Change Your Diet – Change the World! to hasło tegorocznego Dnia bez Mięsa, który obchodzimy 20 marca. Gdyby tak na jeden dzień zmienić swój jadłospis i zamiast po schabowego sięgnąć po warzywa?

Już od dzieciństwa wpajano nam, że mięso jeść trzeba. Ze względu na białko czy to, że daje siłę. Kto w dzieciństwie nie słyszał słynnego już zjedz mięso, zostaw ziemniaczki? Kiedyś traktowanie mięsa jako „towaru ekskluzywnego” uwarunkowane było bardzo często kwestiami ekonomicznymi – w PRLu mięsa nie było prawie wcale, a więc jego pojawienie się na stole było swego rodzaju świętem. Mamy jednak już XXI wiek i aby zjeść tradycyjnego niedzielnego schabowego nie musimy czekać w kilometrowej kolejce albo przeprowadzać się na wieś i prowadzić własnego gospodarstwa. Wystarczy sięgnąć do lodówki w pierwszym lepszym supermarkecie. Pojawia się jednak pytanie – czy naprawdę mięso jest nam niezbędne do życia? Czy naprawdę nie wyobrażamy sobie obiadu bez mielonego, schabowego albo kurczaka?

Mięso? Nie dziękuję

Pomysł na organizację Dnia bez Mięsa zrodził się w 1985 roku w USA z inicjatywy organizacji pożytku publicznego FARM, która promuje ochronę zwierząt i wegańską dietę. Organizatorzy tego dnia chcą podkreślić nie tylko korzyści płynące z ograniczenia bądź wyeliminowania mięsa z jadłospisu (takie jak zmniejszenie ryzyka chorób serca i wylewów, a także zakażeń bakteryjnych i pasożytniczych), ale również zwrócić uwagę na względy etyczne (pozytywny wpływ na środowisko – ochrona zwierząt i natury). Nie bez powodu wybrano więc datę 20 marca. Zbiega się ona z początkiem wiosny, kiedy to przyroda budzi się do życia.

Żeby życie miało smaczek raz marchewka, raz buraczek

Wyeliminowanie mięsa z jadłospisu nie jest łatwe, ale może być korzystne dla naszego zdrowia. Zmianę naszej diety najlepiej rozpocząć od małych kroczków: zastąpić szynkę na kanapce pomidorem, a zamiast schabowego spróbować położyć na niedzielnym talerzu więcej warzyw. Rezygnując z mięsa trzeba jednak pamiętać, aby nadal dostarczać organizmowi wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Wymaga to więcej uwagi i fantazji w wyszukiwaniu zamienników i komponowaniu posiłków. Jedzenie na mieście, będąc na diecie wegetariańskiej, z początku też może być kłopotliwe, jednak szybko zapomnimy, że istnieje coś takiego jak McDonald czy KFC.


Autor: OSA
Zdjęcie: pexels.com