Na konwenty jeździ się z wielu powodów. Dla aktorów, dla cosplayerów, dla samej atmosfery. Żeby upolować białe kruki wśród komiksów, pograć na niespotykanych już komodorach lub poznać nowych ludzi, których pasjonuje to samo, co nas. Ja zaczęłam jeździć na Warsaw Comic Con z ciekawości. Jeśli i Was ciekawi, po co warto tam pojechać, zapraszam do lektury.

Z góry uprzedzę, że nie jestem zbyt doświadczonym konwentowiczem. Moja przygoda rozpoczęła się dwa lata temu, właśnie od pierwszego Comic Conu w Warszawie. Po trzech edycjach, w których brałam udział, wiem już, że w tym roku ani w tym miejscu na pewno się nie skończy.

Warsaw Comic Con

Warsaw Comic Con to najmłodszy z popkulturowo-fantastycznych konwentów w Polsce. Liczy sobie równo dwa lata, a za sobą mamy już V edycji. Ogólna formuła imprezy pozostaje niezmieniona – zaproszeni aktorzy biorą udział w panelach dyskusyjnych z publicznością, można później do nich stanąć po autograf i zdjęcie, obejrzeć przeróżne wystawy i instalacje, zasiąść na Żelaznym Tronie Westeros, zgubić się między stoiskami na wielkim targowisku. Odbywają się również konkurs cosplay i koncerty.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Warsaw Comic Con (@warsawcomiccon)

A co to jest cosplay?

Dla niewtajemniczonych, cosplay to przebieranie się za postacie z gier, filmów, mangi i anime, rzadziej z książek. Przebrać może się każdy, niezależnie od wieku, budowy ciała (oczywiście są i hejterzy krytykujący ludzi, których figura nie pasuje do cosplayowanej postaci) czy zdolności w przygotowaniu stroju, najważniejsza w cosplayu jest zabawa.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Warsaw Comic Con (@warsawcomiccon)

I tak można było wpaść na kilku Spider-manów, Deadpooli czy Harley Queen. Nie zabrakło rycerzy Jedi i tych stojących po ciemnej stronie Mocy. Strażnicy galaktyki, Bublebee z Transformersów i kilka podręcznych z Opowieści podręcznej.

Comic Con, Warszawa cosplay

Blask gwiazd i cienie konwentu

Podczas tegorocznej, czerwcowej, V edycji pojawiło się wiele znanych nazwisk. Gośćmi tej odsłony konwentu byli: Ian Somerhalder i Paul Wesley, czyli bracia Salvatore z serialu Pamiętniki Wampirów, Marie Avgeropoulos z serialu The 100 oraz Holland Roden (Lydia Martin) i Tyler Hoechlin (Derek Halez) z serialu Teen Wolf.

Na Warsaw Comic Con przyjechał także Billy Boyd znany jako Pippin z Władcy Pierścieni i Cara Buono (Karen Wheeler) z serialu Stranger Things. Po raz drugi pojawiła się Carice van Houten, czyli Melisandra z Gry o Tron oraz – po raz pierwszy – Tom Wlaschiha, czyli Jaqen H’ghar.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Warsaw Comic Con (@warsawcomiccon)

Gośćmi zostali także Stefan Kapičić – Colossus z Deadpoola i Royd Tolkien, prawnuk twórcy Władcy Pierścieni. Andrew Scott (Moriarty z serialu Sherlock) i Matt Ryan (John Constantin z serialu Constantine) odwołali swój przyjazd.

Mimo tego deszczu gwiazd,  nie dało się nie zauważyć cieni (i nie mówię tu o obowiązujących karnetach do zdjęć i autografów z zaproszonymi aktorami). Podczas tej edycji nie było, obecnej w poprzednich odsłonach, prelekcji i dyskusji tematycznych prowadzonych przez redaktorów, znawców tematu i miłośników danych gatunków.

Piąty Warsaw Comic Con wydawał się nie mieć motywu przewodniego. Wiele akcentów zostało postawionych na sferę komiksu (wystawa najpopularniejszych prac komisowych w Polsce i na świecie, szczególnym gościem był Grzegorz Rosiński, twórca Thorgala) oraz strefę gamingowo-youtubową. Można było zmierzyć się z grafiką komputerową, pograć w Wiedźmina 3 czy obejrzeć turniej LoLa, jednak nie nawiązywały do nich żadne instalacje na hali.

Comic Con, Warszawa

Coś się kończy, coś się zaczyna…

Smok z Gry o tron, sam Żelazny Tron oraz tron ze szminek – kawałek dalej, na stoisku marki Inglot. Być może to koniec zimy i Gry o tron. Tak, jak być może wraz z serialem Wikingowie pożegnaliśmy się z wioską wikingów na Comic Conie. Nieobecność takich dużych grup cosplayowych, czy też rekonstrukcyjnych sporo odejmuje eventowi. Brak rekwizytów – samochodu Flinstonów czy budki T.A.R.D.I.S. z Doktora Who –  także.

Możliwe, że to jedynie okres przejściowy. Być może wraz z kolejnymi sezonami nowych, cieszących się popularnością seriali (jeszcze w tym roku premierę ma mieć Wiedźmin od Netflixa), Warsaw Comic Con powróci z nowymi atrakcjami i nowym duchem.

Comic Con, Warszawa, Got, memy

Podsumowując, po co wybrać się na ten konwent?

Bo dobrze od czegoś zacząć. Na Comic Conie w Warszawie odnajdziemy różne motywy i różne rodzaje atrakcji. Zaczepiający nas w ramię Upiór Pierścienia, machający przyjaźnie Spider-man. Wystawa komiksu. Rozmowa z kimś noszącym koszulkę tego samego domu z Hogwartu, co wy. Pojedynek w Hearthstone, partia Gwinta w Wiedźminie, a może walka na taniec na wirtualnym dancefloorze.

Warto spróbować – popatrzeć, posłuchać, wziąć udział, zagrać – różnych rzeczy, żeby wiedzieć, co najbardziej nam odpowiada, a także – że może to w ogóle nie dla nas. Nic przecież złego w tym, że wolimy pozostać cichymi fanami Harry’ego Pottera czy Riverdale, poczytać książkę/obejrzeć serial w domowym zaciszu i od czasu do czasu pogawędzić o nich z przyjaciółmi.

Jeśli jednak będziecie chcieli więcej, nic nie stoi na przeszkodzie by szukać dalej, na innych konwentach, zlotach i spotkaniach fanklubów. Możecie także wrócić na Warsaw Comic Con, bo dlaczego by nie? Z wyboru, z upodobania, z ciekawości… Na konwenty jeździ się przecież z wielu powodów.


Autor: Karolina Stachera
Zdjęcia: Karolina Stachera