozalnych i często seksistowskich wypowiedzi. Ostatnio na antenie radia WNET wypowiedział się o energii produkowanej z paliw kopalnych oraz atomu.

Cejrowski w swojej wypowiedzi wskazał, że dla Polski najlepszą polityką energetyczną będzie… Nie, nie budowa elektrowni atomowej. Również nie zwiększeniu udziału odnawialnych źródeł energii. Tak. Dokładnie. Wungiel i ropa. Do swojej wypowiedzi dodał bieda-argumenty o tym, że Polska powinna skupić się na montowaniu filtrów w kominach i generalnie wszystko będzie git malina.

Do swojej argumentacji podróżnik dodał ogromną bombę – stwierdził, że ropa i węgiel to surowce naturalne, czego nie można stwierdzić o atomie. Ponadto wskazał, że skoro surowce kopalne są stworzone z naturalnych składników, to przecież po spaleniu do atmosfery trafia to, co w niej się znajduje od lat i nie wpływa to zupełnie na klimat.

Cóż, jeśli atom nie jest składnikiem naturalnym wszystkiego z czym mamy styczność, to ja z chęcią powtórzę materiał przerabiany na fizyce w gimnazjum. Ponadto, jeśli klimat nie ulega zmianom, to z chęcią wystrzelę się z tej planety, by patrzeć, jak wszystko na dole się gotuje.


Autor: Patryk Rudnicki
Zdjęcie: screen z youtube.pl przerobiony na memucha