Obietnica Reginy King, nagroda dla Carol Burnett i Time’s Up x2. Jeszcze więcej ciekawostek i niezapomnianych momentów. Złote Globy już za nami.

W tym roku prowadzącymi byli Andy Samberg (Saturday Night Live) oraz Sandra Oh (Chirurdzy, Obsesja Eve). Było to zaskoczeniem, ponieważ gospodarzami gali zazwyczaj są komicy lub aktorzy komediowi, a Sandra Oh zalicza się raczej do aktorek dramatycznych. Nie było też żartów z nominowanych. Prowadzący zaczęli od komplementów i ciepłych słów. Nie zabrakło jednak żartów nawiązujących do dyskryminacji rasowej w Hollywood. Aktorka odniosła się do filmu Bajecznie bogaci Azjaci i amerykańskich aktorek, takich jak Scarlett Johansson czy Emma Stone wcielających się w rolę Azjatek. Sandra Oh nawiązała także do sytuacji politycznej, chociaż we wcześniejszych wywiadach podkreślała, że negatywne komentarze na temat Donalda Trumpa ją nie interesują.

– Nie będę się oszukiwać, w przyszłym roku może być inaczej i pewnie będzie, ale teraz, ten moment jest prawdziwy. Wierzcie mi. Jest prawdziwy, bo was widzę. Wszystkie te twarze niosące zmianę. A teraz zobaczą je wszyscy – powiedziała.

Nagroda im. Carol Burnett dla Carol Burnett

Złote Globy rozpoczynają sezon na gale i nagrody w Hollywood. Są również prognozą dla filmów przed Oscarami. W tym roku specjalną nagrodę imienia Cecila B. DeMille otrzymał Jeff Bridges. Wyróżniona została również Carol Burnett, która otrzymała pierwszą nagrodę swojego imienia. Statuetka będzie wręczana osobom zasłużonym dla produkcji telewizyjnych.

Podziękowania dla szatana

Dokładnie 15 minut po godzinie 2:00 Bradley Cooper i Lady Gaga ogłosili zwycięzcę w kategorii najlepszy aktor w serialu komediowym lub musicalu. Złotego Globa zgarnął Michael Douglas. Tuż przed godziną 3:00 wniesiono niespodziankę dla gości. Amerykanie chyba zainspirowali się sytuacją w Polsce i dla uczestników gali przygotowali szczepionki przeciwko grypie. Być może bali się, że niektórzy nie dotrwają do Oscarów. Później ogłaszane były kolejne kategorie i następni zwycięzcy, około godziny 3:10 triumfowała Lady Gaga, która zwyciężyła w kategorii najlepsza piosenka. Chwilę później poznaliśmy także tegoroczną ambasadorkę Złotych Globów Isan Elba (córka aktora Idrisa Elby). Humorystycznym akcentem podczas gali były fałszywe zaręczyny aktorek Mayi Rudolph i Amy Poehler, na chwilę udało im się odciągnąć uwagę od najlepszego scenariusza dla Green Book. Chwilę przed godziną 4:00 statuetka trafia do Christiana Bale (Vice) za najlepszego aktora w filmie komediowym lub dramacie. Aktor wyszedł na scenę i podziękował…szatanowi:

– Dziękuję ci, szatanie, za inspirację dotyczącą tego, jak zagrać tę rolę – mówi Bale.

Tego nie mógł nie skomentować Kościół Szatana, twierdząc, że dla nich szatan jest symbolem dumy, wolności i indywidualizmu oraz służy zewnętrznej metaforycznej projekcji naszego największego potencjału, a ponieważ Bale to utalentowany aktor miał prawo do takiej wypowiedzi.

Przemówienie Reginy King i rozczarowanie nagrodą dla Glenn Close

Nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej za rolę w filmie If Beale Street Could Talk otrzymała Regina King. Aktorka i producentka złożyła obietnicę, że w każdym filmie, który wyprodukuje w przyszłości, połowę obsady i załogi będą stanowić kobiety.

Rzucam wyzwanie każdemu, kto znajduje się na kierowniczym stanowisku, nie tylko w branży filmowej, ale w każdej branży. Stawiajcie sobie wyzwania – mówi King.

Zaskoczeniem była nagroda dla Glenn Close w kategorii najlepsza aktorka dramatyczna za film Żona. Dostała owacje na stojąco od publiczności, jednak internauci nie kryli oburzenia, że nagrodę powinna otrzymać Lady Gaga za Narodziny gwiazdy.

Time’s Up x2

Oczywiście nie mogło zabraknąć momentu wzruszenia i podziwu. Tym razem owacje na stojąco otrzymał 93-letni Dick Van Dyke, który wraz z Emily Blunt ogłosili najlepszy miniserial lub serial telewizyjny. Zwycięzcą okazał się serial Zabójstwo Versace: American Crime Story. Na koniec gali ok. 5:20 Złotego Globa za najlepszy dramat otrzymał film Bohemian Rhapsody. Wywołało to poruszenie ze względu na to, że reżyser filmu Bryan Singer na dwa tygodnie przed zakończeniem zdjęć do produkcji został zwolniony. Mówiono, że jest to rezultat braku porozumienia między Singerem a głównym aktorem, Ramim Malekiem (który otrzymał Złotego Globa w kategorii najlepszy aktor w dramacie) oraz dlatego, że reżyser musiał wyjechać by zaopiekować się chorym rodzicem. Singer jednak jakiś czas temu został oskarżony o molestowanie seksualne. Przypomnijmy, że w tamtym roku aktorki i aktorzy wspierający akcję #MeToo na galę ubrali się w czarne kreacje, pisaliśmy o tym tutaj. W tym roku czerwony dywan był nieco bardziej kolorowy, jednak nie zabrakło akcentów kontynuujących ten ruch. Większość aktorek miało na sobie bransoletki i przypinki z hasłem Time’s Up x2 zaprojektowane ponownie przez kostiumografkę i stylistkę Ariannę Phillips, a także czarne opaski.

Nowe statuetki

Wszyscy laureaci Złotych Globów otrzymali nowe statuetki. Nagroda przeszła lifting, teraz są w całości (razem z podstawą, która z kwadratowej zmieniła kształt na cylindryczny) pokryte 24-karatowym złotem, przez co przybrały także nieco na wadze. Marmurową podstawę mają już tylko nagrody im. Carol Burnett i Cecil B.de Mille’a. Innowacją jest również umieszczenie w statuetce modułu NFC, który jest nośnikiem informacji do kogo należy nagroda i w jakiej kategorii została przyznana. Bardziej zostało wyeksponowane także logo HFPA (Hollywood Foreign Press Association), czyli Hollywoodzkiego Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej.

Tegoroczna gala nie była na pewno tak ciekawa i kontrowersyjna jak w tamtym roku. To jednak jest zawsze duże wydarzenie w Hollywood. Następne są Oscary, ciekawe co nas czeka…


Autor: Adrianna Machalica
Zdjęcia: Instagram