Po serii porażek Śląsk Wrocław zdołał pokonać na swoim stadionie Piasta Gliwice 4:1. Były momenty przestoju, ale wynik mówi sam za siebie. Tadeusz Pawłowski może odetchnąć z ulgą.

Po dłuższej przerwie w wyjściowym skaldzie pojawił się Djordje Cotra, prawy obrońca do niedawna zmagał się z wieloma kontuzjami. Kolejnym zaskoczeniem w tym spotkaniu było ustawienie, Kamil Danowski zagrał w pomocy, co do tej pory nie miały miejsca.

Spokojny początek

Mecz z Piastem rozpoczął się od kilku podań w środku pola. Żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć sobie sytuacji do strzelenia bramki. Czas mijał, a na murawie nie działo się zbyt wiele. Piłkarze Tadeusza Pawłowskiego nie mieli pomysłu na grę w ofensywie. Piast co jakiś czas próbował zagrozić bramce Jakuba Słowika, ten jednak nie dał się zwieść. W 39. minucie Michal Papadopulos dostał żółtą kartkę, zadaniem sędziego jego zagranie było nieprzepisowe. W 42. minucie wreszcie nastąpiło przełamanie. Zamieszanie w gliwickim polu karnym wykorzystał Robert Pich, trafiając do bramki Frantiska Plachy. Śląsk po pierwszej połowie prowadził 1:0.

Mocna przewaga gospodarzy

Drugą połowę piłkarze WKS-u zaczęli o wiele lepiej niż pierwszą. Bramkę w 47. minucie dołożył kapitan – Piotr Celeban. Śląsk prowadził już 2:0. Obraz gry wrocławian wyraźnie się zmienił. To gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce i kierowali całą grą. Do czasu jednak, 61. minucie Jakub Czerwiński strzelił kontaktowego gola po podaniu z rzutu wolnego. WKS miał już tylko jednobramkowe prowadzenie 2:1. Po tej bramce gra wrocławian mocno się osłabiła. Przestali zagrażać bramce rywala, a w defensywie mieli spore problemy. Ponowne przełamanie nastąpiło w 76. minucie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Marcin Robak. Napastnik dobił strzał Roberta Picha i Śląsk prowadził już 3:1. Sędzia musiał skonsultować swoją decyzję z VAR-em, jednak ten tylko potwierdził pewną bramkę gospodarzy. Na dziesięć minut do końca spotkania urazu uda doznał Michał Chrapek, w jego miejsce na boisku pojawił się Farshad, który tego dnia obchodził 26. urodziny. Na zakończenie piękną bramkę dołożył Mateusz Cholewiak. Śląsk wygrał 4:1 i zdołał przełamać niechlubną passę porażek.

W pierwszej połowie nie było zbyt wielu sytuacji. Pierwszy błąd w końcówce i potem od razu strata na początku drugiej połowy. Po stracie trzeciej bramki byliśmy już poza tym spotkaniem. Decyzje sędziego pozostawiają wiele do życzenia. Musimy wyciągnąć odpowiednie wnioski po tym spotkaniu – mówi po meczu Waldemar Fornalik, trener Piasta Gliwice.

Bardzo dobry wynik, nasza gra wyglądała dużo lepiej. Skuteczność także się poprawiła. Brakowało nam tych bramek. Cieszymy się z tego zwycięstwa, to na pewno nam pomoże. Dzisiejszym składem sporo ryzykowałem, ale to było konieczne- dodaje Tadeusz Pawłowski, szkoleniowce Śląska Wrocław.


Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 4:1 (1:0)
42′ Pich, 47′ Celeban,  76′ Robak, 87′ Cholewiak
61’Czerwiński

Żółte kartki:
39′ Papadopulos
60′ Łabojko
82′ Radecki

Śląsk: Słowik – Broź, Celeban, Golla, Cotra – Łabojko, Pałaszewski( Radecki 67′), Dankowski (Cholewiak 74′), Chrapek (Farshad 85′), Pich- Robak.

Piast: Plach – Kirkeskov, Korun, Czerwiński, Pietrowski – Hateley, Dziczek (Jodłowiec 55′) – Jorge Felix Mak 72′), Gerard Badia ( Jagiełło 80′)- Papadopulos, Joel Valencia.

Sędzia: Krzysztof Jakubik


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław