Po trzech przegranych tie-breakach, #Volley Wrocław przełamał się i odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Zawodniczki trenera Marka Solarewicza pokonały na wyjeździe MKS Kalisz 3:0. MVP spotkania została kapitan wrocławianek – Roksana Wers.

Trzy mecze i trzy porażki. Siatkarki #VolleyWrocław w każdym z dotychczas rozegranych spotkań jako pierwsze wygrywały dwa sety. Mimo to rywalki potrafiły je dogonić i zwyciężyć po tie-breaku. Wrocławianki chciały przerwać tę regułę w Kaliszu, w meczu z miejscowym MKS-em. Kaliszanki nie miały takich problemów, jak ich przeciwniczki. Na trzy rozegrane spotkania dwa wygrały, ulegając jedynie Legionovii Legionowo.

Początek bez zdecydowanego lidera

Spotkanie rozpoczęło się bardzo wyrównanie, a oba zespoły grały niemalże punkt za punkt. Szczelnie stawiany blok kaliszanek pozwolił im na minimalne przejęcie inicjatywy. Zadanie rywalkom ułatwiły Anna Łozowska i Natalia Murek. Ich autowe zbicia powiększyły przewagę miejscowych do czterech punktów. Odrabiać straty próbowała Aleksandra Rasińska, ale było to wciąż za mało, aby dogonić beniaminka ligi. Asem serwisowym do remisu doprowadziła ostatecznie kapitan zespołu – Roksana Wers. Gospodynie prowadziły jeszcze przez kilka akcji, ale twarda gra w bloku przyjezdnych zadecydowała, że to one wyszły zwycięsko z tego seta (25:23).

Świetna gra #Volley’a na zagrywce

Drugą partię znowu lepiej rozpoczęły siatkarki MKS-u. Po punktach zdobytych przez  Ljubicę Kecman oraz Ewelinę Janicką udało im się wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Nie cieszyły się jednak tym faktem zbyt długo. Punktowe zagrywki Weroniki Wołodko pozwoliły wrocławiankom wrócić do gry. Swoje oczka do lepszego rezultatu dorzuciła jeszcze Magdalena Soter, a asy serwisowe Rasińskiej dały przyjezdnym pełną kontrolę nad grą. Gospodynie do walki próbowała poderwać Kecman, ale biało-zielone cały czas utrzymywały czteropunktowe prowadzenie. Serwis Roksany Wers pozwolił jeszcze bardziej odskoczyć rywalkom. Wynik kolejny raz ustalił szczelny blok siatkarek Marka Solarewicza (25:18).

Zbyt duża przewaga #Volley’a

Trzeciego seta oba zespoły zaczęły podobnie do pierwszego. Żadna z drużyn nie była w stanie stworzyć sobie większej przewagi punktowej. Dopiero as serwisowy Rasińskiej pozwolił wrocławiankom wyjść na trzypunktowe prowadzenie. Słaba gra w ofensywie kaliszanek oraz kolejna punktowa zagrywka Wołodko tylko pogarszały sytuację beniaminka. MKS-owi na niewiele się zdała gra punkt za punkt, ponieważ to tylko przybliżało przyjezdne do zwycięstwa. W końcówce gospodynie próbowały odrobić jeszcze starty, ale po zbliżeniu się na dwa oczka znów odskoczyły siatkarki ze stolicy Dolnego Śląska. Proste błędy zawodniczek Mariusza Wiktorowicza dały pierwsze w tym sezonie zwycięstwo dla #Volley’a (25:21).

– Cieszę się, że w końcu udało nam się wygrać mecz, a tym bardziej za trzy punkty. Spotkanie z pewnością nie należało do łatwych i wiedziałyśmy, że musimy zagrać na 100% swoich możliwości, aby postawić się MKS-owi. Mam nadzieję, że ta wygrana była dla nas przełomowa. Nie ukrywam, że gdzieś w głowach nie chciałyśmy powtórzyć tego nieszczęśliwego scenariusza. W każdym z setów zagrałyśmy naprawdę dobrą siatkówkę, obyło się bez większych przestojów i stąd to pierwsze zwycięstwo 3:0 – powiedziała Weronika Wołodko, rozgrywająca #VolleyWrocław.

Dzięki tej wygranej #VolleyWrocław ma już sześć punktów, co na początku 4. kolejki Ligi Siatkówki Kobiet daje im 4. miejsce w tabeli. Wrocławianki zapewne nie utrzymają tego miejsca do następnego spotkania, ale na pewno poprawią swoją dotychczasową lokatę. MKS pozostaje z czterema oczkami w lidze i na pewno spadnie do drugiej połówki tabeli.


Energa MKS Kalisz – #Volley Wrocław 0:3 (23:25, 18:25, 21:25)

MKS: Janicka (11), Strózik (6), Budzoń, Lazić (7), Cygan (3), Kecman (3), Kulig (libero) oraz Sobolewska, Głowiak (libero), Wańczyk (6), Andrzejczak i Dybek (1)

#Volley: Wers (11), Rasińska (14), Wołodko (5), Soter (8), Murek (7), Łozowska (8), Kuziak (libero) oraz Piśla

MVP: Roksana Wers


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: instagram.com/volleywroclaw